May premierem już "jedynie z nazwy". Parlament "może pogłębić ten kryzys"

TVN24


Media brytyjskie podkreślają we wtorek bezprecedensową skalę kryzysu politycznego wokół planowanego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, dodając, że próba przejęcia przez posłów kontroli nad porządkiem obrad Izby Gmin może jeszcze pogłębić ten chaos.

Izba Gmin zagłosowała w poniedziałek wieczorem za przeprowadzeniem w środę serii orientacyjnych głosowań ws. brexitu, które pozwolą na zbadanie poparcia posłów dla różnych modeli relacji kraju z UE, a także być może dla drugiego referendum.

Przegłosowanie żadnej z opcji w środowym głosowaniu nie będzie wiążące prawnie dla rządu Theresy May, ale będzie stanowić instrukcję polityczną ze strony Izby Gmin.

Parlament "może tylko pogłębić ten kryzys"

"The Times" ostrzega, że sytuacja polityczna w kraju "prowadzi w kierunku dalszego impasu" i ocenia, że wynik poniedziałkowego głosowania był "upokarzający" dla premier May, która pozostaje szefową rządu "jedynie z nazwy".

Zarazem według gazety, "próba przejęcia kontroli przez parlament może tylko pogłębić ten kryzys", co jak argumentuje, "częściowo wynika z tego, że nie jest jasne, czy znajdzie się większość dla jakiejkolwiek innej formy brexitu", a także z tego, że posłowie "mogą głosować nad uchwałami jak im się żywnie podoba, ale nie mogą narzucić rządowi strategii lub negocjować traktatów międzynarodowych".

"Rzeczywistość jest taka, że jeśli parlament nie zagłosuje w tym tygodniu za zaakceptowaniem porozumienia wypracowanego przez May, to (...) prawdopodobnie trafimy w martwy punkt. Nie ma czasu na wynegocjowanie przed piątkiem żadnej alternatywy, (...), a jeśli ten termin minie, to (...) do parlamentu będzie należała decyzja o tym, czy poprosić o dłuższe przedłużenie (procesu wyjścia z UE - red.) czy zmierzyć się z nagłym opuszczeniem Wspólnoty 12 kwietnia" - czytamy w dzienniku.

"Times" podkreśla, że "trudno sobie wyobrazić, jak ten rząd mógłby przetrwać taką decyzję".

"Monumentalna porażka"

Równie krytyczny jest "Daily Telegraph", który ocenił, że May stała się w wyniku głosowania w parlamencie "bezsilna".

Gazeta skupiła jednak swoją krytykę na rządzie, podkreślając, iż fakt, że Zjednoczone Królestwo nie wyjdzie z Unii Europejskiej - jak początkowo planowano - w najbliższy piątek jest "monumentalną porażką procesu politycznego".

"Zaledwie cztery dni przed datą, kiedy mieliśmy wyjść z UE, nic nie jest jasne poza tym, że nie wyjdziemy w piątek. Może wyjdziemy bez umowy. Bardziej prawdopodobne jest to, że zostaniemy na dłużej. Może nie wyjdziemy w ogóle. Zwyczajnie tego nie wiemy, bo rząd stracił kontrolę nad sytuacją" - komentuje redakcja dziennika.

Tabloid "The Sun" przypomniał, że wynegocjowane przez premier porozumienie z Unią Europejską jest "jedynym wyjściem" i "nie może być porzucone przez posłów". "Wszyscy deputowani mierzą się z prostym wyborem: możecie uszanować referendum lub doprowadzić do chaosu. Przestańcie udawać: zdecydujcie się na jedną z tych opcji" - zakończono.

Gazeta zaznaczyła także, że premier May miała wspomnieć w jednej rozmowie ze swoimi partnerami w ramach Partii Konserwatywnej o gotowości ustąpienia ze stanowiska w zamian za poparcie proponowanej przez nią umowy. Szczegóły tej operacji - która wymagałaby też poparcia północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistów - wciąż nie zostały jednak ustalone, bo żadna ze stron nie ufa pozostałym.

Zwolennicy brexitu "ryzykują utratę (...) swojego kraju"

Z kolei "Daily Mail" ostrzegł wprost, że przyjęta w poniedziałek poprawka dająca posłom prawo organizacji obrad i przeprowadzenia serii orientacyjnych głosowań w sprawie brexitu "doprowadzi jedynie do zmiękczenia porozumienia", dodając, że alternatywne rozwiązanie impasu politycznego przez organizację przedterminowych wyborów parlamentarnych jest "równie nieprzekonujące".

"Zwolennicy brexitu zdają sobie sprawę z tego, że tracą okazję. Jeśli teraz nie zdecydują się (na poparcie umowy z UE - red.) to ryzykują utratę porozumienia, rządu i swojego kraju" - zaznaczono.

12 kwietnia lub 22 maja

Unijni liderzy zdecydowali w ubiegłym tygodniu, że parlament w Londynie ma czas do piątku, 29 marca, aby przyjąć proponowaną umowę z Unią Europejską i opuścić Wspólnotę na zapisanych w niej warunkach w nowym terminie 22 maja.

W razie nieprzyjęcia proponowanej umowy do końca tygodnia, Wielka Brytania będzie miała czas do 12 kwietnia, aby albo zdecydować się na brexit bez umowy albo na przedłużenie swego członkostwa w UE i znalezienie wyjścia z impasu politycznego, na przykład przez drugie referendum lub zmianę proponowanego modelu relacji z UE (np. przez pozostanie we wspólnym rynku lub w unii celnej).

Autor: adso / Źródło: PAP