"Nie autoryzowałem tekstu". Suski tłumaczy słowa o "złocie w ogrodach" sędziów

TVN24

Marek Suski o pensjach w NBP (materiał "Faktów" TVN z 11 stycznia)Fakty TVN
wideo 2/3

Niektórzy sędziowie Krajowej Rady Sądownictwa mieli ukryte złoto w ogrodach i nie jest jasne skąd ono pochodzi - miał mówić szef gabinetu premiera Marek Suski o środowisku sędziowskim podczas spotkania z delegacją Parlamentu Europejskiego w zeszłym roku. Jego słowa zostały zacytowane w raporcie komisji. - Nie autoryzowałem tego tekstu - tłumaczy Suski w rozmowie z portalem onet.pl i wyjaśnia: "chodzi o członka KRS w czasach władzy PO-PSL Jana Burego i złotą sztabkę zakopaną w ogródku".

We wrześniu ubiegłego roku w Warszawie przebywała delegacja Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego (LIBE). Europosłowie oceniali wtedy stan zagrożenia dla rządów prawa i podstawowych unijnych wartości w Polsce. Raport został przedstawiony 3 grudnia zeszłego roku. Jest dostępny na stronach Parlamentu Europejskiego.

ZOBACZ RAPORT KOMISJI LIBE

Jak napisał onet.pl, w sprawozdaniu został zacytowany szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski. Podczas spotkania w siedzibie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, tłumaczył potrzebę reformy wymiaru sprawiedliwości i opisywał środowisko sędziowskie.

"Niektórzy z nich to złodzieje, inni stosują przemoc, jeszcze inni wydawali wątpliwe, kontrowersyjne wyroki" - miał wymieniać cytowany Suski podczas spotkania z delegacją.

"Niektórzy sędziowie są bardzo bogaci. Niektórzy sędziowie Krajowej Rady Sądownictwa mieli ukryte złoto w ogrodach i nie jest jasne skąd ono pochodzi" - miał mówić minister i przekonywać, że niektórych sędziów przestępcy mieli przekupywać samochodami - w zamian za korzystne wyroki.

"Nie autoryzowałem tego tekstu"

Do tych słów odniósł się sam Suski. - To nie są dokładne cytaty. Nie autoryzowałem tego tekstu - powiedział w rozmowie z portalem onet.pl.

Zaznaczył również, że "rozmowa była prowadzona przez tłumacza i mogła być niedokładnie tłumaczona".

Skomentował także słowa o "złocie w ogrodach".

- Rozmowa (z delegacją PE - red.) dotyczyła KRS, dlatego podałem przykład Jana Burego, który był zgłoszony i utrzymywany do końca przez koalicję PO-PSL, pomimo poważnych podejrzeń - powiedział onet.pl szef gabinetu politycznego premiera. - Chodzi o członka KRS w czasach władzy PO-PSL Jana Burego i złotą sztabkę zakopaną w ogródku. Fakt ten swego czasu był szeroko opisywany przez media - wyjaśnił.

W latach 2001-2015 Jan Bury był członkiem KRS jako jeden z czterech posłów reprezentujących w niej Sejm. Jak zauważył onet.pl, podczas śledztwa w sprawie tzw. afery podkarpackiej pojawił się wątek jednej sztabki złota, jaką rzekomo miał otrzymać były polityk PSL, ale znaleziono ją nie w ogródku a w sejfie na plebanii.

Autor: js/tr / Źródło: Onet.pl, tvn24.pl