Kopacz zaprasza Szydło. "Jest rodzicem tak jak ja, była premierem i ja byłam premierem"

TVN24

Była premier Ewa Kopacz chce porozmawiać z Beatą Szydło o postulatach nauczycielitvn24
wideo 2/38

Była premier Ewa Kopacz zaproponowała we wtorek wicepremier Beacie Szydło rozmowy o proteście i postulatach nauczycieli. Zwróciła się też do premiera Mateusza Morawieckiego. - Może usiądziemy wszyscy razem przy jednym stole i ponadpartyjnie rozwiążemy problem - zasugerowała.

Mówiąc o strajku nauczycieli, Ewa Kopacz podkreśliła na środowej konferencji prasowej, że środowisko nauczycieli jest bardzo odpowiedzialne i musiało zostać doprowadzone do ostateczności, skoro sięgnęło po tak radykalną formę protestu, jaką jest strajk.

"Może usiądziemy wszyscy razem przy jednym stole"

- Mam takie wrażenie, że pani Beata Szydło dzisiaj enigmatycznie milczy, mimo że to ona odpowiada za sprawy społeczne - oceniła Ewa Kopacz.

- Ja chcę się odwołać do pani premier i powiedzieć tak po prostu, tak po ludzku: pani była premierem, ja byłam premierem, dzisiaj (Mateusz) Morawiecki jest premierem. Może usiądziemy wszyscy razem przy jednym stole i ponadpartyjnie rozwiążemy problem, który jest ważny dla dzieci z różnych rodzin. Rodzin, które mają różne sympatie polityczne, ale dzieci są najważniejsze - mówiła była premier.

Kopacz zaapelowała: - Pamiętajmy o tym, więc nie używajmy dzieci dzisiaj w walce politycznej.

Zwróciła się do "wszystkich polityków PiS", aby nie dzielili środowiska nauczycieli.

- Dzieliliście środowisko osób niepełnosprawnych wtedy, kiedy jedni byli tu (w Sejmie - red.), a do Centrum Dialogu zapraszani byli inni rodzice. Dzisiaj zapraszacie związek zawodowy Solidarność do MEN, a jednocześnie nie zapraszacie innych związków. Więc usiądźcie przy wspólnym stole, bo to jest sprawa nas wszystkich - podkreśliła Ewa Kopacz.

Kopacz: PiS jest w stanie, przy odrobinie dobrej woli, rozwiązać problem

Pytana, czy można traktować jej słowa jako oficjalne zaproszenie w kierunku rządzących, Kopacz odpowiedziała: - Nie, ja zapraszam panią Beatę Szydło. Ona też jest rodzicem tak jak ja, ona była premierem i ja byłam premierem.

- Jeśli rzeczywiście dzisiaj tylko dlatego nie zabiera głosu w tej sprawie, bo nie ma pomysłu, to my ten pomysł jej przedstawimy, a myślę, że jej zdrowy rozsądek pozwoli skorzystać z tego pomysłu po to, żeby dla dobra dzieci rozwiązać ten konflikt - dodała była premier.

Ewa Kopacz oraz obecna na konferencji posłanka PO Urszula Augustyn nie chciały ujawnić szczegółów swoich propozycji dla PiS.

Zapewniała, że "te pomysły oczywiście przekażemy pani premier, bo (…) jej ugrupowanie, mające większość w parlamencie, jest w stanie, przy odrobinie dobrej woli, rozwiązać ten cały problem".

Kopacz: pomysły oczywiście przekażemy pani premier Szydło
tvn24

"O tych pomysłach będziemy rozmawiali jutro"

Na pytanie, czy opozycja "o niczym już z minister edukacji rozmawiać nie może", Urszula Augustyn oceniła, że szefowa resortu edukacji Anna Zalewska jest "nieskuteczna i niewiarygodna".

Dopytywana, dlaczego wcześniej nie realizowano zapowiadanych pomysłów, Augustyn odparła: - Realizowaliśmy różne pomysły. Proszę prześledzić dokładnie osiem lat naszych rządów: pierwszych pięć lat, kiedy nauczyciele dostali średnio około 50 procent podwyżki, ostatnie trzy lata, kiedy te podwyżki były realizowane dla nauczycieli akademickich i następne propozycje. Ale teraz niestety większość rządząca decyduje inaczej".

- O tych pomysłach będziemy rozmawiali jutro - zaznaczyła posłanka. Ewa Kopacz dodała, że "12 miliardów (złotych - red.) to jest ta inwestycja w pensje nauczycieli, którą za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL żeśmy zainwestowali".

Augustyn: szefowa MEN jest nieskuteczna i niewiarygodna
tvn24

Nauczyciele decydują o strajku

Od 5 marca trwa referendum strajkowe zorganizowane przez ZNP w ramach prowadzonego sporu zbiorowego. Potrwa do 25 marca. Odbywa się we wszystkich szkołach i placówkach, z którymi w ramach sporu zbiorowego zakończono etap mediacji, nie osiągając porozumienia co do żądania podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych o tysiąc złotych.

Jeśli taka będzie wola większości pracowników oświaty, wyrażona w referendum, strajk ma się rozpocząć 8 kwietnia.

Oznacza to, że jego termin może się zbiec z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma się odbyć egzamin gimnazjalny, a 15, 16 i 17 kwietnia - egzamin ósmoklasistów. 6 maja mają się rozpocząć matury.

Autor: akr\kwoj / Źródło: PAP, TVN24