"Nie możemy pozostać w milczeniu". Nowoczesna zawiadamia prokuraturę

TVN24

Aktualizacja:
To nie jest przykładowy, drobny baner, który pojawił się w tłumie - mówiła Paulina Henning-Kloskatvn24
wideo 2/63

Dzisiaj składamy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Wystosujemy też odpowiednie pismo do pana prezydenta - mówiła posłanka Nowoczesnej, Paulina Henning-Kloska podczas sejmowej konferencji w poniedziałek. Odniosła się do rasistowskich haseł, które pojawiły się na transparentach w trakcie sobotniego marszu narodowców w Warszawie. Do treści zawiadomienia oraz listu dotarła redakcja TVN24.

Marsz przeszedł w sobotę ulicami Warszawy pod hasłem "My chcemy Boga". Zorganizowany był przez środowiska narodowe. Jak podał komendant główny policji nadinspektor Jarosław Szymczyk, brało w nim udział około 60 tysięcy osób. Zabezpieczało go ponad 6 tysięcy policjantów. Skandowano między innymi hasła: "Raz sierpem, raz młotem w czerwoną hołotę", "Bóg, honor i ojczyzna", "Polski przemysł w polskich rękach", "Naszą drogą nacjonalizm", "Precz z lewactwem", "Polska katolicka, nie laicka", "Cześć i chwała bohaterom, biało-czerwone barwy niezwyciężone".

Podczas marszu narodowców pojawiły się też transparenty z hasłami takimi, jak "Europa będzie biała albo bezludna" czy "Biała Europa braterskich narodów","Wszyscy różni, wszyscy biali". Uczestnicy demonstracji odpalali świece dymne, race i petardy.

"Wystosujemy też pismo do prezydenta"

W poniedziałek posłowie Nowoczesnej zapowiedzieli złożenie zawiadomienia do prokuratury, w sprawie sobotniego marszu. Paulina Henning-Kloska wskazywała między innymi na brak reakcji ze strony polityków partii rządzącej na rasistowskie treści plakatów.

- Licznie parlamentarzyści tego ugrupowania nie potrafili się odciąć od tych haseł. Co więcej, firmowali ten marsz i te hasła. Dopuścili do tego, że część czoła marszu była ozdobiona tymi banerami - powiedziała posłanka podczas sejmowej konferencji, pokazując miniaturę jednego z transparentów.

- To nie jest przykładowy, drobny baner, który pojawił się w tłumie. Mówimy o ogromnym banerze, którego nie sposób nie zauważyć - kontynuowała. Dodała, że jako posłowie opozycji nie rozumieją, "dlaczego nie widzi go minister Mariusz Błaszczak".

- Zdjęcia (baneru - red.) obiegły cały świat i my, jako Nowoczesna nie możemy pozostać w milczeniu. Dlatego dzisiaj składamy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Wystosujemy też odpowiednie pismo do pana prezydenta - podkreśliła. Dodała również, że "dzisiaj jako Nowoczesna musimy zrobić wszystko, aby uniknąć tego typu scen, banerów na setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości".

Zobacz zawiadomienie, które Nowoczesna skierowała do prokuratury w sprawie rasistowskich haseł na marszu narodowców.

- Nie możemy pozwolić na to, żeby takie zdjęcie poszły w świat, bo świat za rok będzie się przyglądał temu, jak Polska świętuje setną rocznicę odzyskania niepodległości - skwitowała.

"Minister Błaszczak powinien podać się do dymisji"

Zapytana o to, co znajdzie się w piśmie skierowanym do Andrzeja Dudy, odpowiedziała:

- Będziemy zwracali uwagę na to właśnie, kto firmował swoim nazwiskiem marsz, na którym pojawili się naziści z Europy, bo znamy konkretne nazwiska, które tam były - mówiła Henning- Kloska.

- Będziemy pytać prezydenta co zrobi, aby takie hasła na marszu (przyszłorocznym - red.) nie pojawiły się - dodała. Zaznaczyła, że powinien to być "marsz prawdziwych patriotów, a nie tylko faszystów i nazistów".

Do sprawy transparentów na marszu niepodległości odniósł się także szef Nowoczesnej, Ryszard Petru.

- To są ewidentnie hasła faszystowskie - stwierdził. - Jak rozumiem postawę ministra Błaszczaka, faszyści też nie widzieli problemu w swoich marszach - mówił. Podkreślił także, że "minister Błaszczak powinien zrobić to samo co rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej, czyli podać się do dymisji". Zaznaczył też, że podsycanie tego typu nastrojów "prędzej czy później może doprowadzić do śmierci konkretnych osób".

- Jeżeli prokuratura za każdym razem nie będzie widziała jakichkolwiek znamion przestępstwa to znaczy, że też wyjmuje białą flagę. Mamy białą flagę na Pałacu Prezydenckim, mamy białą flagę jeśli chodzi o resort spraw wewnętrznych ministra Błaszczaka. Zobaczymy jak będzie w przypadku prokuratury - powiedział.

"Plany prezydenta godzą w doniosłość setnej rocznicy"

Lider Nowoczesnej w liście do prezydenta napisał, że plany Andrzeja Dudy na przyszłoroczne Święto Niepodległości "godzą w doniosłość setnej rocznicy odzyskania niepodległości".

"26 października poinformował Pan, że skład Komitetu Narodowych Obchodów Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej zostanie poszerzony między innymi o przedstawicieli środowisk związanych z marszem niepodległości" - napisał Petru.

"Stanowczo protestuję wobec poszerzenia członków grona Komitetu o osoby będące przedstawicielami marszu, na którym wygłaszane są faszystowskie i rasistowskie hasła na przykład "Czysta krew - trzeźwy umysł", "Europa będzie biała albo bezludna" - kontynuował. Zaznaczył również, że "nie można przejść obojętnie obok zaproszonych na tegoroczny marsz niepodległości gości, wśród których znaleźli się między innymi były członek włoskiej organizacji terrorystycznej, Roberto Fiore".

Polityk odniósł się także do planów prezydenta, dotyczących zorganizowania referendum w sprawie zmian w konstytucji. Andrzej Duda chce je przeprowadzić 11 listopada 2018 roku.

Przeczytaj cały list Ryszarda Petru do prezydenta Andrzeja Dudy.

"Zamiar wykorzystania Święta Niepodległości do własnych, politycznych celów spotkał się z naszym stanowczym sprzeciwem" - oświadczył szef Nowoczesnej.

Autor: jz/sk / Źródło: tvn24