"Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które może cokolwiek zrobić"

TVN24

O skutkach zmian klimatycznych w "Faktach po Faktach" tvn24
wideo 2/2

Nasza cywilizacja jest bardzo krucha i zależy od bardzo drobnych detali - mówił w "Faktach po Faktach" prof. Szymon Malinowski z wydziału fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. - Jeśli zauważyliśmy, że emisje i spalanie paliw kopalnych, to jest coś, co doprowadza świat do ruiny zarówno ekonomicznie, jak i ekologicznie, to dziś musimy stworzyć system - podkreślił Mirosław Proppé, prezes WWF.

Na pytanie, czy Polacy obawiają się tego, że skutki zmian klimatycznych będą miały bezpośredni wpływ na ich życie, odpowiedzi "tak" udzieliło 66 procent badanych osób, z czego odpowiedzi "zdecydowanie tak" i "raczej tak udzieliło po 33 procent ankietowanych - wynika z najnowszego sondażu dla "Faktów" TVN i TVN24.

Przecząco na pytanie dopowiedziało w sumie 31 procent badanych, z czego odpowiedzi "zdecydowanie nie" udzieli 8 procent badanych, a "raczej nie" - 23 procent.

Z sondażu wynika, ze 1/3 badanych nie zauważa problemu w związku ze zmianami klimatycznymi.

- Widać to w rozmowach z wieloma osobami, czy to z biznesem, czy to politykami, którzy zaprzeczają faktom naukowym. To tak, jakby ktoś mówił, że dwa plus dwa to nie jest cztery - zauważył w "Faktach po Faktach" Mirosław Proppé, prezes WWF.

Podobnego zdania był prof. Szymon Malinowski, fizyk atmosfery, profesor nauk o ziemi z wydziału fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. - Nawet te 66 procent, które dowiedziało się o problemie z mediów i słyszało o nim, nie ma świadomości, czym to grozi - ocenił.

"Za połowę zniszczenia całego świata jesteśmy odpowiedzialni my"

Co każdy z nas może zrobić wobec zmian klimatycznych? - Przede wszystkim pomyśleć, to jest najtrudniejszy krok - odpowiedział Malinowski.

Z najnowszego raportu ONZ z 2018 roku wynika, że mamy tylko 12 lat na zahamowanie zmian klimatu.

- Za 11 lat nie będzie już biznesu, nie będzie już prądu, nie będzie już produkcji samochodów, Będą niedobitki na polach, nie będzie żywności w sklepach - wyliczał prof. Malinowski.

Podkreślił, że "nasza cywilizacja jest bardzo krucha i zależy od bardzo drobnych detali w tym systemie, w którym żyjemy". Zaznaczył także, że nie musi to być wcale 11 lat. - Może to będzie 40 lat, to czy w związku z tym mamy zachować w spokój w tym momencie? - pytał. Zdanie profesora Malinowskiego podzielił prezes WWF, który zaznaczył, że tu nie chodzi o miarkę, czy to będzie dokładnie 11 lat. - To jest i tak mało. Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które może dzisiaj cokolwiek zrobić - zaapelował.

"Za połowę zniszczenia całego świata jesteśmy odpowiedzialni my"
tvn24

Prezes WWF dodał do wymienionych wniosków to, że "jeśli zauważyliśmy, że emisje i spalanie paliw kopalnych, to jest coś, co doprowadza świat do ruiny zarówno ekonomicznie, jak i ekologicznie, to dziś musimy stworzyć system".

Proppé zaznaczył, jak ważne jest zwracanie uwagi na codzienne czynności oraz edukowanie społeczeństwa, także w pracy. - Jeżeli jestem biznesmenem i prowadzę firmę, to zastanowiłbym się, co zrobić, żeby ta firma istniała za 40 lat, za 60 lat - tłumaczył. Na koniec prof. Malinowski ocenił, że "za połowę zniszczenia całego świata jesteśmy odpowiedzialni my". "Światełka w tunelu" szukał Mirosław Proppé, który zalecał powrót do natury. - Wróćmy do natury, wróćmy do tego, żeby się spotykać między sobą, a nie w samochodzie - apelował.

Autor: akw//kg / Źródło: tvn24