AI: Irańczycy trafili do "otoczonych złą sławą więzień"

TVN24


Stany Zjednoczone mogą pociągnąć władze Iranu do odpowiedzialności za brutalność wobec protestujących - ostrzegł w czwartek Departament Stanu USA w komunikacie, w którym "potępił w najmocniejszych słowach" Teheran w związku ze śmiertelnymi ofiarami zamieszek. Obrońcy praw człowieka informują tymczasem o losie wielu zatrzymanych Irańczyków.

Resort dyplomacji oznajmił, że Stany Zjednoczone mają wystarczającą władzę, by wymierzyć sprawiedliwość tym, którzy okradają, cenzurują i brutalnie traktują osoby protestujące oraz ponoszą odpowiedzialność za ich aresztowania i śmierć.

"Ofiarom reżimu mówimy: nie będziecie zapomniani" - głosi komunikat.

Amnesty International potępiła użycie broni

W sprawie Iranu głos zabrała także organizacja broniąca praw człowieka Amnesty International (AI). Zaapelowała w czwartek do władz, by zakończyły represje wobec uczestników antyrządowych protestów z ostatnich dni.

"Wyjątkowo niepokojące są oskarżenia o wykorzystywanie broni przez siły bezpieczeństwa przeciwko pokojowym i nieuzbrojonym demonstrantom" - oświadczył przedstawiciel AI na Bliski Wschód i Afrykę Północną Philip Luther.

Według niego "irański rząd bezzwłocznie powinien rozpocząć skuteczne i niezależne śledztwa w sprawie zabójstw i doniesień o wykorzystywaniu nadmiernej i niepotrzebnej siły". AI wezwało też do postawienia przed sądem "wszystkich odpowiedzialnych za łamanie praw człowieka".

Apel o zwolnienie protestujących

Luther zaapelował do władz o ochronę prawie tysiąca aresztowanych przed torturami i innymi nadużyciami.

Amnesty ubolewa, że zatrzymani trafili do "otoczonych złą sławą więzień, które są znane z tego, że stosuje się tam tortury", oraz że do wielu z nich nie dopuszczono rodzin ani adwokatów.

Organizacja twierdzi, że co najmniej 423 osoby zatrzymane między 21 grudnia 2017 roku a 1 stycznia 2018 roku są przetrzymywane "w ciasnocie" w więzieniu Ewin w Teheranie. Oficjalnie zakład ten może pomieścić 180 osób.

"Biorąc pod uwagę alarmującą skalę obecnej fali zatrzymań, jest bardzo prawdopodobne, że wiele spośród przetrzymywanych osób to pokojowi demonstranci, którzy zostali zatrzymani w sposób arbitralny" - uważa Luther.

"Irańskie władze muszą upewnić się, że wszyscy ci, którzy zostali zatrzymani tylko z powodu pokojowego uczestniczenia w manifestacjach, wyrażania poparcia dla protestów lub krytykowania władz, natychmiast i bezwarunkowo zostaną wypuszczeni na wolność" - zaapelował.

Według AI wydaje się, że większość protestów przebiegała w pokojowy sposób. Jednak w niektórych przypadkach dochodziło do "incydentów, podczas których demonstranci rzucali kamieniami lub celowo podpalali budynki czy samochody" - dodano.

Krwawe protesty

W demonstracjach w Iranie zginęło ponad 20 osób, a około 450 zostało aresztowanych.

Protesty przeciwko bezrobociu, korupcji i podwyżkom cen podstawowych produktów spożywczych trwają w Iranie od 28 grudnia. Z czasem gniew demonstrantów zwrócił się przeciw rządowi, a zwłaszcza władzy de facto, czyli wyższemu duchowieństwu.

Wcześniej w czwartek dowódca irańskiej armii Abdulrahim Musawi oznajmił, że policja zdławiła już antyrządowe protesty, ale że jego oddziały są gotowe do interwencji, jeśli będzie to konieczne.

Autor: pk/adso / Źródło: PAP