Mamy nowe święto państwowe. Po raz pierwszy obchodzimy Narodowy Dzień Zwycięstwa

TVN24

Aktualizacja:
tvn24Od piątku 8 maja mamy nowe święto państwowe

W piątek 8 maja po raz pierwszy obchodzimy Narodowy Dzień Zwycięstwa. Prezydent Bronisław Komorowski podpisał w czwartek ustawę w tej sprawie, która znosi równocześnie Święto Zwycięstwa i Wolności obchodzone dotąd 9 maja i funkcjonujące w kalendarzu od 1945 r., gdy dekretem ustanowiły je władze komunistyczne.

Ustawa uchwalona została pod koniec kwietnia przez Sejm. W środę zaakceptował ją Senat. W czwartek ogłoszona została w Dzienniku Ustaw, a ponieważ wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, w piątek 8 maja obchodzony będzie Narodowy Dzień Zwycięstwa.

Nowe święto państwowe zamiast 9 maja

Święto to ustanowione zostało - jak głosi ustawa - "w celu upamiętnienia zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami". Narodowy Dzień Zwycięstwa jest świętem państwowym. Ustawa znosi jednocześnie dekret z 8 maja 1945 roku o ustanowieniu Narodowego Święta Zwycięstwa i Wolności na dzień 9 maja.

Projekt w sprawie zniesienia obchodzonego dotąd 9 maja święta upamiętniającego zakończenie II wojny światowej i ustanowienia nowego na dzień 8 maja złożył w Sejmie klub PO. Podczas prac parlamentarnych panowała zgoda co do zniesienia Narodowego Święta Zwycięstwa i Wolności, nie było już jednak jedności wśród posłów ws. ustanowienia nowego święta.

Uwagi zgłaszali przede wszystkim politycy PiS, którzy proponowali, aby święto nazwać jedynie Dniem Zwycięstwa oraz, by zapisać w ustawie, że święto to ustanawia się w celu upamiętnienia zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami.

8 maja "nie jest dniem wolności"

Politycy PiS uzasadniali, że zakończenie II wojny światowej nie było ostatecznym zwycięstwem narodu, ponieważ w maju 1945 zakończyła się "niewola niemiecka", ale naród polski popadł na następne dziesięciolecia w inną niewolę "sowieckiego despotyzmu". Podnosiły się także głosy, że z tego powodu w ogóle nie powinno się w Polsce obchodzić dnia upamiętniającego zakończenie II wojny światowej.

Natomiast politycy PO podkreślali, że dzień zakończenia II wojny światowej nie jest dniem wolności, bo Polska jej rzeczywiście nie odzyskała, ale jest to jednak dzień zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. - Twierdzenie, że nie było to zwycięstwo, jest fałszowaniem historii, bo jednak okupacja hitlerowska była kompletnym koszmarem nieporównywalnym do czasów stalinowskich, to nie były dwie symetryczne okupacje. Jeśli ktoś uważa, że nic się w Polsce nie zmieniło, to fałszuje historię - mówił przed głosowaniem nad ustawą w Sejmie przedstawiciel wnioskodawców Stefan Niesiołowski (PO).

Druga wojna światowa zakończyła się podpisaniem przez Niemcy, które reprezentował feldmarszałek Wilhelm Keitel, bezwarunkowej kapitulacji w jednym z berlińskich kasyn o godz. 22.30 czasu środkowo-europejskiego dnia 8 maja 1945 r. Przerwanie działań wojennych nastąpiło dokładnie o 23.01. W Moskwie w momencie podpisywania dokumentu było już po północy, dlatego Rosjanie zakończenie wojny obchodzą 9 maja.

Narodowe Święto Zwycięstwa i Wolności ustanowiono dekretem Krajowej Rady Narodowej, który podpisał Bolesław Bierut. Na Zachodzie święto zakończenia II wojny światowej obchodzone jest 8 maja.

W Polsce 9 maja do początku lat 50. był nie tylko świętem państwowym, ale i dniem wolnym od pracy. Zmieniono to dopiero później i było to święto państwowe - ale nie dzień wolny od pracy. Składano wtedy kwiaty, palono znicze, odbywały się apele w szkołach, podczas których szczególnie podkreślano sojusz z ZSRR.

Autor: adso//tka / Źródło: PAP