Rząd wycofuje się z kontrowersyjnej ustawy. Protesty trwały prawie dwa tygodnie

TVN24


Prezydent Ekwadoru Lenin Moreno i przywódcy autochtonicznej ludności kraju zawarli w niedzielę wieczorem porozumienie, na mocy którego rząd zobowiązał się do odwołania pakietu posunięć oszczędnościowych. Ogłoszone wcześniej przez władze oszczędności stały się powodem gwałtownych protestów, trwających od początku października.

W demonstracjach i starciach z policją, które trwały prawie dwa tygodnie i sparaliżowały gospodarkę kraju, zginęło siedem osób.

Porozumienie głosi, że Moreno wycofa forsowany przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy pakiet drastycznych posunięć oszczędnościowych, przewidujących między innymi znaczne podwyżki cen benzyny i oleju napędowego.

W zamian przywódcy indiańskich autochtonów zobowiązali się do zaapelowania do swoich zwolenników, aby zakończyli protesty i zlikwidowali uliczne blokady.

Obie strony mają współpracować, aby uzgodnić nowy pakiet oszczędnościowy mający doprowadzić do redukcji wydatków rządowych, zwiększenia dochodów budżetu oraz zmniejszenia deficytu budżetowego i długu publicznego.

Protesty po zniesieniu dopłat do paliw

Masowe protesty wybuchły w Ekwadorze na początku października. Ich bezpośrednim powodem było zniesienie przez rząd obowiązujących od 40 lat dopłat do cen paliw.

Krok ten spowodował wzrost cen benzyny o 123 proc. Podwyżka miała pomóc rządowi zaoszczędzić 1,5 miliarda dolarów rocznie, a cały pakiet reform podatkowych miał przynieść roczny zysk w wysokości około 2,27 miliarda dolarów.

W ramach porozumienia między Ekwadorem i Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW) kraj w zamian za zniesienie subwencji miał otrzymać kredyt w wysokości 4,2 miliarda dolarów.

Autochtoni stanowią 25 proc. wśród 17,3 miliona mieszkańców Ekwadoru. Są oni najliczniejszą grupą wśród ubogich mieszkańców tego kraju, stanowiąc aż 68 proc. wśród osób dotkniętych ubóstwem. Utrzymują się głównie z rolnictwa i radykalna podwyżka paliw oznacza dla nich ogromny wzrost kosztów produkcji oraz transportu. To stało się powodem protestów.

Ekwador
PAP/DPA/Marta Sitkiewicz

Autor: asty / Źródło: PAP