"Sprawa jest poważna, wymagała analizy". Mucha o podpisaniu przez prezydenta nowelizacji ustawy

TVN24

Paweł Mucha o decyzji prezydenta w sprawie nowelizacji ustawy o SN mówił w niedzielę w "Kawie na ławę"
wideo 2/36

Pogłębiona analiza nie wykazała, żeby nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym była niezgodna z konstytucją - powiedział we wtorek wiceszef Kancelarii Prezydenta RP Paweł Mucha. Według niego, nowela zachowuje "rdzeń" reformy Sądu Najwyższego.

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, umożliwiającą sędziom Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, którzy musieli przejść w stan spoczynku po osiągnięciu 65. roku życia, powrót do pełnienia urzędu. Nastąpiło to zaledwie kilka godzin przed upływem konstytucyjnego terminu.

"Wymagała analizy"

- Sprawa jest poważna, rzecz wymagała analizy. (...) Pogłębiona analiza nie wykazała, żeby ustawa była w jakimkolwiek zakresie niezgodna z polską konstytucją. Jest to kluczowe z perspektywy oceny, która jest dokonywana przez pana prezydenta - tłumaczył wiceszef prezydenckiej kancelarii Paweł Mucha w radiowej Trójce.

Przypomniał, że nowela była konieczna po postanowieniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 października. - Postanowienie TSUE jest zobowiązaniem Polski do pewnego działania i tak to rozumiemy. (...) Pan prezydent miał świadomość tego, że postanowienie TSUE nie jest samo wykonalne - zaznaczył minister.

Mucha ocenił, że "rdzeń" reformy Sądu Najwyższego, zakładający utworzenie Izby Dyscyplinarnej, wprowadzenie ławników w SN, czy skargi nadzwyczajnej, został zachowany.

Nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym

Posłowie uchwalili nowelizację ustawy o SN 21 listopada, dwa dni później ustawę przyjął Senat. Nowela trafiła do prezydenta, który zgodnie z przepisami miał 21 dni na jej podpisanie. Termin ten upływał 17 grudnia, w poniedziałek, o północy.

Podpisana przez Andrzeja Dudę kilka godzin przed upływem tego terminu siódma nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym z grudnia 2017 roku zakłada między innymi, że sędzia SN albo sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, który ustawą z grudnia 2017 roku został zmuszony do przejścia w stan spoczynku po ukończeniu 65. roku życia, powraca do pełnienia urzędu na stanowisku zajmowanym 3 kwietnia 2018 roku, czyli w momencie wejścia w życie ustawy.

Przepisy przewidują również, że jeśli na ich podstawie do pełnienia urzędu w Sądzie Najwyższym powrócił sędzia, który zajmował stanowisko pierwszego prezesa SN lub prezesa SN, kadencję uważa się za nieprzerwaną.

TSUE podtrzymał decyzję

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w ostatecznym orzeczeniu w sprawie środków tymczasowych podtrzymał w poniedziałek decyzję o zawieszeniu polskich przepisów o Sądzie Najwyższym.

Wcześniej, 19 października, TSUE, przychylając się do wniosku Komisji Europejskiej, wydał wstępne postanowienie o zastosowaniu tzw. środków tymczasowych. Obejmowały one: zawieszenie stosowania przepisów polskiej ustawy o SN dotyczącej przechodzenia w stan spoczynku sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia; przywrócenie do orzekania sędziów, którzy w świetle nowych przepisów już zostali wysłani w stan spoczynku; powstrzymanie się od wszelkich działań zmierzających do powołania sędziów SN.

Autor: KB//rzw / Źródło: PAP