Dymisja Boltona to "wyraźny znak porażki amerykańskiej strategii maksymalnej presji"

TVN24

Aktualizacja:
John Bolton odchodzitvn24bis
wideo 2/3

- Marginalizacja Boltona i jego dymisja to nie przypadek - oświadczył Hesameddin Aszena, doradca irańskiego prezydenta Hasana Rowhaniego. Doradca Białego Domu ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton został zdymisjonowany we wtorek.

"To wyraźny znak, że amerykańska kampania sankcji przeciwko Iranowi jest porażką" - napisał na Twitterze Aszena, który uważany jest za jednego z najważniejszych urzędników państwowych w Iranie.

"Marginalizacja Boltona i jego dymisja to nie przypadek, ale wyraźny znak porażki amerykańskiej strategii maksymalnej presji. Nie mam wątpliwości, że jesteśmy w stanie poradzić sobie z amerykańskim podejściem do Iranu i że nigdy się nie poddamy. Blokada Iranu zostanie złamana" - oświadczył doradca Rowhaniego.

O zwolnieniu Boltona prezydent USA Donald Trump poinformował we wtorek na Twitterze i wyjaśnił, że zażądał dymisji od swojego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego, a ten ją złożył. Dodał, że "mocno nie zgadzał się" z Boltonem w wielu kwestiach.

Według światowych agencji Bolton był za pozostawieniem żołnierzy USA w Syrii jako przeciwwagi dla niedobitków z tak zwanego Państwa Islamskiego i wpływów Iranu na Bliskim Wschodzie. Był też zdeklarowanym zwolennikiem doprowadzenia do zmiany władzy w Iranie.

Jastrząb w administracji

Dymisja Boltona to zaskoczenie dla wielu w amerykańskiej administracji - komentują agencje, wskazując, że zaledwie godzinę przed publikacją wpisu na Twitterze Trumpa biuro prasowe Białego Domu zapowiedziało, że Bolton dołączy do sekretarza stanu Mike'a Pompeo i ministra skarbu Stevena Mnuchina na konferencji prasowej, zapowiedzianej na godziny południowe we wtorek. Agencja AP zauważa, że zaskoczeniem był już sam wybór Boltona na stanowisko prezydenckiego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego ze względu na poglądy na politykę zagraniczną rodem z czasów Ronalda Reagana, a więc sprzeczne z głoszonym przez Trumpa izolacjonizmem w myśl hasła "Ameryka przede wszystkim". Jako ambasador USA przy ONZ za prezydentury George'a W. Busha Bolton, dyplomata i prawnik, dał się poznać jako gorący zwolennik amerykańskiej inwazji na Irak. Przez krótki czas rozważał start w wyborach prezydenckich w 2016 roku.

Autor: mtom / Źródło: PAP