"Uratowali nam życie. Nigdy tego nie zapomnę"

TVN24


Tytułami i medalami "Sprawiedliwy wśród Narodów Świata" uhonorowano w czwartek w Bieczu dwie polskie rodziny i siostry zakonne, które podczas Holokaustu ratowały Żydów. - Uratowali nam życie. Nigdy tego nie zapomnę - podkreślał 90-letni Ira Goetz, ocalony w czasie wojny przez rodzinę Kosibów. - Tylko w ten sposób możemy spłacić dług wdzięczności wobec Sprawiedliwych - mówiła ambasador Izraela w Polsce Anna Azari.

Ambasador podkreśliła, że to pierwsza taka uroczystość po przyjęciu nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. - Jestem szczęśliwa, że wczoraj ta ustawa została zmieniona i zaczynamy z czystą kartą - powiedziała.

"W godzinie próby otworzyli swoje serca"

- Tylko w ten sposób możemy spłacić dług wdzięczności wobec Sprawiedliwych. Ludzie ci ratowali Żydów z narażeniem własnego życia i życia swoich bliskich - mówiła Azari o odznaczonych. Dodała, że podczas II wojny ludzie byli zmuszeni do dokonywania "niemożliwych wyborów" i "nie wszyscy zdali ten egzamin z człowieczeństwa".

- W tej strasznej godzinie zaszczuci Żydzi czuli się bardzo samotni. Całe rodziny były zastraszane, drżały o życie własne i swoich bliskich, często nie wiedzieli, co robić i do kogo zapukać. Obawiali się Niemców i szmalcowników. W tej godzinie próby Sprawiedliwi otworzyli swoje serca i drzwi swoich domów dla tych przerażonych rodzin. To byli niezwykli ludzie, prawdziwi bohaterowie. Można powiedzieć: zwyczajni - niezwyczajni – podkreśliła ambasador.

Azari mówiła, że o tolerancję wobec innych musimy walczyć każdego dnia i to długotrwały proces.

- Edukacja przeciw rasizmowi, ksenofobii i antysemityzmowi powinna być naszą wspólną drogą. W tej drodze wzorujemy się na Sprawiedliwych wśród Narodów Świata - mówiła.

Uhonorowano dwie rodziny i dwie siostry zakonne

Instytut Yad Vashem uhonorował: Teklę i Władysława Kosibów z Biecza, ich synów Tadeusza i Rudolfa, Jana Benisza z Gorlic oraz siostry zakonne Zofię Liszkę i Marcjannę Łączniak ze Zgromadzenia Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej w Dominikowicach.

- Łączy nas wszystkich wielka wdzięczność, wielki szacunek i pamięć o tych, którzy nie bacząc na bezpieczeństwo własne i swoich rodzin, wyciągnęli pomocną dłoń do tych, którzy znaleźli się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. To właśnie oni - Sprawiedliwi wśród Narodów Świata przeciwstawili się wielkiej zbrodni i swoją postawą pokazali, jak ważna jest miłość bliźniego - mówił burmistrz Biecza Mirosław Wędrychowicz.

- To właśnie Sprawiedliwi wśród Narodów Świata, poruszając się tą ciemną doliną, nie ulękli się zła, nie poddali się temu złu. Wiedzieli, że tylko miłość i szacunek do drugiego człowieka pozwolą przeciwstawić się, cywilizację śmierci zastąpić cywilizacją miłości, jedności i szacunku - powiedział Wędrychowicz. Dodał, że mieszkańcy miasta czują potrzebę, by pokazać losy bieckich Żydów, którzy tworzyli historię miasta, wpływali na jego kulturę i rozwój i upamiętnić tych, którzy ich ratowali. Zapowiedział, że jesienią po ukończeniu przebudowy i modernizacji biblioteki miejskiej mieszczącej się w gmachu dawnej synagogi otwarta zostanie stała wystawa "Żydzi bieccy - historia i zagłada".

"Uratowali nam życie. Nigdy tego nie zapomnę"

W uroczystości uczestniczył Rudolf Kosiba, który jako nastolatek niósł pomoc potrzebującym oraz 90-letni Ira Goetz, emerytowany wykładowca Uniwersytetu Columbia, uciekinier z getta w Bieczu uratowany przez rodzinę Kosibów.

- Dziękuję bardzo. Ten medal ma dla mnie olbrzymie znaczenie, bo jest to medal, który wynika z dobroci serca jednych ludzi dla drugich - powiedział Rudolf Kosiba.

W rozmowie z dziennikarzami mówił, że jego ojciec był niezwykle odważnym człowiekiem, a pytany co sprawiło, że pomagali odpowiedział: - Myślę, że nic. Robiliśmy to po prostu z racji tego, że to są ludzie i trzeba im pomóc.

Ira Goetz dziękował podczas uroczystości całej rodzinie Kosibów. - Uratowali nam życie. Nigdy tego nie zapomnę - powiedział.

Goetz mówił dziennikarzom, że wraca do Biecza często, choć nie są to dla niego łatwe wizyty. - Chodzę na kirkut, gdzie ludzie są pochowani, choć nie wiem, kto tam leży, bo większość Żydów została wywieziona do Bełżca i do obozów zagłady. Nie jest mi łatwo. Każdego dnia, każdego roku myślę o tym, co się tu wydarzyło - opowiadał. - Ta noc, kiedy Kosibowie mi pomogli, pozwoliła mi przeżyć - podkreślił Ira Goetz. Wspomniał, że skierował się do tej rodziny instynktownie.

- Wystąpiłem do Yad Vashem, bo chciałem, żeby ludzie wiedzieli i nie zapominali o tym, że byli w Bieczu tacy dobrzy ludzie jak Kosibowie, którzy pomogli mnie i Chanie Kurz - podkreślił, dodając, że takich rodzin ratujących Żydów w Bieczu było więcej.

Najliczniej wyróżnieni Polacy

Medale Sprawiedliwych odebrali w czwartek także krewni pozostałych odznaczonych i przedstawicielki Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej.

Tytuły i medale Sprawiedliwy wśród Narodów Świata są przyznawane przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie tym, którzy w czasie Holokaustu bezinteresownie i z narażeniem życia ratowali Żydów.

Na medalu przyznawanym Sprawiedliwym jest wybita sentencja z Talmudu - "Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat". Instytut Yad Vashem podaje na swojej stronie internetowej, że do 1 stycznia 2018 roku wyróżnił 26 tysięcy 973 bohaterów, w tym 6 tysięcy 863 Polaków, którzy tworzą najliczniejszą grupę Sprawiedliwych wśród obywateli 51 krajów.

Autor: js//now / Źródło: PAP