40 ataków na Trumpa i spór o ochronę zdrowia. Demokraci starli się po raz piąty

TVN24


Główni pretendenci do nominacji Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich w USA w 2020 roku zmierzyli się w debacie zorganizowanej w Atlancie. Różnili się w podejściu do opieki zdrowotnej i podatków. Krytykowali prezydenta Donalda Trumpa i ostrzegali przed skutkami zmian klimatu.

Portal dziennika "Washington Post" wylicza, że podczas piątej demokratycznej debaty w środę Donald Trump atakowany był czterdziestokrotnie, w tym sześć razy przez byłego wiceprezydenta Joe Bidena. Moderowane przez cztery dziennikarki starcie demokratycznych pretendentów w Atlancie przebiegało w cieniu rozpoczętych w ubiegłym tygodniu publicznych przesłuchań Izby Reprezentantów w sprawie ewentualnego wszczęcia procedury impeachmentu wobec prezydenta - odnotowują media.

Próby przekonania republikanów w Senacie do głosowania za pozbawieniem Trumpa urzędu deklarowała podczas debaty senator Elizabeth Warren. Z kolei senator Bernie Sanders nazwał przywódcę USA "patologicznym kłamcą" i "prawdopodobnie najbardziej skorumpowanym prezydentem w historii USA".

Przyznał jednak, że Partia Demokratyczna "nie powinna zajmować się wyłącznie Trumpem".

Pytany o wznoszone przez przeciwników Trumpa hasła "zamknąć go", Biden odparł, że "nie są one dobrym pomysłem". Stwierdził, że w przypadku doprowadzenia do impeachmentu ewentualne wszczęcie postępowania karnego wobec prezydenta leży w kompetencjach prokuratora generalnego. Biden zaznaczył też, że Trump nie chce, by to on otrzymał nominację demokratów.

Były wiceprezydent USA podczas debaty podkreślał swoje doświadczenie polityczne, znajomość ze światowymi przywódcami i współpracę z byłym demokratycznym prezydentem Barackiem Obamą, który w minionym tygodniu ostrzegał demokratów przed zbytnim skrętem w lewo.

Spór o system zdrowia

W debacie po raz kolejny uwidoczniły się jednak różnice między Sandersem i Warren - kandydatami określanymi przez media jako "progresywni" - a Bidenem. Różni ich głównie stanowisko w sprawie systemu ochrony zdrowia.

Warren proponuje plan powszechnej opieki zdrowotnej pod nazwą "Medicare for All" (opieka medyczna dla wszystkich). Ma być on finansowany z podniesienia podatków płaconych przez korporacje i najbogatszych Amerykanów. - Włączmy do niego [programu - przyp. red.] tak dużo osób, jak się da, pomóżmy Amerykanom najszybciej, jak się da - apelowała.

Biden, który kilka tygodni temu nazwał Warren "elitarystką", ocenił, że plan ten nie zostanie zaakceptowany przez amerykański Senat. Jego zdaniem system ochrony zdrowia można poprawić bez podnoszenia podatków i powinno "budować się na Obamacare", programie powszechnej opieki zdrowotnej wprowadzonym za rządów Obamy.

Program podatkowy Warren krytykował też senator Cory Booker, uznając go za nieefektywny. Jego zdaniem Partia Demokratyczna obok zmian w systemie podatkowym powinna również koncentrować się na kwestii pomnażania bogactwa i rozwoju przedsiębiorczości.

Kandydaci Partii Demokratycznej: (od lewej) Amy Klobuchar, Pete Buttigieg, Elizabeth Warren, Joe Biden, Bernie Sanders
Alex Wong/Getty Images

Czarny koń prezydenckiego wyścigu?

Podobnie krytyczny wobec planu Warren w sprawie systemu opieki zdrowotnej był też burmistrz małego miasta South Bend w Indianie Pete Buttigieg. W ostatnich dniach wysunął się na prowadzenie w kilku sondażach w stanie Iowa, gdzie odbędą się pierwsze prawybory demokratów. Podobnie jak po poprzedniej debacie, tak i tym razem ten absolwent Uniwersytetu Harvarda zbierał pozytywne opinie.

Buttigieg, weteran wojny w Afganistanie, ocenił, że "z miejsca, w którym żyje", to jest na Środkowym Zachodzie USA, partyjne walki w Waszyngtonie wyglądają na nieistotne. Wykorzystał debatę, by zwrócić się do Afroamerykanów stanowiących znaczną część elektoratu demokratów i - jak wykazują sondaże - od Buttigiega preferują innych demokratycznych pretendentów, głównie Bidena. W kontekście podziałów społecznych Buttigieg podkreślał, iż "jego wiara uczy go, że zbawienie związane jest z tym, jak jest się pomocnym dla wykluczonych, marginalizowanych, odtrącanych i ciemiężonych w społeczeństwie".

Wspólnie przeciw zmianom klimatu

Demokratyczni kandydaci deklarowali też chęć zjednoczenia społeczeństwa i opowiadali się za liberalnym stanowiskiem w sprawie aborcji. Zgadzali się również w kwestii zmian klimatycznych. Biden nazwał je "egzystencjalnym zagrożeniem dla ludzkości", a Sanders wskazywał, że na rozwiązanie problemu "nie mamy dekad".

Kolejną, szóstą debatę demokratów zaplanowano na 19 grudnia w Los Angeles. W ogólnokrajowych sondażach czołowe trzy miejsca wśród demokratycznych pretendentów do uzyskania partyjnej nominacji na wybory prezydenckie zajmują Biden, Warren i Sanders.

Pierwsze prawybory w amerykańskiej kampanii prezydenckiej odbędą się w lutym 2020 roku w Iowa.

Autor: ft//now/kwoj / Źródło: PAP