"Platforma jest na zakręcie i nie potrafi z niego wyjść"

TVN24

"Platforma jest na zakręcie i nie potrafi z niego wyjść"tvn24
wideo 2/2

Platforma Obywatelska na swojej konwencji krytykowała rząd i kierowała propozycję w stronę reszty opozycji, by iść razem. Hasło nie nowe. I po staremu przez adresatów komentowane. Bo iść po władzę chce każdy. Ale każdy po swojemu ["Polska i Świat"].

Platforma ostatecznie zdecydowała, by ze słów o "opozycji totalnej", które w ustach partii rządzącej brzmią jak obelga lub drwina, uczynić cnotę lub znak rozpoznawczy.

- Na totalną władzę, na złą władzę, musimy być totalną, twardą, najtwardszą z możliwych opozycją - powiedział Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, na Radzie Krajowej PO.

To wzmocnienie starego przekazu. Podobnie z resztą jest z retoryką, opartą niemal wyłącznie na krytyce, która według specjalistów od politycznego marketingu jest środkiem daleko niewystarczający, by odbić się w sondażach i iść po zwycięstwo.

"Nie wystarczy mówić, że się nam nie podoba PiS"

Dr Bartłomiej Biskup, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego powiedział, że w przemówieniach podczas konwencji "zabrakło tego drugiego kroku, powiedzenia - no tak, oni są źli, ale co my zrobimy, żeby było lepiej".

I ten wątek podjęła reszta opozycji. Ryszard Petru, były przewodniczący Nowoczesnej, stwierdził, że "wobec PiS-u jedyną alternatywą może być alternatywa programowa, czyli skrytykować trzeba PiS i zaproponować coś innego, to co my robimy, a nie wystarczy mówić, że się nam nie podoba PiS".

"Nas nie interesuje bycie opozycją totalną"

Ta wypowiedź nie wróży nic dobrego w kontekście innej ważnej tezy postawionej przez szefostwo Platformy, że totalna opozycja musi się totalnie zjednoczyć. Mówiąc konkretniej - stworzyć wspólne listy do wyborów samorządowych. Kłopot w tym, że reszta opozycji niekoniecznie podziela tę opinię.

- Jeżeli się oni zgodzą, na taki racjonalizm gospodarczy, na wolność sumienia, wyznania, poczciwość w kwestiach sumienia, w kwestiach związanych z uchodźcami, to możemy rozmawiać - powiedział Ryszard Petru.

- Nas nie interesuje bycie opozycją totalną, chcemy być opozycją merytoryczną, odpowiedzialną. Polskie Stronnictwo Ludowe, jak w żadnych wyborach, tylko właśnie w samorządowych jest w stanie wystawić pełny komplet list wyborczych i nie potrzebujemy ani zaproszeń, ani nikogo do swoich list nikogo nie zapraszamy - zaznaczył Piotr Zgorzelski z Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Polityczne dąsy

Do nie do końca trafionego doboru retoryki, trzeba dodać polityczne dąsy części Platformy w związku z niezaproszeniem na wystąpienie prezydenta Trumpa.

"Warszawscy seniorzy zaprosili mnie 6 lipca na wczasy na działkach. Jak dobrze, że nie muszę zastanawiać się czy potwierdzać inne zaproszenie" - napisał poseł Michał Szczerba na Twitterze.

Sama obecność na przemówieniu amerykańskiego prezydenta może być kwestią dyskusji, niektóre wypowiedzi Trumpa wystarczyłyby jako argument za odmową, ale Platforma obraża się, że nie została zaproszona w odpowiedni sposób.

- Platforma jest na zakręcie, z którego jak widać nie potrafi wyjść - powiedział dr Bartłomiej Biskup. Warszawska konwencja mogła być sposobem na pozbycie się problemów komunikacyjnych z wyborcami, a wygląda na to, że tylko je uwydatniła.

Autor: bpm/sk / Źródło: PAP