Prokurator, przesłuchanie, zwolnienie z pracy. Za "obraźliwe" relacjonowanie wyborczej farsy

TVN24

Aktualizacja:

Najpopularniejszy egipski dziennik "Al-Masry Al-Joum" zwolnił swego redaktora naczelnego Mohammeda el-Sajeda Saleha w związku z obsługą marcowych wyborów prezydenckich, które krytycy nazywają "niedemokratycznymi". Dyrektor generalny dziennika Abdel-Moneim Said zwolnił Saleha 4 kwietnia.

Decyzja zapadła w następstwie skarg organów wyborczych, które uznały materiały wyborcze dziennika za "obraźliwe" - podaje agencja Associated Press. W marcu w "Al-Masry Al-Joum" pojawił się artykuł na temat organizowanych przez państwo działań mających na celu mobilizowanie wyborców za pomocą nagród. Po wpłynięciu skarg gazeta opublikowała przeprosiny.

Redaktor naczelny został wezwany na przesłuchanie, podczas gdy prokurator wszczął dochodzenie w sprawie relacjonowania wyborów przez gazetę. We wtorek egipska policja zatrzymała redaktora naczelnego portalu informacyjnego Masr al-Arabija, Adela Sabrego. Wcześniej na redakcję nałożono karę grzywny o równowartości ok. 2,8 tys. USD za przedrukowanie artykułu amerykańskiego dziennika "New York Times", w którym pisano o kupowaniu głosów w czasie wyborów prezydenckich w Egipcie. Lokalne i zagraniczne media podały, że niektórzy egipscy wyborcy twierdzą, że za zagłosowanie oferowano im różnego typu zachęty, w tym pieniądze i żywność; nie powiadomiły jednak, kto składał takie propozycje. Władze Egiptu zdecydowanie zaprzeczają, by doszło do takich praktyk.

Wyborcza farsa

W głosowaniu zwyciężył dotychczasowy prezydent Abd el-Fatah es-Sisi, uzyskując 97 proc. głosów. Agencje zaznaczały, że zwycięstwo Sisiego było przesądzone, ponieważ inni poważni kandydaci zostali albo aresztowani, albo byli zastraszani przez władze i wycofali się z wyborów. Sisi jest u władzy od przewrotu wojskowego w roku 2013, który obalił islamistycznego prezydenta Mohammeda Mursiego; Sisi był wówczas ministrem obrony i naczelnym dowódcą egipskiej armii. Rok później zwyciężył w wyborach prezydenckich, uzyskując 96,9 proc. głosów. Od tego czasu egipskie władze stosują na szeroką skalę represje wobec swych przeciwników. Prezydenckie wybory z końca marca były trzecimi od rewolucji z 2011 roku, w wyniku której obalony został wieloletni przywódca Egiptu, Hosni Mubarak.

Autor: mtom / Źródło: PAP