"Ewidentnie jest zagrożenie życia, zdrowia czy wolności tego dziecka"

TVN24

Paulina Sidor z Fundacji Itaka o porwaniu w Białymstokutvn24
wideo 2/23

Los uprowadzonych w czwartek w Białymstoku 25-letniej kobiety i jej 3-letniej córki nie jest znany, policja w ramach poszukiwania dziewczynki uruchomiła procedurę Child Alert. Paulina Sidor z Fundacji Itaka przypomniała w TVN24, że procedura ta została uruchomiona w Polsce po raz trzeci. - Ewidentnie jest zagrożenie życia, zdrowia czy wolności tego dziecka - podkreśliła.

25-letnią Natalię i 3-letnią Amelię uprowadziło w czwartek dwóch zamaskowanych mężczyzn. Według relacji świadka napastnicy wysiedli z auta, siłą wciągnęli do środka kobietę z córką i odjechali.

Paulina Sidor, specjalistka do spraw poszukiwań z Fundacji Itaka, sytuację z Białegostoku określiła jako precedensową w Polsce z uwagi na to, że uprowadzono dziecko z matką.

- To może świadczyć o tym, że jest to porwanie rodzicielskie i że ojciec ma z tym jakiś związek - oceniła we "Wstajesz i wiesz" w TVN24.

Wyjaśniała, że policja prowadzi poszukiwania dziecka w sytuacjach porwań rodzicielskich tylko wtedy, gdy zachodzą wyraźnie określone warunki.

- Nowe zarządzenie policji mówi, że policja nie poszukuje dzieci w przypadku porwań rodzicielskich, chyba że zagrożone jest życie lub zdrowie dziecka, tak jak tutaj, w tym przypadku. Jeśli chodzi o kobietę [25-letnią Natalię - red.], to tutaj będą poszukiwania tak jak osoby zaginionej - tłumaczyła.

"Ewidentnie jest zagrożenie życia bądź zdrowia"

Sidor zaznaczyła, że procedura Child Alert jest uruchamiana w Polsce niezwykle rzadko.

- Jeśli już coś takiego się dzieje, to wszystkie siły są uruchamiane. (...) W innych państwach różnie to wygląda, niektórzy częściej uruchamiają Child Alert, u nas uruchomiony jest trzeci raz, bo tutaj ewidentnie jest zagrożenie życia bądź zdrowia czy wolności tego dziecka - wskazała.

Rzecznik komendanta głównego policji inspektor Mariusz Ciarka zaznaczał w TVN24, że w Polsce coraz częściej dochodzi do porwań rodzicielskich.

- To, co jest istotne, to to, że te porwania rodzicielskie stają się coraz częstsze, brutalizują się. Kiedyś to nie było aż tak powszechne, teraz są to bardzo częste przypadki - komentowała Sidor.

Zaznaczyła, że w tym przypadku trudno jest przedstawić statystyki dotyczące uprowadzeń rodzicielskich. - To nie jest przestępstwo, wiec nie jest rejestrowane, ale myślę, że jest na poziomie kilku tysięcy rocznie - przyznała.

Wyjaśniła też, jak wygląda procedura działań ze strony Fundacji Itaka w takich przypadkach.

- Zapewniamy wsparcie psychologiczne i prawnicze, które w tej sytuacji jest najważniejsze. Jeśli jest taka możliwość, staramy się skontaktować z rodzicem, które to dziecko ma, żeby podjąć rozmowy i spróbować załagodzić sytuację - podkreśliła.

Czy takie mediacje zazwyczaj się udają? - Trudno powiedzieć, każdy przypadek jest jednostkowy, inny. To bardzo różnie wygląda - zaznaczyła Paulina Sidor.

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ Z PAULINĄ SIDOR:

Całość rozmowy z Pauliną Sidor z Fundacji Itaka
tvn24

Wizerunki uprowadzonych

Każdy, kto widział porwaną matkę z dzieckiem, powinien poinformować o tym służby.

W związku z uprowadzeniem uruchomiony został system Child Alert. W jego ramach funkcjonuje numer alarmowy 995. Informacje, które mogą pomóc w poszukiwaniach, policja przyjmuje również pod adresem mailowym childalert@policja.gov.pl.

Policja opublikowała wizerunki poszukiwanej 25-latki i jej 3-letniej córki.

Rysopis porwanej Amelki
policja.gov.pl
Amelka została porwana razem z matką, 25-letnią Natalią
KWP Białystok

Autor: akw//now / Źródło: tvn24