"Nikt z rodziny nie uczestniczył w ekshumacji"

TVN24

Aktualizacja:
TVN24/Fot. PAP/ Tomasz Gzell"Nikt z rodziny nie uczestniczył w ekshumacji"

Przed godz. 8 rano na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach zakończyła się ekshumacja ciała Przemysława Gosiewskiego. Na miejscu obecny był m.in. prokurator i inspektor sanitarny, nie było za to nikogo z rodziny. - Nie byli w stanie uczestniczyć w ekshumacji ze względów emocjonalnych - stwierdził pełnomocnik rodziny Gosiewskiego, mec. Rafał Rogalski. Teraz ciało zostanie przewiezione na specjalistyczne badania, które mają dać odpowiedź na pytanie o skalę nieprawidłowości w rosyjskich dokumentach sekcyjnych.

Rogalski zaznaczył wcześniej w rozmowie z tvn24.pl, że "podczas czynności ekshumacyjnych wszystko przebiegało zgodnie z nakreślonym wcześniej planem" i nie było "żadnych komplikacji". - Prokuratura stanęła na wysokości zadania, jej oraz innym służbom, w tym Żandarmerii Wojskowej, należą się duże podziękowania. Zrobiono wszystko, by czynność wyglądała godnie i dostojnie, z zachowaniem szacunku dla zmarłego - powiedział mecenas.

Mecenas podkreślił również w poniedziałek, że nikt z rodziny nie uczestniczył w ekshumacji zmarłego posła, gdyż " nie byli w stanie przeżyć czynności, która była bardzo bolesna i smutna".

"Podniosły nastrój"

Mecenas dodał, że "podczas czynności panował podniosły nastrój". - Panowie prokuratorzy, którzy pojawili się na miejscu byli w garniturach, pod krawatami. Każda osoba wiedziała, co należy do jej obowiązków - zaznaczył prawnik.

Pytany, po co była ekshumacja odpowiedział: - To była przykra konieczność procesowa, ostateczność spowodowana tym, że Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie, mimo przeprowadzenia bardzo wielu czynności procesowych, jak chociażby zgromadzenie dokumentacji medycznej Przemysława Gosiewskiego, przesłuchania świadków, nie zdołała wyjaśnić i rozstrzygnąć powstałych rozbieżności. Niestety, dokumentacja z oględzin i sekcji zwłok przekazana przez prokuraturę rosyjską zawiera tak poważne nieprawidłowości, że ich przyczyn nie byliśmy w stanie wyjaśnić bez przeprowadzenia ekshumacji i sekcji - zapewnił Rogalski.

Ekshumowali zwłoki Przemysława Gosiewskiego (TVN24, PAP)
TVN24

Z kolei Ireneusz Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadzi śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, powiedział, że ekshumacja "była konsekwencją nie dających się usunąć wątpliwości zawartych w ekspertyzie otrzymanej od władz Federacji Rosyjskiej". - Prokuratura powołała zespół polskich biegłych, którzy stwierdzili, że bez wyjęcia zwłok z grobu nie są w stanie rozwiać tych wątpliwości - podkreślił Szeląg.

Prokuratura o ekshumacji (TVN24)
TVN24

Dokładniejsze badania

Zgodnie z planami prokuratorów, ekshumacja rozpoczęła się ok. godz. 5 rano i trwała niecałe trzy godziny. Z cmentarza na Powązkach ekshumowane zwłoki byłego wicepremiera trafią do Krakowa.

Tam w pierwszej kolejności przeprowadzone zostaną specjalistyczne badania przekrojowe ciała, a następnie trafi ono do biegłych z Katedry Medycyny Sądowej Akademii Medycznej we Wrocławiu. Te badania potrwają zapewne kilkadziesiąt godzin. Powtórny pogrzeb Przemysława Gosiewskiego ma odbyć się w piątek przed południem.

Ekshumacja konieczna

Zarządzenie o ekshumacji ciała byłego wicepremiera w rządzie PiS wojskowi prokuratorzy z Warszawy wydali kilkanaście dni temu. Decyzję podjęli po otrzymaniu opinii wrocławskich biegłych, którym pod koniec stycznia zlecili zbadanie ewentualnych nieprawidłowości w rosyjskich materiałach sądowo-medycznych sporządzonych po katastrofie TU-154 a dotyczących Gosiewskiego.

Jak wówczas pisaliśmy, prokuratorzy pytali o podstawowe kwestie, przede wszystkim o to, czy Rosjanie przyporządkowali badane zwłoki właściwej osobie, czy ich oględziny i otwarcie przeprowadzono zgodnie z medycznymi zasadami, a także czy ewentualne nieprawidłowości mogą podważać główne wnioski rosyjskich lekarzy.

Rozbieżności

Biegli stwierdzili, że do przygotowania pełnej opinii konieczne są ekshumacja i dodatkowe badania. Na rozbieżności pomiędzy wnioskami z sekcji zwłok zrobionej przez Rosjan a dokumentacją medyczną byłego posła zebraną w Polsce od wielu miesięcy uwagę zwracała jego rodzina. Największe rozbieżności dotyczyć mają wzrostu, wagi i budowy zmarłego.

W ekspertyzie sporządzonej w Moskwie wskazano między innymi, że Gosiewski miał 175 cm wzrostu, ważył 90 kilogramów a jego układ kostny był prawidłowy. Bliscy ofiary dysponują polskimi opiniami lekarskimi, które podważają każde z tych ustaleń i dlatego konsekwentnie domagają się ekshumacji zwłok.

Gosiewska: złożyłam wniosek wiele miesięcy temu

Wniosek o ekshumację trzy miesiące po katastrofie smoleńskiej złożyła też wdowa po parlamentarzyście - Beata Gosiewska. Jak mówiła w ubiegłym tygodniu w TVN24, wniosek pozostał bez odpowiedzi, a prokuratura podjęła decyzję o ekshumacji niejako "z urzędu". Senator zapowiedziała też, że ekshumacja odbędzie się w nadchodzącym tygodniu, nie podała jednak dokładnej daty.

Gosiewska zapowiedziała również, że chce powołać własnego eksperta z USA, który towarzyszyłby biegłym podczas sekcji. Jeśli prokuratorzy się na to nie zgodzą, będzie walczyć o prywatną sekcję.

Zobacz całą rozmowę z Beatą Gosiewską

Będzie kolejna ekshumacja

Przemysław Gosiewski jest drugą po Zbigniewie Wassermannie ofiarą katastrofy smoleńskiej, której ciało zostało ekshumowane w Polsce. Pierwszą ekshumację przeprowadzono pod koniec sierpnia ubiegłego roku, również po zastrzeżeniach dotyczących wiarygodności rosyjskich dokumentów. Ekspertyza biegłych – tych samych, którzy teraz przebadają zwłoki Przemysława Gosiewskiego – wykazała w nich szereg nieprawidłowości i błędów.

Kilka dni temu napisaliśmy, że prokuratura zdecydowała o jeszcze jednej ekshumacji – byłego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Janusza Kurtyki. Według naszych ustaleń ma do niej dojść w najbliższych dniach.

Źródło: tvn24.pl