Przypisywanie TSUE "cynicznych" celów to "przejaw pewnej małości"

TVN24

Profesor Wojciech Sadurski w "Tak Jest"tvn24
wideo 2/36

Jestem przekonany, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w pełni przychyli się do sugestii zawartych w pytaniach prejudycjalnych Sądu Najwyższego - powiedział w "Tak jest" w TVN24 profesor Wojciech Sadurski. - To znaczy powie, że ani Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, ani tym bardziej Krajowa Rada Sądownictwa nie jest takim ciałem, bo jest wybrana de facto przez partię rządzącą - dodał.

Przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu odbyło się we wtorek wysłuchanie stron w sprawie pytań prejudycjalnych Sądu Najwyższego, dotyczących między innymi zdolności nowej Krajowej Rady Sądownictwa do stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Zgodnie z decyzją TSUE 23 maja swoją opinię w tej sprawie wyda rzecznik generalny TSUE. Będzie ona wstępem do orzeczenia, które najprawdopodobniej zapadnie pod koniec czerwca lub w lipcu.

Zdaniem polityków PiS wyznaczenie terminu wydania opinii przez rzecznika generalnego TSUE na trzy dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego nie jest przypadkiem. Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk stwierdził we wtorek w "Kropce nad i" w TVN24, że data wydania opinii jest "zaskakująca". Beata Szydło z kolei oceniła, że to "szantaż polityczny".

"Typowa opowieść spiskowa"

- To jest typowa opowieść spiskowa, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Znam terminy i procedury trybunału w Luksemburgu i jest dokładnie tak, jak trybunał postępuje - ocenił w "Tak jest" w TVN24 profesor Wojciech Sadurski, konstytucjonalista, filozof prawa.

Jego zdaniem "przejawem pewnej małości jest przypisywanie trybunałowi pewnych cynicznych celów". - To się mieści dokładnie w takiej samej kategorii działań jak wniosek o wykluczenie prezesa TSUE Koena Lenaertsa ze składu orzekającego - ocenił.

Pełnomocnik Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry Tomasz Szafrański złożył podczas rozprawy w Trybunale Sprawiedliwości UE wniosek o wyłączenie prezesa TSUE Koena Lenaertsa z zajmowania się tą sprawą. Reprezentujący polski rząd Bogusław Majczyn z MSZ był tym wnioskiem, złożonym w imieniu prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, zaskoczony.

- Nie wycofam się z udziału w sprawie, chyba że Trybunał podejmie taką decyzję - powiedział Lenaerts w odpowiedzi na wniosek o wyłączenie. Podkreślił, że uczestniczył w wydarzeniach w Polsce jeszcze zanim pytania prejudycjalne zostały przekazane do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Jak powiedział Sadurski, przewiduje, że Lenaerts "zostanie jednogłośnie utrzymany w składzie orzekającym". - Oczywiście przedstawiciel prokuratora miał absolutnie pewne prawo złożyć taki wniosek. W tym nie było prawnej nieprawidłowości, ale był to wniosek mało rozsądny - stwierdził.

"Jestem przekonany, że TSUE w pełni przychyli się do sugestii zawartych w pytaniach prejudycjalnych"

- Jestem przekonany, że Trybunał Sprawiedliwości w pełni przychyli się do sugestii zawartych w pytaniach prejudycjalnych. To znaczy powie, że ani Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, ani tym bardziej Krajowa Rada Sądownictwa nie jest takim ciałem, bo jest wybrana de facto przez partię rządzącą - odpowiedział gość "Tak jest", pytany o przewidywaną przez niego treść orzeczenia TSUE.

- Z tego nie wynika, że następnego dnia te dwa organy przestaną istnieć. Wynika, że sądy polskie nie będą miały prawa traktować tych ciał jako sądów, a organy władzy ustawodawczej będą miały obowiązek tak zmienić polski system prawny, aby dopasować go do niezależności sądowej - dodał.

Dopytywany, co z decyzjami, które te ciała podjęły, zanim orzeczenie zapadło, Sadurski odpowiedział, że "z punktu widzenia działalności sądów te decyzje będą nieważne".

Autor: KB/adso/kwoj / Źródło: tvn24