Biedroń: miałem nadzieję, że Morawiecki odważy się realizować obietnice

TVN24

Biedroń: jestem rozczarowany polityką premiera Morawieckiegotvn24
wideo 2/3

Miałem nadzieję, że premier Mateusz Morawiecki będzie miał odwagę realizować rzeczy, które nam obiecał. A dzisiaj wpada w taki populizm a la Kaczyński - ocenił Robert Biedroń. Prezydent Słupska w dogrywce programu "Jeden na jeden" przyznał, że jest rozczarowany premierem.

- Żałuję, że nie przyjechałem tą Luxtorpedą, którą mi obiecał, że statek Batory nie stoi w porcie w Gdyni - mówił gość TVN24, pytany o ocenę premiera Mateusza Morawieckiego.

Uszczelnienie ściągalności VAT i nadwyżkę w budżecie określił mianem "fajerwerków".

Biedroń: jestem rozczarowany

- Plan Morawieckiego zakładał, że na przykład najbardziej izolowany transportowo region w Polsce, Pomorza Środkowego, będzie miał (drogę ekspresową - red.) S6, a dzisiaj S6 nie ma i nie będzie przez najbliższe lata - powiedział. - Plan Morawieckiego zakładał, że ja do studia będę miał szansę przyjechać elektrycznym samochodem, bo Polska będzie produkowała miliony takich samochodów - dodał.

- Chciałbym, żeby premier Morawiecki, jeśli chce być wiarygodny w swoim premierostwie, realizował swój plan - ocenił Biedroń. - Jestem rozczarowany tą polityką premiera, bo miałem nadzieję, że będzie miał odwagę realizować rzeczy, które nam obiecał. A dzisiaj wpada w taki populizm a la Kaczyński, daje nam 300zł w zamian za odbieranie wolności, za to, by jego koledzy i koleżanki paśli się na spółkach państwowych - stwierdził.

Niezależność a doświadczenie

Robert Biedroń zaznaczył, że rozmawianie o jego ewentualnym starcie w wyborach prezydenckich w kraju "jest czcze, bo nie składam żadnych deklaracji". Polemizował jednak ze stwierdzeniem, że jego doświadczenie z bycia prezydentem Słupska może być niewystarczające do objęcia najwyższego urzędu w państwie.

- Przypominam, że Andrzej Duda nie był prezydentem żadnego miasta, nigdy nie sprawował realnej władzy wykonawczej - stwierdził dodając, że sam "na pewno ma większą niezależność". - Myślę, że autentyczność, wiarygodność i niezależność są dużo ważniejsze w sprawowaniu takiej funkcji niż kwestia doświadczenia w samorządzie czy poza samorządem - dodał.

Pytany o ocenę pracę prezydenta Andrzeja Dudy, oświadczył, że sam ma ambicje polityczne, "ale niekoniecznie związane z tym, by uczestniczyć w debacie z Dudą". - Ja mam swoją ambicję dzisiaj i swoje marzenie związane z miastem, a co będzie dalej, zobaczymy - podkreślił.

"Nieprzypadkowo jestem bezpartyjny"

Prezydent Słupska przyznał, że nie widzi dziś żadnej partii lewicowej, do której mógłby przystąpić. - Nieprzypadkowo jestem bezpartyjny - zaznaczył. - Cenię sobie tę niezależność, raczej z tego względu, że nie potrzebuję tego, że mogę się realizować w interesie mojego miasta także ponad podziałami partyjnymi - stwierdził.

Robert Biedroń zauważył, że "dzisiaj zaufanie do partii politycznych jest też bardzo niskie". - Nie widzę powodów, bym miał wchodzić do czegoś, co przez większość społeczeństwa nie jest szanowane - ocenił.

Przyznał jednocześnie, że osobiście zna liderów partii lewicowych. - Nie udawajmy, ja znam liderów tych partii politycznych, jestem z nimi w ciągłym kontakcie - powiedział. - Ale wyobraża pan sobie, że jako prezydent miasta zostanę nagle członkiem partii Razem, SLD albo PO? Bez sensu, 82 procent samorządowców w Polsce jest niezależnych partyjne i sobie bardzo cenimy tę niezależność - podkreślił.

Być najlepszym gospodarzem

Gość TVN24 i tvn24.pl odniósł się również do zarzutów, że zamiast rządzić Słupskiem, podróżuje po świecie, pracuje nad sobą i "się przygotowuje".

- (Przygotowuję się - red.) do tego, żeby Słupsk był jeszcze mocniejszym miastem, żebyśmy mieli rekordowo niskie bezrobocie, a dzisiaj mamy największy w historii budżet, największe inwestycje w mieście, żebyśmy w końcu doczekali się pierwszego sieciowego hotelu z prawdziwego zdarzenia, który jest budowany - zaczął wymieniać.

- Robert Biedroń stara się być najlepszym gospodarzem i jeśli trzeba, to pakuje plecak i jedzie w Polskę czy świat i załatwia dla Słupska to, co dzisiaj także dzięki swojemu nazwisku może załatwić - powiedział. - Nie wyobrażam sobie mojej prezydentury zza biurka w moim gabinecie, to by się nie sprawdziło - zaznaczył.

Autor: mm/adso / Źródło: tvn24.pl