"Rokowania niezwykle niepewne, prezydent nie oddycha samodzielnie. Walczymy"

TVN24

Aktualizacja:
"Pacjent żyje, stan jest bardzo ciężki. Najbliższe godziny zadecydują"tvn24
wideo 2/37

- Stan pana prezydenta jest nadal bardzo ciężki, rokowanie niezwykle niepewne. Potrzebujemy jeszcze trochę czasu, żeby cokolwiek powiedzieć. Walczymy - powiedział podczas konferencji prasowej Jakub Kraszewski, dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. Paweł Adamowicz trafił do szpitala po tym, jak został zaatakowany nożem przez napastnika na scenie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Po godzinie 14.30 minister zdrowia Łukasz Szumowski potwierdził, że Paweł Adamowicz nie żyje.

Konferencja prasowa szpitala została zwołana o godzinie 12.30. Jak poinformował jego dyrektor, prezydent nie jest przytomny i nie oddycha samodzielnie. Jest wspomagany poprzez aparaturę, która zastępuje jego serce i płuca.

- Zespół niezwykle profesjonalnie wykonuje wszystkie czynności, wszystkie możliwe zabezpieczenia i wszystkie możliwe metody terapeutyczne są tutaj w szpitalu. Jest to szpital, który zapewnia maksimum tego, co współczesna medycyna może panu prezydentowi dać - mówił Łukasz Jan Szumowski, minister zdrowia.

Aktualnie prezydentem Gdańska zajmuje się 8-osobowy zespół lekarzy. Kolejna konferencja prasowa na temat stanu zdrowia ma odbyć się wieczorem.

Operacja trwała pięć godzin

- Operacja trwała pięć godzin - poinformował krótko po godzinie 2.25 w nocy w poniedziałek doktor Tomasz Stefaniak, dyrektor do spraw lecznictwa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, który wyszedł do dziennikarzy czekających przed szpitalem na informacje o stanie zdrowia Adamowicza. Podkreślał, że obrażenia prezydenta Gdańska poniesione w wyniku ataku były bardzo ciężkie.

- Poważna rana serca, rana przepony, rany narządów wewnątrz jamy brzusznej - wymieniał.

Doktor Stefaniak poinformował, że Adamowiczowi przetoczono 41 jednostek krwi. Jedna jednostka krwi to - w zależności od jej składników - około 500 mililitrów. Oznacza to, że prezydentowi Gdańska lekarze przetoczyli około 20 litrów krwi.

"Trzeba czekać i mieć nadzieję"

Około godziny 10 Dyrektor Wydziału Zdrowia Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku lekarz Jerzy Karpiński przekazał, że "prezydent Adamowicz jest podłączony do aparatury, jest w bardzo ciężkim stanie, a rokowanie co do [jego - przyp. red.] życia i zdrowia jest niepewne".

Dodał, że prezydent Gdańska stracił ogromną ilość krwi, co powoduje niedotlenienie całego organizmu.

- Chirurdzy zaopatrzyli pana prezydenta, zrobili wszystko, co trzeba. Niedotlenienie całego organizmu, uszkodzenie wszystkich tkanek z tego powodu [utraty krwi - red.] powoduje, że trzeba czekać i mieć nadzieję. Pan prezydent jest stosunkowo młodym, zdrowym człowiekiem - bez obciążeń. Trzeba mieć nadzieję, że jego organizm poradzi sobie z tym wszystkim, a jego stan zdrowia wróci do normy - powiedział Karpiński.

W jego ocenie najważniejsze będzie najbliższych kilkanaście, może dwadzieścia godzin.

- Po tym czasie powinniśmy wiedzieć, jak ta sytuacja wygląda - dodał.

Po godzinie 10 w poniedziałek do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku dojechał minister zdrowia Łukasz Szumowski.

"Każde wyrazy solidarności i modlitwy są nam dzisiaj potrzebne"

- Bardzo prosimy, żebyście państwo wspierali pacjenta i żebyście modlili się za niego - mówił doktor Stefaniak z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego, który wyszedł w nocy do dziennikarzy.

Głos następnie zabrała wiceprezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz.

- W imieniu rodziny i najbliższych prezydenta, ale także jego współpracowników dziękuję wspaniałemu zespołowi Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego - powiedziała Dulkiewicz. - Stan [Pawła Adamowicza - red.] jest ciężki, dlatego każde wyrazy solidarności i modlitwy są nam dzisiaj potrzebne - podkreśliła.

Dulkiewicz poinformowała także o możliwości oddania krwi dla prezydenta lub innych pacjentów. - Stacje od rana są czynne - podała.

Wiceprezydent Gdańska: każde wyrazy solidarności i modlitwy są nam dzisiaj potrzebne
tvn24

Atak na prezydenta

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem na scenie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w niedzielę wieczorem. Na miejscu był reanimowany, potem został przewieziony do szpitala.

Jak poinformowała rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Karina Kamińska, napastnikiem, który ugodził prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, jest 27-letni mieszkaniec Gdańska, w przeszłości karany za przestępstwa przeciwko zdrowiu i życiu.

Sprawca ataku na prezydenta Gdańska został zatrzymany i przebywa w policyjnym areszcie.

CZYTAJ WIĘCEJ O NAPASTNIKU >

CZYTAJ WIĘCEJ O PRZEBIEGU ATAKU NA PREZYDENTA GDAŃSKA >

Rok po morderstwieFakty TVN
wideo 2/24

Autor: akw,ads,MAK//plw,now,gp / Źródło: tvn24