Media: socjaliści twardą opozycją. Nie poprą rządu powołanego przez Macrona

TVN24


Socjaliści, którzy w wyborach prezydenckich i parlamentarnych we Francji ponieśli zdecydowaną porażkę, podjęli decyzję, że będą w zdecydowanej opozycji wobec rządu premiera Edouarda Philippe‘a. Zapowiedzieli, że nie udzielą mu wotum zaufania - podają w niedzielę francuskie dzienniki.

4 lipca premier wygłosi swoje expose, po którym socjaliści nie zagłosują za udzieleniem mu wotum zaufania, jednak posłowie będą mogli wstrzymać się od głosu i nie będzie ich obowiązywała dyscyplina partyjna - zdecydowała w sobotę rada krajowa socjalistów.

Podziały w partii

To rodzaj kompromisu między dwiema frakcjami partii. Jedna opowiada się za przyjęciem twardej linii wobec rządu, druga nie chce stać się "jałową opozycją" dla centrowego gabinetu - wyjaśnia niedzielny dziennik "Le Monde". Zastrzega też, że nie jest do końca jasne, jaki los spotka deputowanych, którzy poprą Philippe'a.

- Socjaliści nie poprą rządu prawicy - powiedział jednak podczas spotkania rady krajowej partii były minister spraw wewnętrznych w rządzie prezydenta Francois Hollande'a, Matthias Fekl, cytowany przez dziennik "Le Figaro".

Partia Socjalistyczna, która od miesięcy opiera się presji z dwóch stron - zwolenników centrowego prezydenta Emmanuela Macrona i jego partii La Republique en Marche (LREM) i sympatyków skrajnie lewicowego ugrupowania Francja Nieujarzmiona - "straciła busolę" - komentuje "Le Figaro".

Decyzja podjęta przez radę krajową partii powinna, w normalnych warunkach, zobowiązać socjalistów do zagłosowania 4 lipca przeciw Philippe'owi, ale tym razem co najmniej trzech deputowanych będzie głosowało za wotum zaufania dla jego rządu - podaje "Le Figaro".

Porażka socjalistów

LREM zdobyła 308 miejsc w liczącym 577 posłów Zgromadzeniu Narodowym, niższej izbie francuskiego parlamentu, a wraz ze swym koalicjantem, centrowym ugrupowaniem MoDem ma 350 mandatów, dysponuje więc absolutną większością.

Partia Socjalistyczna poniosła zdecydowaną porażkę i zdobyła tylko 29 mandatów.

Jean-Christophe Cambadelis, który przewodził socjalistom przed wyborami, powiedział, że wynik głosowania "to bezprecedensowy regres dla francuskiej lewicy i jego ugrupowania".

Autor: tas/sk / Źródło: PAP