"Polska nie jest winna temu, że jesteśmy w takim położeniu". 26 państw się porozumiało

TVN24

Aktualizacja:
Polski rząd jako jedyny nie przyjął celu neutralności klimatycznejtvn24
wideo 2/2

Państwa Unii Europejskiej porozumiały się na szczycie w Brukseli w sprawie wyznaczenia celu neutralności klimatycznej do 2050 roku - poinformował w nocy z czwartku na piątek szef Rady Europejskiej Charles Michel. Przekazał, że "jeden z krajów członkowskich potrzebuje więcej czasu, by zadeklarować gotowość do neutralności klimatycznej". Tym krajem jest Polska.

Szef Rady Europejskiej Charles Michel poinformował w czwartek w nocy, że państwa Unii Europejskiej porozumiały się na szczycie w Brukseli w sprawie wyznaczenia celu neutralności klimatycznej do 2050 roku.

- Jeden z krajów członkowskich potrzebuje więcej czasu, by móc zadeklarować gotowość do neutralności klimatycznej – przekazał.

Jak wyjaśnił, tym krajem jest Polska. Wskazał, że kwestia zostanie ponownie omówiona na szczycie Unii Europejskiej w czerwcu 2020 roku.

"Polska nie jest winna temu, w jakim jest położeniu"

- We wnioskach (z czwartkowego szczytu - red.) jest wpisana zasada, że Polska będzie w swoim tempie dochodzić do neutralności klimatycznej – poinformował premier Mateusz Morawiecki.

- Rozumiemy, że są kraje, które mają zupełnie inną sytuację gospodarczą, technologiczną, społeczną, ale Polska nie jest winna temu, że akurat jesteśmy w takim, a nie innym położeniu, jeśli chodzi o nasz system energetyczny - dodał premier.

Mateusz Morawiecki zastrzegł, że Polska nie przedstawiła ostatecznej daty dojścia do neutralności klimatycznej. - Dzisiaj nie mówimy o żadnej dacie - powiedział, dopytywany o to przez dziennikarzy.

"Znaczna część funduszu przypadnie Polsce"

Premier podkreślił, że we wnioskach ze szczytu pojawił się zapis o stworzeniu Funduszu Sprawiedliwej Transformacji w wysokości 100 mld euro na najbliższą 7-letnią perspektywę finansową na wsparcie transformacji energetycznej.

- Wiemy, że znaczna część z tego funduszu, na pewno bardzo istotna część z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, przypadnie właśnie Polsce - przekazał szef polskiego rządu.

Mateusz Morawiecki poinformował, że we wnioskach znalazł się także zapis o przeznaczeniu przez Europejski Bank Inwestycyjny dużych środków na transformację energetyczną oraz pojawiło się bezpośrednie odniesienie do energetyki jądrowej, co wsparła między innymi Polska, Czechy czy Francja.

Premier w rozmowie z dziennikarzami podkreślał, że na mocy konkluzji szczytu Unii Europejskiej Polska będzie mogła przeprowadzić transformację energetyczną tak, żeby była ona "bezpieczna i korzystna gospodarczo".

"Znaczna część funduszu przypadnie Polsce"
tvn24

"Dostosowujemy tempo transformacji do stanu naszej gospodarki"

Mateusz Morawiecki podkreślał, że wnioski szczytu to propozycje "ze wszech miar dobre" dla Polski, które "do czegoś Polskę zobowiązują, ale jednocześnie dają ogromne pole manewru".

- Są kraje, które mogą dążyć do neutralności klimatycznej już w latach 30. XXI wieku. To będzie kosztowny proces, ale są kraje bardzo bogate, takie, które nie doświadczyły komunizmu, gigantycznego spowolnienia gospodarczego i ogromnych strat na skutek nieefektywnego systemu komunistycznego - powiedział szef polskiego rządu.

- My dostosowujemy tempo do stanu naszej gospodarki, do tego na co nas stać, ale także do tego, jaki będzie Fundusz Sprawiedliwej Transformacji i ile Polska będzie mogła skorzystać z tego funduszu - mówił szef polskiego rządu.

Deklarował, że polska transformacja energetyczna będzie także przeprowadzana w oparciu o własne środki.

- Wszystkie państwa zdają sobie doskonale sprawę z tego, że niektóre kraje muszą otrzymać większe wsparcie niż inne i zapis o tych najbardziej dotkniętych przez transformację gospodarczą, energetyczną regionów i krajów świadczy o tym, że wśród krajów członkowskich jest zrozumienie dla tej kwestii - mówił Mateusz Morawiecki, pytany, czy wyłączenie Polski z celu osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 r. nie zmniejszy wsparcia z funduszu sprawiedliwej transformacji.

Szef polskiego rządu podkreślał, że w funduszu znajdzie się "co najmniej 100 miliardów euro" na najbliższe siedem lat.

"Stanowisko Polski nie zmieni harmonogramu"

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreśliła, że "stanowisko Polski nie zmieni harmonogramu i nastawienia Komisji Europejskiej w sprawie dochodzenia do neutralności klimatycznej".

- Akceptuję całkowicie, że dla Polski niezbędne jest to, by przyjrzeć się bliżej naszej propozycji Funduszu Sprawiedliwej Transformacji – dodała.

Szczegóły tego, jak będzie wyglądała architektura finansowa wsparcia transformacji, Komisja ma przedstawić w styczniu. W czerwcu natomiast liderzy mają ponownie spotkać się na unijnym szczycie, by podjąć temat neutralności na nowo.

Zachodni dyplomaci informowali, że z tekstu wniosków we fragmencie, który mówił o 100 mld euro, jakie mają być uruchomione z przeznaczeniem na transformację gospodarki wypadł łącznik nawiązujący do wieloletnich ram finansowych.

To ma oznaczać, że bez ostatecznej zgody Polski na cel neutralności klimatycznej w 2050 roku nie będzie porozumienia w sprawie wieloletniego budżetu Unii Europejskiej.

Blokujące wraz z Polską pół roku temu neutralność klimatyczną Węgry i Czechy tym razem zgodziły się na ten cel. Praga dostała wyraźny zapis, który wskazuje na atom jako źródło energii, która może umożliwiać przechodzenie do neutralności klimatycznej (dla Węgrów ta sprawa też była ważna).

Neutralność klimatyczna

Neutralność klimatyczna to dążenie do równowagi pomiędzy emisją gazów cieplarnianych a ich pochłanianiem (w procesach naturalnych). To jeden ze środków ograniczenia wzrostu temperatury na świecie, do czego zobowiązali się uczestnicy konferencji klimatycznej COP21 w Paryżu cztery lata temu.

Fundusz Sprawiedliwej Transformacji ma umożliwić transformację regionów górniczych i budowę bezpieczeństwa energetycznego w oparciu między innymi o efektywność energetyczną i odnawialne źródła energii.

Plan redukcji emisji w Unii Europejskiej
PAP

Autor: asty//kg,rzw / Źródło: PAP, Reuters