Prezydent: od strony czysto prawnej to, co zrobił Sąd Najwyższy, jest nie do obrony

TVN24

Pałac Prezydencki kontra Sąd Najwyższy [materiał magazynu "Polska i Świat z 3 sierpnia 2018 r.]tvn24
wideo 2/36

Ustawa o Sądzie Najwyższym "jest obowiązującym prawem i nikt jej nie skierował do Trybunału Konstytucyjnego" - oświadczył prezydent Andrzej Duda, pytany w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną", czy po decyzji SN ustawa będzie nadal wykonywana. Jak dodał, towarzyszy jej "domniemanie zgodności z konstytucją". "Od strony czysto prawnej to, co zrobił Sąd Najwyższy, jest nie do obrony" - podkreślił prezydent.

Pod koniec lipca Sejm po ekspresowych pracach uchwalił głosami Prawa i Sprawiedliwości przygotowaną przez to ugrupowanie nowelizację ustaw dotyczących wymiaru sprawiedliwości, między innymi o Sądzie Najwyższym, ustroju sądów, Krajowej Radzie Sądownictwa i o prokuraturze.

Z kolei w czwartek 2 sierpnia Sąd Najwyższy postanowił zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pięcioma pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi zasady niezależności sądów i niezawisłości sędziów jako zasad prawa unijnego oraz unijnego zakazu dyskryminacji ze względu na wiek.

Jednocześnie postanowił zawiesić stosowanie przepisów trzech artykułów ustawy o Sądzie Najwyższym, w tym jednego, który dotyczy przechodzenia w stan spoczynku sędziów tej instytucji, którzy ukończyli 65. rok życia.

ZOBACZ PYTANIA, JAKIE ZADAŁ SĄD NAJWYŻSZY >

"Absurdalne, czysto polityczne orzeczenie"

O to, czy w tej sytuacji ustawa o Sądzie Najwyższym będzie nadal wykonywana, prezydent pytany był w "Dzienniku Gazecie Prawnej". Według niego ustawa ta jest "obowiązującym prawem i nikt jej nie skierował do Trybunału Konstytucyjnego".

"Przez wiele miesięcy mogła to zrobić pierwsza prezes Sądu Najwyższego, mógł rzecznik praw obywatelskich. Nie ma żadnych wątpliwości, że ustawie towarzyszy domniemanie zgodności z konstytucją, dopóki jej przepisów nie zakwestionuje Trybunał Konstytucyjny. I tylko trybunał jest do tego uprawniony" - zaznaczył Andrzej Duda.

Zdaniem prezydenta "od strony czysto prawnej to, co zrobił Sąd Najwyższy, jest nie do obrony."

"Rozmawiałem z kilkoma wybitnymi ekspertami, profesorami prawa, którzy przyznają, że zastosowanie w tym przypadku tak rozumianego artykułu 755 Kodeksu postępowania cywilnego [dotyczącego zabezpieczenia roszczeń - przyp. red.] to absurd. (...) SN wydał w sensie prawnym absurdalne, czysto polityczne orzeczenie" - ocenił.

Art. 755. § 1. Jeżeli przedmiotem zabezpieczenia nie jest roszczenie pieniężne, sąd udziela zabezpieczenia w taki sposób, jaki stosownie do okoliczności uzna za odpowiedni, nie wyłączając sposobów przewidzianych do zabezpieczenia roszczeń pieniężnych. W szczególności sąd może: 1) unormować prawa i obowiązki stron lub uczestników postępowania na czas trwania postępowania. Kodeks postępowania cywilnego, "Dziennik Ustaw", rok 1964, numer 43, poz. 296

Duda: przekazuje się zniekształcone relacje

W wywiadzie przypomniano o byłym prezesie Trybunału Konstytucyjnego Andrzeju Rzeplińskim, który chciał zastosować zabezpieczenie powództwa w stosunku do wniosku przed Trybunałem Konstytucyjnym. Chodziło o sprawę z 2015 roku, kiedy TK wystąpił do Sejmu, by powstrzymał się od "wszelkich działań zmierzających do wyboru" nowych pięciu sędziów Trybunału do czasu wydania wyroków wobec ustawy o TK oraz jej nowelizacji, które miały być badane 3 i 9 grudnia 2015 roku.

Prezydent podkreślił, że "profesor Rzepliński nie poważył się na krok, żeby zawiesić stosowanie niektórych przepisów ustawy. "Zupełnie inne są kompetencje Trybunału Konstytucyjnego, a inne Sądu Najwyższego" - dodał.

Pięć pytań, jakie Sąd Najwyższy wysłał do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczą między innymi unijnego zakazu dyskryminacji sędziów ze względu na wiek. Andrzej Duda zapytany o słuszność tworzenia przepisów pozwalających na eliminację sędziów Sądu Najwyższego, odpowiedział że "wiek 65 lat jest dobrym, naturalnym kryterium, które było uznawane przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej".

"Im dłużej ten spór trwa, tym bardziej się umacniam w przekonaniu o słuszności naszego kierunku myślenia" - podkreślił prezydent. Zapytany z kolei, czy nie boi się starcia z władzą sądowniczą, argumentował, że "do innych krajów przekazuje się zniekształcone relacje, a czasem one ulegają zniekształceniu tam na miejscu".

"Nie jest prawdą, że sposób wyłaniania Krajowej Rady Sądownictwa według nowej ustawy odbiega jakoś od standardów wielu państw europejskich, choćby Niemiec, gdzie politycy też w wyłanianiu sędziów uczestniczą, i to aktywnie" - przekonywał. "Zarazem w tamtych krajach jest niewyobrażalne, aby sąd mógł sobie tak drastycznie uzurpować kompetencje, których nie posiada" - dodał.

"Nie ma nic nadzwyczajnego w odchodzeniu sędziów w stan spoczynku w wieku 65 lat"

Nie wiadomo, jak długo może potrwać rozpatrzenie pytań Sądu Najwyższego przez Trybunał Sprawiedliwości UE.

ZOBACZ MOŻLIWE SCENARIUSZE POSTĘPOWANIA W LUKSEMBURGU >

Mówiąc o opcjach rozwiązania tej kwestii, prezydent przypomniał, że "w roku 1998 członkowie Rady Europy postanowili zmienić Europejski Trybunał Praw Człowieka i jednego dnia odwołali wszystkich sędziów".

"Potem kraje członkowskie wyznaczały nowych, czasem byli to ci sami, ale czasem nie. Nikt nie mówił o czystce. Europa to uznała, protestów nie było. Nie ma nic nadzwyczajnego w odchodzeniu sędziów w stan spoczynku w wieku 65 lat. Ten sam wiek dotyczy przecież sędziów sądów powszechnych oraz sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego" - zaznaczył.

"Spokojnie poczekajmy, aż trybunał się wypowie" - podkreślił prezydent.

Autor: akw / Źródło: Dziennik Gazeta Prawa