Michał Tusk przed komisją śledczą

TVN24

Michał Tusk zostanie dziś przesłuchany w sprawie Amber Goldtvn24
wideo 2/36

Syn byłego premiera stanie dziś przed komisją śledczą badającą aferę Amber Gold. - Oczekuję od pana Michała Tuska, że powie w sposób zgodny z prawdą, gdzie, kiedy i za czyim pośrednictwem trafił do OLT Express - zapowiedziała szefowa komisji Małgorzata Wassermann. Transmisja z przesłuchania Michała Tuska od godziny 10 na antenie TVN24.

W połowie 2011 roku spółka Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 roku w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, pod którą działały linie OLT Express Regional (z siedzibą w Gdańsku, wykonujące rejsowe połączenia krajowe) oraz OLT Express Poland (z siedzibą w Warszawie, które wykonywały czarterowe przewozy międzynarodowe). Linie OLT Express rozpoczęły działalność 1 kwietnia 2012 roku.

Po upadku OLT Express pod koniec lipca 2012 roku okazało się, że ze spółką współpracował pracujący w Porcie Lotniczym w Gdańsku Michał Tusk, który miał się zajmować obsługą prasową linii OLT Express i analizą ruchu lotniczego z Gdańska.

Z ABW "było coś bardzo nie tak"

- Oczekuję od pana Michała Tuska, że powie w sposób zgodny z prawdą, gdzie, kiedy i za czyim pośrednictwem trafił do OLT Express oraz jaka była jego rzeczywista rola w tej firmie - wskazała w niedawnej rozmowie z mediami szefowa komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS).

Szefowa komisji zwróciła jednocześnie uwagę, że wątek współpracy Michała Tuska z OLT Express pokazuje, że z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego "było coś bardzo nie tak". - Są dwie możliwości. Pierwsza, że te służby były kompletną fikcją w państwie polskim i nie były w stanie zapewnić bezpieczeństwa syna premiera przed bandytami. Albo z niewiadomych przyczyn nie reagowały - stwierdziła.

Przesłuchanie Tomasza Kloskowskiego

We wtorek przed komisją śledczą zeznawał prezes Portu Lotniczego w Gdańsku. Posłów interesowały między innymi sprawy dotyczące inwestycji we współpracy z OLT Express oraz okoliczności zatrudnienia syna byłego premiera.

- Linie lotnicze OLT Express miały być dla gdańskiego lotniska szansą na rozwój. Nie wiedzieliśmy, że szef Amber Gold, Marcin P., to oszust, nie wiedziałem, że oszuka mnie i moją firmę - zapewniał Tomasz Kloskowski.

Joanna Kopcińska (PiS) dopytywała świadka, czy jako prezes portu lotniczego sprawdzał firmę Amber Gold jako potencjalnego inwestora. - Nie miałem takiej potrzeby, aby się interesować. Nie jest to praktykowane w biznesie lotniczym, żebyśmy swoich kontrahentów, zwłaszcza na pierwszym spotkaniu, sprawdzali wywiadowniami gospodarczymi - odpowiedział Kloskowski.

Wątek Michała Tuska

Duża część wtorkowego przesłuchania prezesa zarządu Portu Lotniczego w Gdańsku przed komisją śledczą do spraw Amber Gold dotyczyła okoliczności zatrudnienia w porcie lotniczym Michała Tuska, a także jego współpracy z należącymi do Amber Gold liniami lotniczymi OLT Express.

Posłanka Kopcińska spytała, od kiedy Kloskowski zna Michała Tuska. - Michała Tuska znam, no jak był dziennikarzem "Gazety Wyborczej" - odpowiedział prezes lotniska. - Myślę, że gdzieś od 2007 roku. Pan Michał Tusk został u nas zatrudniony w 2012 roku, a znałem go kilka lat wcześniej - wyjaśniał Kloskowski. Przyznał jednocześnie, że zatrudnienie Michała Tuska w Porcie Lotniczym w Gdańsku było jego indywidualną decyzją.

Świadek zapewniał, że z nikim o pracy dla syna byłego premiera nie rozmawiał, nie zna też prywatnie ani byłego szefa rządu Donalda Tuska, ani byłego ministra transportu Sławomira Nowaka. Twierdził, że spotykał ich tylko przy oficjalnych okazjach, na przykład podczas uroczystości zakończenia budowy terminalu na lotnisku.

Według Kloskowskiego nie było konfliktu interesów

Przyznał też, że z Michałem Tuskiem podpisana została "standardowa umowa" - taka, jak ze wszystkimi pracownikami. W umowie tej, dodał, nie był sformułowany zakaz konkurencji.

Kloskowski poinformował, że polecał ówczesnemu dyrektorowi zarządzającemu OLT Express Jarosławowi Frankowskiemu Michała Tuska jako człowieka, który mógłby zająć się promocją i PR-em na potrzeby OLT, wtedy jednak syn premiera nie był jeszcze pracownikiem portu lotniczego. - Swoich pracowników nie polecam - zaznaczył. Nigdy natomiast, jak dodał, o Michale Tusku nie rozmawiał z szefem Amber Gold Marcinem P.

W sprawie potencjalnego konfliktu interesów Kloskowski przyznawał, że jest powszechną praktyką, iż "pracownicy zatrudnieni na umowach o pracę wykonują różne czynności dla innych pracodawców". - Jeżeli to nie jest w kolizji, to dla mnie jest akceptowalne - podkreślił.

"Jeżeli tak zeznał pan Frankowski, to kłamał"

Kloskowski zaprzeczył też temu, co powiedział przed komisją Jarosław Frankowski, były dyrektor zarządzający OLT Express, że doszło do spotkania, w którym ze strony linii lotniczych brali udział Marcin P. i sam Frankowski, a ze strony portu Kloskowski i Michał Tusk. - To jest nieprawda, takiego spotkania nigdy nie było - oświadczył. - Jeżeli tak zeznał pan Frankowski, to kłamał - dodał.

Kloskowski przyznał, że podobna rozmowa o przyszłości OLT Express odbyła się w hotelu Hilton, ale obok Marcina P., Frankowskiego i jego samego brał udział szef marketingu portu lotniczego, a nie Michał Tusk. Członkowie komisji nie wykluczyli wobec tego konfrontacji między Kloskowskim a Frankowskim.

Afera Amber Gold i 851 milionów złotych

O sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się głośno w lipcu 2012 roku, kiedy linie OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe. Zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a następnie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze. Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 roku. Z kolei w połowie sierpnia 2012 roku upadłość ogłosiła spółka Amber Gold. Amber Gold powstała na początku 2009 roku i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 roku ogłosiła likwidację, a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń śledczych, w latach 2009-2012 w ramach tak zwanej piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tysięcy swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 milionów złotych.

Autor: bpm//now / Źródło: tvn24