W czwartek, 14 maja do pomieszczeń, w których powstaje wystawa stała Muzeum Historii Polski, dyrekcja placówki zaprosiła dziennikarzy, aby pokazać postępy w pracach. Te są już zaawansowane, ale na pierwszy rzut oka widać, że do zrobienia jest jeszcze bardzo dużo. Dyrekcja MHP jednak uspokaja.
- Z końcem tego roku zakończymy większość prac budowlano-architektonicznych. Na początku przyszłego roku zaczynamy montaż eksponatów - zapowiada Krzysztof Niewiadomski, wicedyrektor Muzeum Historii Polski.
Powita nas łódź, która ma ponad 1000 lat
Opowieść o ponad tysiącu lat polskiej historii utworzy ponad trzy tysiące eksponatów na przestrzeni ośmiu tysięcy metrów kwadratowych. Ekspozycja powstaje na drugim piętrze budynku i zostanie podzielona na sześć epok: przedłużonego wczesnego średniowiecza, czyli Polski Piastów i Jagiellonów, czasy demokracji szlacheckiej, okres zaborów, pierwsza wojna światowa i XX-lecie międzywojenne, II wojna światowa oraz czasy powojenne.
W pierwszej galerii poświęconej właśnie Polsce średniowiecza, pierwszym dużym eksponatem, który nas powita, będzie łódź jednopienna, tzw. dłubanka, ponieważ powstała z jednego pnia drewna. To łódź datowana na drugą połowę X wieku. Dlaczego akurat taki eksponat?
- To taki scenograficzny, eksponatowy sygnał, że rozpoczynamy podróż po historii. Pierwsze wrażenie będzie dobudowane przez motyw wody, zarówno w dźwięku, jak i w takim wrażeniu wizualnym. W tej przestrzeni znajdzie się opowieść o chrzcie Mieszka, a chrzest to jest wejście do wody - wyjaśnił Niewiadomski.
Początek ekspozycji stałej będzie też oszczędny w światło, co jest bezpośrednim nawiązaniem do średniowiecza, jako tzw. wieków ciemnych. - Wraz z kolejnymi metrami wystawy będzie więcej światła i będą rosły fundamenty pierwszych budowli z kamienia wznoszonych na terenach Polski - zdradził przedstawiciel MHP.
Aromat przypraw i perfum Heleny Modrzejewskiej
Nowoczesne muzea opowiadające o historii są bogate w stanowiska multimedialne. To poświęcone dziejom Polski wzbogacone będzie o eksponaty interaktywne.
- To będą zarówno stanowiska, w których nie korzystamy z technik cyfrowych, jak i stanowiska multimedialne. Jeśli chodzi o tę pierwszą grupę, my na nią mówimy: stanowiska analogowe, żeby odróżnić od tych cyfrowych. Będą puzzle, będzie cały cykl pieczątek do zebrania. Pojawią się także zapachy. Na przykład przy opowieści o kulturze staropolskiej poczujemy bardzo charakterystyczne dla kuchni tego okresu zapachy przypraw. Z próbek zachowanych we flakonach odtwarzamy perfumy Modjeska. Była to linia perfum sygnowana przez Helenę Modrzejewską, aktorkę, która zrobiła karierę w Stanach Zjednoczonych - wyliczył Krzysztof Niewiadomski.
"Krwawy Feliks" zastygnie przed upadkiem
Na kształt wystawy stałej składają się też eksponaty wielkogabarytowe. Te pojawiły się w muzeum jeszcze w 2021 roku. Zobaczymy m.in. pień dębu wydobytego ze stawu na Kociewiu. Dzięki badaniom dendrochronologicznym ustalono, że pochodzi z drugiej połowy X wieku. Dąb będzie prezentowany tuż przed wejściem na właściwą część ekspozycji.
Ogromne wrażenie zrobi zapewne też tworzona na miejscu konserwatorska kopia Villa Regia. Elementy XVII-wiecznej królewskiej rezydencji zostały zrabowane w czasie szwedzkiego potopu. W jej miejscu powstał później Pałac Kazimierzowski, który jest obecnie siedzibą rektora Uniwersytetu Warszawskiego. W 2025 roku w Wiśle dokonano sensacyjnego odkrycia. Z rzeki wyłowiono dobrze zachowane, kamienne fragmenty budowli. Zostały one zakonserwowane i wykorzystane do stworzenia wspomnianej kopii.
Zobaczymy lokomobila, czyli XIX-wieczny silnik parowy używany przy pracach rolniczych. Nieodłącznym elementem wystawy są też figury "czterech śpiących", czyli Pomnik Braterstwa Broni postawiony w 1945 roku na Placu Wileńskim w Warszawie w hołdzie żołnierzom Armii Czerwonej. Zdemontowany w 2011 roku monument uzupełni część wystawy opowiadającej o czasach stalinizmu.
Duży eksponat to także transporter opancerzony SKOT. Takie same pojazdy pojawiły się na ulicach polskich miast w grudniu 1981 roku, kiedy generał Wojciech Jaruzelski wprowadził w Polsce stan wojenny.
Wciąż zawinięty w folię ochronną, ale już we właściwym miejscu ekspozycji stoi pomnik Feliksa Dzierżyńskiego. Odsłonięty krótko po drugiej wojnie światowej na Placu Bankowym stał tam przez prawie 40 lat. Znienawidzony symbol radzieckiej dominacji został spektakularnie obalony z cokołu jesienią 1989 roku. W trakcie demontażu przełamał się na trzy części. Twórcom wystawy zależało, aby dokładnie odtworzyć właśnie ten moment. W muzeum zobaczymy więc przekrzywionego "krwawego Feliksa", który zastyga tuż przed runięciem na ziemię.
Dwa zakończenia
Krzysztof Niewiadomski przyznał, że wystawa ma dwa zakończenia. Pierwsze z nich to jest koniec epoki PRL i początek lat dziewięćdziesiątych. Tu najważniejszym rozwiązaniem jest wspomniany pomnik Dzierżyńskiego.
- Także opowieść o pierwszych wyborach z czwartego czerwca, ale też te wybory, którymi wchodzimy w lata dziewięćdziesiąte. Tymi aktami wyborczymi zamykamy opowieść dotyczącą epoki powojennej i rozpoczynamy naszą epokę - powiedział wicedyrektor.
- Na samym końcu jest specjalna część wystawy poświęcona właśnie historii od roku 1990 wręcz do otwarcia wystawy. Tutaj oddajemy głos współczesnym mieszkańcom Polski. W zeszłym roku zorganizowaliśmy taką akcję "My Historia", gdzie osoby z różnych regionów, w zasadzie z całego kraju zgłaszali się i dzielili się swoimi doświadczeniami związanymi z tym, jak byli świadkami ważnych wydarzeń dziejących się w Polsce w latach 90. - dodał Niewiadomski.
Dyrekcja MHP planuje otworzyć podwoje dla zwiedzających w 38. rocznicę wyborów 4 czerwca 1989 roku.
Dlaczego tak długo?
Muzeum Historii Polski zostało powołane do życia w maju 2006 roku. Nie mając stałej siedziby, tworzyło wystawy, prowadziło działania edukacyjne i popularyzowało historię.
Uroczysta inauguracja gmachu MHP z udziałem władz państwowych odbyła się 28 września 2023 roku. Tutaj rodzi się pytanie: dlaczego montaż wystawy stałej trwa tak długo, skoro eksponaty są gromadzone od 20 lat.
- Plan inwestycji został sformułowany w taki sposób, że najpierw skończyliśmy bryłę budynku, później zaczęliśmy prace budowlane związane z tworzeniem ekspozycji. Chcieliśmy uniknąć prowadzenia dwóch budów jednocześnie. Od 2023 roku działamy tu, na Cytadeli, z wystawami czasowymi i prowadzimy działalność kulturalną i popularyzacyjną - tłumaczył wicedyrektor.
Niewiadomski wskazał, że tworzona od podstaw wystawa jest wielowątkowa zarówno jeśli chodzi o tematykę, jak o środki przekazu, z których korzystają twórcy ekspozycji.
- Do wytworzenia mamy ponad 100 stanowisk multimedialnych. Są stanowiska interakcji analogowej, gdzie można na przykład ułożyć puzzle, ale także powąchać zapachy. To bardzo skomplikowana ekspozycja od strony wystawienniczej. Ponadto wystawa jest projektowana z rozwiązań unikatowych, a nie systemowych dostępnych na rynku, a więc wielokrotnie musieliśmy przejść przez skomplikowany proces chociażby próbek materiałowych zgodnych z projektem - argumentował Krzysztof Niewiadomski. - Te rozwiązania są często produkowane specjalnie dla nas metodą rzemieślniczą - podkreślił.