Obrońca policjantów do złodziei: Rozczarujecie się

TVN24

Aktualizacja:
TVN24Mecenas o kradzieży

Chęć zdobycia wiedzy "o pewnych rzeczach wcześniej", element zastraszenia, kpina z wymiaru sprawiedliwości. Mecenas Jolanta Turczynowicz-Kieryłło - obrońca policjantów związanych ze sprawą porwania Krzysztofa Olewnika – wyliczała w programie "24 godziny" możliwe motywy włamania do jej domu. Skradziono m.in. laptopy z danymi. Jak podkreśliła, zleceniodawcy lub sprawcy włamania "rozczarują się".

- Wszystkie te dokumenty są zabezpieczone, są duplikaty, mamy kopie – mówiła mecenas Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. Obrońca policjantów, którzy mieli być przesłuchiwani w związku ze sprawą zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Podkreśliła, że "czas pokaże, czy było to włamanie związane ze sprawą". – Gdyby tak było, to mój niepokój byłby większy, bo tej sprawie towarzyszy wiele zagadek – mówiła Turczynowicz-Kieryłło.

Wszystkie te dokumenty są zabezpieczone, są duplikaty, mamy kopie. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło

Obrońca policjantów – pytana o to, komu mogło zależeć na zdobyciu dokumentów z jej laptopa – oświadczyła, że "wszystkie strony są zainteresowane, co policjanci mogli wnieść do sprawy?".

Mecenas: Wszyscy byli zainteresowani tymi materiałami (TVN24)

Turczynowicz-Kieryłło zaznaczyła jednocześnie, że nie są to dokumenty tajne, tylko "czysto pomocnicze", a ich kradzież na pewno nie pokrzyżuje planów. – Dobra strategia obejmuje plan "a", "b" i "c" – mówiła. – Musimy z tym poradzić, jesteśmy przygotowani na różne wersje – dodała.

"Nie zamierzam odstąpić od obrony policjantów"

Pytana o to, czy obawia się o swoje bezpieczeństwo, mecenas podkreśliła, że najbardziej zaniepokojone są jej dzieci, które były w domu podczas włamania. – Ja mam dużo siły i nie zamierzam odstąpić od obrony policjantów – zadeklarowała.

Turczynowicz-Kieryłło oświadczyła też, że jest zaniepokojona szumem medialnym, który może "utrudnić poszukiwania zleceniodawców lub ewentualnych sprawców". – Ufam policji i wierzę, że szybko dojdzie, kto stał za tą kradzieżą – powiedziała mecenas.

"Profesjonalna robota"

Dodała też, że policjanci całe włamanie określili jako "profesjonalną robotę". Ponadto – jak mówiła – włamywaczy nie interesowały żadne wartościowe rzeczy.

Z domu Turczynowicz-Kieryłło koło Grodziska Mazowieckiego zniknęły trzy laptopy, aparaty cyfrowe, a także dwa segregatory z dokumentami dotyczącymi jej pracy zawodowej. Do włamania doszło w nocy z piątku na sobotę, między godz. 1 a 8 nad ranem. Właściciele domu zeznali policji, że przez całą noc przebywali w pokoju nad gabinetem, do którego włamali się złodzieje.

Obrońca policjantów

Mecenas Turczynowicz-Kieryłło jest obrońcą policjantów, którzy mieli być przesłuchiwani w związku ze sprawą zabójstwa Krzysztofa Olewnika.

Wszyscy trzej podejrzani funkcjonariusze - Maciej L., Henryk S. i Remigiusz M. odmówili jednak zeznań. Przed komisją stanął tylko Marek Kozanecki, policjant z grupy dochodzeniowo-śledczej, który jest wolny od prokuratorskich zarzutów.

Trudna sprawa

Krzysztofa Olewnika uprowadzono w październiku 2001 r. Sprawcy więzili go przez wiele miesięcy, a ostatecznie zabili, mimo otrzymanego okupu w wysokości 300 tys. euro. Rodzina Olewników ma pretensje do władz m.in. o to, że na początkowym etapie sprawy prowadzono ją niefrasobliwie, zajmowano się pobocznymi wątkami i forsowano wersję o tym, że Olewnik - mając problemy w biznesie i życiu osobistym - sfingował swoje porwanie.

Źródło: tvn24