Arabia Saudyjska i Kuwejt wzywają swoich obywateli: natychmiast opuśćcie Liban

TVN24

Aktualizacja:
Flickr | marviikadW sobotę dymisję ogłosił premier Libanu. O decyzji poinformował z Arabii Saudyjskiej

Kuwejcki MSZ wezwał w czwartek obywateli Kuwejtu do natychmiastowego opuszczenia Libanu - podała oficjalna agencja prasowa KUNA. Wcześniej podobny apel wystosowała Arabia Saudyjska. W sobotę swą dymisję ogłosił z Rijadu premier Libanu Saad Hariri.

W sobotę ku ogólnemu zdziwieniu premier Libanu Saad Hariri ogłosił swoją dymisję, oskarżając współrządzący Hezbollah oraz wspierający go Iran, wrogów Arabii Saudyjskiej, o sianie chaosu w regionie. W przemówieniu wygłoszonym w Rijadzie i transmitowanym przez saudyjską telewizję dodał, że obawia się o swoje życie.

W Libanie sposób ogłoszenia tej decyzji podsycił spekulacje, że dymisję wymusiła na Haririm, swoim wieloletnim sojuszniku, Arabia Saudyjska, aby zaszkodzić Iranowi. Prezydent Libanu Michel Aoun odmówił przyjęcia rezygnacji Haririego, podkreślając, że rozważy to dopiero, gdy premier wróci do kraju i wyjaśni powody swej decyzji. Partia Ruch Przyszłości, której liderem jest Hariri, zaapelowała do niego w czwartek, by powrócił do kraju. W oświadczeniu ugrupowania stwierdzono, że jest to "konieczne" do "przywrócenia godności i szacunku Libanowi". Z kolei Hezbollah wezwał Rijad do "niemieszania się w sprawy Libanu", oskarżając go o "uwikłanie się w kryzys" po "niepowodzeniu" ponad dwuletniej saudyjskiej militarnej interwencji w Jemenie.

Geopolityczna układanka

W poniedziałek Arabia Saudyjska oskarżyła Liban o wypowiedzenie jej wojny jako powód podając "akt agresji" ze strony Hezbollahu.

Następca saudyjskiego tronu książę Muhammad ibn Salman as-Saud powiedział natomiast we wtorek, że dozbrajanie przez Iran rakietami szyickich rebeliantów z ruchu Huti w Jemenie jest aktem "bezpośredniej zbrojnej agresji" wobec Rijadu.

Radykalizacja stanowiska Arabii Saudyjskiej wobec Libanu i Iranu może mieć związek z sukcesami szyickich oddziałów w Syrii i Iraku w walce z upadającym tak zwanym Państwem Islamskim (IS). W środę irackie milicje Oddziałów Mobilizacji Ludowej (PMF) przekroczyły granicę iracko-syryjską i połączyły się z oddziałami armii syryjskiej i libańskiego Hezbollahu, tworząc korytarz lądowy Liban-Iran. Liban podzielony jest na obóz lojalny wobec Arabii Saudyjskiej, kierowany dotąd przez sunnitę Haririego, i blok wierny Iranowi, reprezentowany przez szyicki Hezbollah. Hezbollah znajduje się w libańskim parlamencie od 1992 roku i jest kluczowym członkiem obecnej koalicji rządzącej. Jak zaznacza agencja AP, jego oddziały zbrojne "są silniejsze niż armia libańska".

Autor: kg / Źródło: PAP