"Gazeta Wyborcza" publikuje pełnomocnictwo, które Austriak dostał od Srebrnej

TVN24

Taśmy Kaczyńskiego. Pełnomocnictwo od Srebrnej dla Birgfellneratvn24
wideo 2/36

"Gazeta Wyborcza" wróciła w środę do sprawy pełnomocnictwa, którego spółka Srebrna udzieliła austriackiemu biznesmenowi Geraldowi Birgfellnerowi. Dawało ono Austriakowi prawo do prowadzenia w imieniu spółki projektu budowy wieżowca, o którym była mowa na tak zwanych taśmach Kaczyńskiego.

Pełnomocnictwo, o którym "Gazeta" po raz pierwszy pisała pod koniec stycznia (tu nasz tekst na ten temat), daje wręcz nieograniczone możliwości podpisywania przez Geralda Birgfellnera umów i zaciągania zobowiązań finansowych niezbędnych do zrealizowania powierzonego mu projektu budowy wieżowca.

Zdaniem gazety, "to przeczy związanemu z taśmami Kaczyńskiego przekazowi obozu władzy, że prezes PiS 'chętnie zapłaci' Austriakowi, ale nie ma umowy, faktur, rachunków".

Pełnomocnictwo i uprawnienia Birgfellnera

Pełnomocnictwo zostało podpisane 6 czerwca 2017 roku. W imieniu spółki Srebrna podpis złożyli: prezes Małgorzata Kujda i członkowie zarządu Janina Goss i Jacek Cieślikowski.

Jak pisze gazeta, dzień wcześniej z tą trójką i Jarosławem Kaczyńskim spotkał się Birgfellner.

Z opublikowanego pisma wynika, że zarząd Srebrnej upoważnił Austriaka między innymi do "reprezentowania spółki przy umowach najmu i dzierżawy nieruchomości" oraz "podpisywania wszelkich umów związanych z realizacją inwestycji".

Birgfellner miał się też zająć rozbiórką biurowca, który stoi w miejscu, w którym miał powstać wieżowiec. Jak podaje "GW", budynek ten znajdował się w rejestrze zabytków, ale w 2015 roku, Srebrna "wystarała się" o wykreślenie go z listy.

Jak wynika z dokumentu, poza rozbiórką Austriak został upoważniony też do "przeprowadzenia robót naprawczych, konserwacyjnych". Miał też reprezentować Srebrną przy "umowach projektowych, umowach zlecenia", mógł decydować o zmianach umów i sam je rozwiązywać.

Dostał też prawo do "reprezentowania spółki przed organami administracji publicznej i innymi instytucjami państwowymi lub samorządowymi". Pełnomocnictwo objęło również rozmowy z bankami.

Jak pisze "Wyborcza", Birgfellner mając w ręku to pełnomocnictwo, "podpisywał umowy z podwykonawcami, zlecał prace prawnikom i architektom" i "kupił dwie spółki Nuneaton specjalnie do prowadzenia projektu".

Taśmy Kaczyńskiego

"Gazeta Wyborcza" opublikowała 29 stycznia pierwszy stenogram nagrania rozmowy prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera i dwóch innych osób. Rozmowa dotyczyła między innymi planów budowy w Warszawie składającego się z dwóch wież biurowca przez powiązaną z Prawem i Sprawiedliwością spółkę Srebrna.

Budowa miała być sfinansowana z kredytu udzielonego przez bank Pekao SA w wysokości do 300 milionów euro, czyli około 1,3 miliarda złotych. Ostatecznie inwestycja została zawieszona.

CZYTAJ WIĘCEJ O TAK ZWANYCH TAŚMACH KACZYŃSKIEGO >

W czwartek 7 lutego "Wyborcza" ujawniła fakturę z czerwca 2018 roku, którą wystawiła spółka Nuneaton, powołana przez spółkę Srebrna specjalnie do budowy bliźniaczych wież w centrum Warszawy. Jak podała "GW", w sumie z podatkiem VAT austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, który kierował Nuneatonem, domaga się od Srebrnej 1 miliona 580 tysięcy złotych. Dziennik podkreśla, że jest to jedna z czterech faktur, którą miał wystawić Birgfellner.

Autor: ads/adso / Źródło: Gazeta Wyborcza