Cezary Grabarczyk podał się do dymisji. Premier ją przyjęła

TVN24

tvn24Minister sprawiedliwości podał się do dymisji

W środę późnym wieczorem minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk złożył dymisję na ręce premier Ewy Kopacz. Dymisja została przyjęta.

O dymisji poinformowała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

- Cezary Grabarczyk złożył na ręce premier Ewy Kopacz dymisję z urzędu ministra sprawiedliwości i została ona przyjęta - potwierdziła na antenie TVN24 rzeczniczka rządu, Małgorzata Kidawa-Błońska.

Dodała, że doszło do spotkania Ewy Kopacz z Cezarym Grabarczykiem.

- Minister poinformował (panią premier - red.) również o przyczynach, dla których składa tę dymisję. Nie czuje się winny, nie uważa, że zrobił coś niewłaściwego, ale podjął taką decyzję dla dobra urzędu. Nie może być burzy medialnej i tego typu wątpliwości wokół ministra sprawiedliwości - stwierdziła rzeczniczka rządu.

Konsekwencje również partyjne?

- Cezary Grabarczyk chciałby, żeby ta sprawa została jak najszybciej wyjaśniona. Minister zachował się właściwie, teraz zajmie się nią prokuratura. Trudno, by na chwilę obecną minister mógł zrobić cokolwiek więcej - oceniła Małgorzata Kidawa-Błońska na antenie TVN24.

- Na chwilę obecną nie ma zarzutów, nie ma więc również konsekwencji partyjnych. Nadal jest członkiem i wiceprezesem Platformy Obywatelskiej - odpowiedziała zapytana, czy minister zostanie zawieszony w prawach członka PO.

Rzeczniczka rządu o dymisji Grabarczyka
tvn24

"To było jedyne rozsądne rozwiązanie"

"Nigdy nie wpływałem na decyzje procesowe Prokuratorów prowadzących postępowanie. Pierwszy mój kontakt z Prokuraturą w niniejszej sprawie nastąpił podczas mojego przesłuchania w dniu 20 kwietnia 2015 r." - napisał Cezary Grabarczyk w opublikowanym przez Ministerstwo Sprawiedliwości oświadczeniu.

- Żałuję, że już 26. minister sprawiedliwości kończy swoją misję - powiedział Zbigniew Ćwiąkalski, były szef tego resortu w TVN24. - Uważam, że (minister Grabarczyk składając swoją dymisję - red.) zachował się godnie. Minister sprawiedliwości musi być poza podejrzeniami. Nie było w tym momencie żadnej innej możliwości, jak tylko pokazać, że potrafi złożyć dymisję. To było jedynym rozsądnym rozwiązaniem - ocenił.

- Nie można z góry twierdzić, że wcześniej zachował się niegodnie. Mamy domniemanie niewinności, dopóki prokuratura nie zakończy tej sprawy, nie możemy wyrokować - podkreślił Ćwiąkalski w TVN24.

- Będziemy domagać się jawności tego postępowania. Będę wnioskował o posiedzenie komisji sprawiedliwości oraz komisji spraw wewnętrznych - zapowiedział w TVN24 Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości.

"Sprawa ministra Grabarczyka"

"Sprawa Grabarczyka" zaczęła się przed trzema laty, gdy policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych (policja w policji) inwigilowało skorumpowanych funkcjonariuszy łódzkiej drogówki. Podsłuchując ich rozmowy telefoniczne, funkcjonariusze wpadli na trop prowadzący do ważniejszej figury: Zbigniewa K., naczelnika Wydziału Postępowań Administracyjnych w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

BSW zaczęło podsłuchiwać telefon tego wysokiego rangą oficera. Z nagrań dokonanych od lutego do sierpnia 2012 roku wynika, że jego rozmówcami w tym czasie byli m.in. Cezary Grabarczyk, jego znajomy, a także lokalny poseł PiS - Dariusz Seliga.

Z podsłuchów na jaw wyszło m.in., że funkcjonariusze tego wydziału wydawali zezwolenia na broń łódzkim VIP-om z pominięciem przez nich wymagającej procedury i trudnych egzaminów. Te "bardzo ważne osoby" miały się odwdzięczać np. pomagając im w karierach.

W skrajnych przypadkach, starający się o broń mieli w rzeczywistości nigdy nie przystępować do testów. W papierach członkowie komisji egzaminującej poświadczali zaś nieprawdę, że te osoby stawiały się na egzaminach i je zdawały.

Zarzuty dla Grabarczyka?

W zeszłym tygodniu Cezary Grabarczyk został przesłuchany przez prokuraturę w Ostrowie Wielkopolskim, bowiem w 2012 roku także on otrzymał pozwolenie na broń. Przesłuchanie dotyczyło śledztwa ws. nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi przy egzaminach i wydawaniu zezwoleń na broń palną.

- Potwierdzam, że zostałem zaproszony przez prokuratora na przesłuchanie. Odbyło się przesłuchanie, byłem przesłuchiwany w charakterze świadka - powiedział Grabarczyk w ubiegły czwartek dziennikarzom w Sejmie. Nie chciał jednak mówić o szczegółach tej sprawy. - Nie jestem gospodarzem tego postępowania i nigdy do tej pory nie komentowałem postępowań, które są w toku. Tak samo uczynię i tym razem - zaznaczył.

Minister potwierdził jedynie, że ma pozwolenie na broń, dodając przy tym, że otrzymał je "poprzez procedurę uzyskania pozwolenia". Pytany czy procedura ta przebiegła w sposób prawidłowy, odpowiedział: "to jest w tej chwili weryfikowane".

W ostrowskiej prokuraturze dowiedzieliśmy się, że śledczy nie potwierdzili korupcji. Ale zdobyli dowody na nieprawidłowości przy egzaminach, w tym także Cezarego Grabarczyka. Zarzuty usłyszało już trzech wysokich rangą funkcjonariuszy KWP w Łodzi. Jeden z nich był członkiem komisji egzaminującej w marcu 2012 ówczesnego wicemarszałka Sejmu Cezarego Grabarczyka.

Kopacz: decyzja ws. Grabarczyka po zakończeniu śledztwa prokuratury
tvn24

Autor: mm//plw / Źródło: TVN24, tvn24.pl