Kierownik wyprawy na Broad Peak: Nie przypisuję sobie żadnych uchybień

TVN24

Fakty TVN/TVN 24W sprawie śmierci himalaistów na Broad Peak każdy ma inne zdanie

Nie przypisuję sobie żadnych uchybień. Każda wyprawa jest inna, każda góra jest inna. Nie ma regulaminu, który by nakazywał, zakazywał - powiedział w rozmowie z "Faktami" TVN Krzysztof Wielicki, kierownik zimowej wyprawy na Broad Peak, która zakończyła się śmiercią himalaistów Macieja Berbeki i Tomasza Kowalskiego.

Krzysztof Wielicki, który przygotowywał zimowe wejście na ośmiotysięcznik był odpowiedzialny za organizację wyprawy od samego początku jej przygotowań w Polsce.

Wielicki: każda wyprawa i góra jest inna

Po piątkowych doniesieniach o tym, że krakowska prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie śmierci dwóch himalaistów, Krzysztof Wielicki zabrał głos.

- Nie przypisuję sobie żadnych uchybień. (...) Każda wyprawa jest inna, każda góra jest inna. Nie ma regulaminu, który by nakazywał, zakazywał. To, że ktoś w raporcie napisze na przykład, że według niego powinno się tak zrobić, czy inaczej, jest tylko zdaniem w sprawie - stwierdził, odnosząc się do raportu Polskiego Związku Alpinizmu.

Ten w ubiegłym roku wytknął uchybienia na niektórych etapach realizacji wyprawy polskiej ekipy. Zastrzeżenia dotyczyły m.in. sprzętu zabranego w Himalaje oraz doboru ekipy. Prokuratura dysponuje raportem PZA, ale postępowania nie wszczęła ani po zawiadomieniu wysłanym przez tę instytucję, ani kogoś związanego z rodzinami ofiar. Sprawę zgłosiła osoba postronna.

Wielicki tłumaczył też w piątek, że "każda wyprawa wygląda inaczej". - Jest inna pogoda, inni ludzie, inny cel i byłoby trudne ubrać to w jakieś ustawy. W ustawy można ubrać wycieczki szkolne w Tatry - zakończył.

Broad Peak: sukces i tragedia

5 marca 2013 r. na wierzchołku Broad Peak (8051 m n.p.m.) stanęli 29-letni Adam Bielecki (Klub Wysokogórski Kraków), 33-letni Artur Małek (KW Katowice), 58-letni Maciej Berbeka (KW Zakopane) i 27-letni Tomasz Kowalski (KW Warszawa). Dwaj ostatni nie zdołali powrócić na noc do obozu. Trzy dni później zostali uznani za zmarłych.

Był to jednocześnie wielki sukces i wielka tragedia polskiego himalaizmu. Czterej wspinacze jako pierwsi ludzie na Ziemi zdobyli zimą liczący 8051 metrów Broad Peak. Bielecki i Małek zeszli do bazy w odstępie kilku godzin w nocy z 5 na 6 marca. 

W czasie schodzenia Tomasz Kowalski kilkakrotnie sygnalizował problemy. Miał kłopoty z wypiętym rakiem, mówił, że nie ma siły iść. Prawdopodobnie w pewnym momencie na skutek wyczerpania organizmu usiadł i już nie wstał.

Jego ciało odnaleziono kilka miesięcy później na wysokości blisko 8 tys. metrów. Ciała Macieja Berbeki nie odnaleziono. Prawdopodobnie wpadł do szczeliny.

Mogły pomóc w ratowaniu Berbeki i Kowalskiego. Dlaczego na Broad Peak zawiodły radia?tvn24
wideo 2/17

Autor: adso/kka/kwoj / Źródło: Fakty TVN, TVN24