Krzyczał "Precz z polskim faszyzmem", policja postawiła mu zarzut. Ale śledztwa nie będzie

TVN24

Krzysztof Skórzyński | Fakty TVNW reakcji na zakłócenie happeningu krzyknął "precz z polskim faszyzmem" (materiał "Faktów" TVN z 23.06)

Prokuratura Rejonowa w Przemyślu postanowiła we wtorek nie wszczynać śledztwa w sprawie znieważenia narodu polskiego przez Tomasza Grabowskiego. Sprzeciwił się on próbie zakłócenia odbywającego się w sobotę polsko-ukraińskiego happeningu w Przemyślu, krzycząc "precz z polskim faszyzmem". Policja postawiła mu z tego powodu zarzut.

CZYTAJ WIĘCEJ: W reakcji na zakłócenie happeningu krzyknął "precz z polskim faszyzmem". Usłyszał zarzut>

Jak poinformowała we wtorek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Marta Pętkowska, prokurator zdecydował o umorzeniu przed wszczęciem śledztwa dotyczącego znieważenia narodu polskiego przez Tomasza Grabowskiego. Nie dopatrzył się w jego działaniu znamion przestępstwa.

Prokuratura: nie można uznać, że zachowanie było chęcią zniewagi lub obrażenia narodu

Prok. Pętkowska wyjaśniła, że zdaniem prokuratora prezentowane przez Tomasza Grabowskiego treści stanowiły dezaprobatę dla ustroju totalitarnego.

- Nie można uznać natomiast, że treści przez niego prezentowane czy wygłaszane nacechowane były chęcią zniewagi lub obrażenia narodu czy Rzeczypospolitej Polskiej. Prokurator przyjął, że mieszczą się one w uprawnieniach do publicznego wyrażania krytycznych poglądów w ramach zasady wolności publicznego ustosunkowywania się do bieżących zdarzeń – zaznaczyła rzeczniczka.

Dodała, że prokurator wskazał, iż uprawnienie obywateli w tym zakresie wynika z ratyfikowanych przez Polskę postanowień Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Polsko-ukraiński happening zakłócony

Do zdarzenia doszło w sobotę w Przemyślu podczas legalnego spotkania, które miało wspierać dialog polsko-ukraiński. Grupa osób z transparentami, m.in. "Wołyń 43 Pamiętamy", usiłowała je zakłócać poprzez puszczanie głośnej muzyki i wyrażanie słownego sprzeciwu.

Temu zachowaniu sprzeciwił się Tomasz Grabowski, uczestniczący w spotkaniu polsko-ukraińskim. Zaczął skandować "precz z polskim faszyzmem".

Został zatrzymany przez policję. Potwierdził, że wykrzykiwał te słowa i powtórzył je przy funkcjonariuszach.

Wobec osób zakłócających happening policja nie zainterweniowała. - Policja w ogóle nie reagowała, mimo że parę razy zwracaliśmy policji na to uwagę - relacjonował Grabowski, który był jedyną osobą zatrzymaną w Przemyślu.

Zarzut znieważenia narodu polskiego

Policja postawiła Grabowskiemu zarzut znieważenia narodu polskiego na podstawie art. 133 Kodeksu karnego.

Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Art. 133 Kodeksu karnego

Policja przekazała sprawę prokuraturze.

Prokurator zdecydował jednak o umorzeniu śledztwa przed wszczęciem, nie zatwierdzając tym samym zarzutu postawionego przez policję.

Autor: mjz//rzw//kwoj / Źródło: PAP