W nocy na boisku kręcił "bączki", murawa jest zniszczona. "Katastrofa totalna"

TVN24

Samochodem, quadem lub motorem ktoś wyrył koleiny w murawie boiska w Raczkach
wideo 2/6

Ktoś wyłamał kłódkę w bramie i wjechał na murawę boiska. Samochodem, quadem lub motorem wyrył kółka w trawie i zniszczył pół murawy. Gmina i władze klubu piłkarskiego szukają sprawcy lub sprawców. - Dla nas to totalna katastrofa - mówią.

Do wymiany jest co najmniej pół pełnowymiarowego boiska w Raczkach (województwo podlaskie). Naprawa zajmie kilka lub nawet kilkanaście miesięcy, zanim trawa się ukorzeni.

- Na boisku były kręcone "bączki" i murawa jest zniszczona. Utrzymanie jej kosztuje nas około dziesięciu tysięcy złotych rocznie – mówi Andrzej Szymulewski, wójt gminy Raczki.

Boisko nie było ubezpieczone. Szacowane koszty odnowienia murawy to około 20 tysięcy złotych. – Trzeba ją zrekultywować, odsiać trawę, zagrabić i pielęgnacja będzie tyle kosztowała – wymienia wójt.

Koleiny w murawie

- Noce są chłodne, zbiera się rosa i podejrzewam, że to było przyczyną tego, że ktoś sobie wykorzystał ten moment i tzw. poślizg, żeby pojeździć po murawie. Przez co uszkodził nam boisko – domyśla się Mariusz Zalewski, trener seniorów Polonii Raczki, która gra w klasie A.

To jedyny taki obiekt na terenie gminy Raczki. Klub piłkarski jest finansowany z budżetu samorządu. Wynajęcie nowego obiektu na treningi kilku drużyn jest niemożliwe. To generuje dodatkowe koszty ewentualnego wynajęcia innego boiska i dojazdu do sąsiednich miejscowości.

Trenerzy i piłkarze sami wyrównali zrytą murawę, nawodnili glebę i do końca sezonu będą trenować głównie na ocalałej połowie boiska. Jednak duże niebezpieczeństwo gra na "dziurawym" podłożu stwarza szczególnie dla dzieci. - Upadek na takiej murawie może grozić uszczerbkiem na zdrowiu. W przypadku wykonania wślizgu piłkarskiego czy upadku na taką nawierzchnię, można się dobrze poobdzierać - przestrzega Zalewski.

Drużyny młodzieżowe korzystają teraz tylko z niezniszczonej części murawy. Problem jest z drużyną trampkarzy i seniorów – oni grają na pełnym wymiarze boiska. Ze stadionu korzystają też dzieci z pobliskiej szkoły podstawowej i inne kluby sportowe.

Hamulec na wandali

Na razie nie udało się ustalić, kto wdarł się nocą na boisko. Gmina nagłośniła sprawę w mediach. W poszukiwania wandali zaangażowała się miejscowa młodzież. Wójt szuka sprawców, liczy na ich znalezienie i zapewnia, że wyciągnie konsekwencje, a sprawę zgłosi policji, kiedy znajdzie dowody.

Szymulewski jest przekonany: - Jeśli ktoś usłyszy z innej gminy o tej sprawie, to myślę, że to będzie hamulcem, żeby więcej takich rzeczy nie robić.

W tym roku gmina Raczki nie jest w stanie zregenerować zniszczonej części boiska. Naprawa wymaga co najmniej kilku miesięcy prac, a początek możliwy jest jesienią. Zasianie trawy możliwe będzie dopiero wiosną. - Wyłączenie jednego obiektu, na którym prowadzimy treningi to dla nas katastrofa totalna – ubolewa trener seniorów Polonii Raczki.

Autor: nina/gp / Źródło: TVN24 Białystok