"Frog" odpowie za szaleńczą jazdę po S7? Prokuratura: śledztwo niesłusznie umorzone

TVN24

Pościg policji za Robertem N. trwał 35 km tvn24
wideo 2/20

Prokuratura apelacyjna w Krakowie chce cofnięcia decyzji o umorzeniu śledztwa ws. szaleńczej ucieczki Roberta N. ps. "Frog" przed policyjnymi radiowozami na drodze S7 - ustaliła TVN24.

Krakowska prokuratura apelacyjna skieruje teraz - według informacji TVN24 - wniosek do Prokuratora Generalnego o uchylenie umorzenia i ponowne wszczęcie śledztwa.

W lutym tego roku Robert N. przez 35 kilometrów szaleńczo uciekał przed policjantami z Kielc. Jechał wtedy z prędkością dochodzącą do 220 kilometrów na godzinę i podczas rajdu popełnił ponad 80 wykroczeń.

Mężczyzna już wówczas miał bogatą kartotekę: kilkadziesiąt mandatów i liczne wnioski do sądu o ukaranie.

Robert N. nie poniósł jednak żadnej odpowiedzialności karnej. Mimo, że policja domagała się ścigania go za spowodowanie "bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia lub zdrowia", prokurator umorzył sprawę już po miesiącu.

Rajd po Warszawie

Kilka miesięcy później, na początku czerwca, Robert N. urządził sobie piracki rajd ulicami Warszawy sportowym BMW, czego filmowy zapis wrzucił potem do sieci.

Mężczyzna, mknąc warszawskimi ulicami, złamał wiele przepisów, m.in. jechał pod prąd, wjeżdżał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, prowadził auto z dużą prędkością slalomem między innymi pojazdami, ścigał się z motocyklistami.

W ub. tygodniu prokurator generalny Andrzej Seremet zapowiedział, że biegli informatycy oraz biegli z zakresu ruchu drogowego będą analizować film, który pirat drogowy umieścił w internecie.

We wtorek Robert N. usłyszał siedem zarzutów. Jest podejrzany o: posiadanie pistoletu gazowego i amunicji bez wymaganego zezwolenia, przywłaszczenie dokumentu stwierdzającego tożsamość innej osoby, czterokrotne przedstawienie w banku w 2009 r. poświadczających nieprawdę oświadczeń o zatrudnieniu celem uzyskania kredytu oraz poświadczenia nieprawdy w dokumencie.

Autor: MAC//rzw / Źródło: tvn24