Ewakuowano 800 osób z ostatniego bastionu tak zwanego Państwa Islamskiego

TVN24


Około 40 furgonetek wiozących blisko 800 cywilów, w tym dzieci, wyjechało w piątek z Baguzu, ostatniej reduty bojowników tak zwanego Państwa Islamskiego w Syrii - poinformowali przedstawiciele Syryjskich Sił Demokratycznych, którym przewodzą Kurdowie.

Rzecznik Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) Mustafa Bali nie wyjaśnił dziennikarzom, czy wśród osób ewakuowanych korytarzem humanitarnym z Baguzu byli również bojownicy tak zwanego Państwa Islamskiego (IS), czy jedynie członkowie ich rodzin.

Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka wśród ewakuowanych znajdowało się 50 bojowników IS.

Kolumna furgonetek ewakuacyjnych udała się do Al-Hol w południowo-wschodniej części prowincji Al-Hasaka, gdzie siły kurdyjskie założyły obóz ewakuacyjny, w którym rejestrowane są wszystkie osoby opuszczające ostatnie punkty oporu dżihadystów.

W momencie, gdy przejechała kolumna samochodów z ewakuowanymi, w rejonie Baguzu miały rozlec się odgłosy bitwy prowadzonej z udziałem lotnictwa.

Jak podaje wysłannik agencji AP, obecność dużej liczby cywilów w Baguzie opóźniła końcowy szturm i pokonanie bojowników IS.

Koniec ostatniej enklawy IS

W ciągu ostatnich kilku tygodni korytarzem humanitarnym opuściło Baguz około 20 tysięcy osób, ale bojownicy IS zamknęli cywilom drogę ucieczki aż do środy, kiedy doszło do ewakuacji pierwszej dużej grupy.

Na terenie Baguzu mogą znajdować się jeszcze cywile ukryci w wykopach pod budynkami mieszkalnymi i tunelach podziemnych. Odbicie Baguzu z rąk bojowników IS będzie oznaczało likwidację ostatniej enklawy kalifatu tak zwanego Państwa Islamskiego, które kiedyś kontrolowało trzecią część Iraku i Syrii. Tym samym pozwoli to prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi zrealizować zapowiadany plan wycofywania sił amerykańskich z północno-wschodniej Syrii, co zapoczątkuje nowy rozdział toczącej się od ośmiu lat wojny domowej - pisze agencja AP.

Pod koniec grudnia 2018 roku Trump ogłosił rozpoczęcie wycofania wojsk amerykańskich z Syrii, twierdząc, że tak zwane Państwo Islamskie zostało już w tym kraju pokonane. Decyzję tę podjął bez konsultowania się z doradcami, Kongresem USA czy krajami sojuszniczymi, które wyraziły zaniepokojenie planowanym wycofaniem wojsk Stanów Zjednoczonych.

Do tej pory nie przedstawiono dokładnego harmonogramu tej operacji.

Były specjalny wysłannik Stanów Zjednoczonych ds. walki z IS Brett McGurk ocenił, że wycofanie się USA z Syrii da tak zwanemu Państwu Islamskiemu nowe życie. Skrytykował również to, że Trump decyzji tej nie skonsultował z partnerami USA. Zaniepokojenie decyzją wyrazili sojusznicy Stanów Zjednoczonych w walce z IS: Francja, Wielka Brytania i Niemcy. Zdaniem wielu ekspertów wycofanie amerykańskiego kontyngentu stanowi ustępstwo zarówno wobec prezydenta Syrii Baszara el-Asada, jak Rosji i Iranu, które są jego sojusznikami i zabiegają o umocnienie wpływów w Syrii i w całym regionie Bliskiego Wschodu. Ponadto decyzja Trumpa wystawia kurdyjskie milicje na ewentualny atak ze strony Turcji.

Sytuacja w Syrii
PAP

Autor: akw//plw / Źródło: PAP