Rządowa limuzyna bez AC. Nowe fakty w sprawie wypadku Szydło

TVN24


Rozbite audi, w którym jechała podczas wypadku w Oświęcimiu ówczesna premier Beata Szydło, nie miało ubezpieczenia AC - poinformował poseł PO Krzysztof Brejza.

Poseł PO Krzysztof Brejza zwrócił się na początku marca ubiegłego roku do BOR-u z pytaniem, czy limuzyna, którą jechała premier Beata Szydło, miała wykupione AC. Pytał też szefa ochrony rządu, jakie będą koszty naprawy rządowego samochodu.

"Auto w chwili zdarzenia nie posiadało ubezpieczenia AC"

Biuro Ochrony Rządu potwierdziło, że rządowe audi A8L nie miało wykupionego ubezpieczenia AC. "Przedmiotowe auto w chwili zdarzenia nie posiadało ubezpieczenia AC" - czytamy w odpowiedzi szefa BOR Tomasza Miłkowskiego.

"Bum! Audi A8L za 2,5 mln. zł. rozbite w Oświęcimiu nie miało wykupionego ubezpieczenia AC. Przypomnijmy - zakupione w grudniu 2016 - rozbite po zaledwie 2 miesiącach użytkowania" - napisał Krzysztof Brejza na Twitterze.

"Oszacowanie kosztów naprawy nastąpi po zwrocie pojazdu"

Z odpowiedzi BOR-u wynika też, że "oszacowanie kosztów naprawy auta nastąpi po zwrocie pojazdu do Biura Ochrony Rządu".

"Bezpośrednio po zdarzeniu w dniu 10 lutego 2017 roku, samochód marki Audi A8L Security został zabezpieczony przez prokuraturę" - tłumaczy BOR.

Informacje na temat tego, że rządowe audi, którym jeździła premier Szydło nie miało wykupionego ubezpieczenia AC, krążyły już wcześniej.

Ustaliła to m.in. "Rzeczpospolita" - Audi A8L Security warte około 2,5 mln złotych, nie miało polisy AC.

Jej brak - jak pisała gazeta - to częsta praktyka w Biurze Ochrony Rządu wynikająca z wysokich opłat za AC oraz z faktu, że takie samochody są cały czas pod opieką funkcjonariuszy. Z kolei podczas jazdy w kolumnie zasady zakładają, że samochód VIP-a jest zabezpieczany autami ochronnymi.

W marcu ubiegłego roku do kwestii ubezpieczeń samochodów rządowych odniósł się wiceminister MSWiA Jarosław Zieliński. - Te samochody są pod ciągłym nadzorem BOR. Zwiększamy środki, dokonujemy zakupów. Wszystko to powoli uregulujemy i sądzę, że ta sprawa również zostanie uregulowana, bo rzeczywiście problem jest, nie ma co ukrywać - powiedział wówczas Zieliński.

Wypadek Szydło w Oświęcimiu

Do wypadku doszło 10 lutego w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów wyprzedzała fiata seicento. Jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo.

W wyniku wypadku poważne obrażenia ciała, utrzymujące się dłużej niż siedem dni, odnieśli Beata Szydło i jeden z funkcjonariuszy BOR - szef ochrony premier. Beata Szydło do 17 lutego przebywała w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie.

14 lutego prokuratorski zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał kierowca fiata seicento Sebastian K. Kierowca nie przyznał się do winy. Prokuratura nie podawała treści jego wyjaśnień.

Autor: kb/ / Źródło: tvn24