Wypłacił 120 tysięcy i umówił się z "brokerem"

35-latek usłyszał zarzuty, grozi mu osiem lat więzienia
35-latek usłyszał zarzuty, grozi mu osiem lat więzienia (wideo bez dźwięku)
Źródło wideo: Policja Żoliborz/Bielany
Źródło zdj. gł.: Policja Żoliborz/Bielany
Znalazł ofertę inwestycyjną, obiecującą szybki i łatwy zysk. 90-latek postępował zgodnie z zaleceniami "brokera", ale na swoje szczęście o przekazaniu największej kwoty powiedział synowi. Ten szybko się zorientował, że to oszustwo.

Pod koniec lutego 90-letni mężczyzna zainteresował się ofertą inwestycyjną w sieci, obiecującą szybki i łatwy zysk. Zarejestrował się na platformie i wypełnił dokumenty, a następnie skontaktowała się z nim kobieta, która poinformowała go, aby wpłacił 800 złotych na poczet pierwszej inwestycji. Środki zostały przelane tradycyjnym przelewem, a po kilku dniach 90-latek otrzymał pierwszy "zysk" w wysokości 187 złotych.

Kolejne kontakty z "brokerem" przekonywały mężczyznę do większych wpłat - najpierw 5,8 tysiąca złotych, a następnie do inwestowania w waluty obce.

Już przygotował pieniądze

"Oszuści proponowali, że wezmą pieniądze w gotówce, aby uniknąć opłat za przewalutowanie i już w obcej walucie zainwestują je zgodnie z rzekomą strategią. 90-latek zlecił w banku wypłatę 120 tysięcy złotych, a pieniądze miał osobiście przekazać 'brokerowi'. Poinformował też o wszystkim swojego syna. Ten szybko się zorientował, że ma do czynienia z oszustwem i powiadomił policję. Dzięki sprawnej akcji policjantów z Bielan 35-letni obywatel Ukrainy został zatrzymany na pętli tramwajowej w momencie odbioru pieniędzy" - informuje podinsp. Elwira Kozłowska, oficer prasowy komendanta rejonowego policji Warszawa V.

Twierdził, że nic nie wie o oszustwie

W samochodzie, którym 35-latek przyjechał na miejsce, policjanci znaleźli dwie sztuki kartoników LSD, gotówkę w kwocie ponad dwóch tysięcy złotych, 505 euro oraz 200 dolarów. Podczas rozmowy z funkcjonariuszami twierdził, że nie wiedział, iż bierze udział w przestępstwie. Tłumaczył, że zaproponowano mu tysiąc złotych za odebranie saszetki.

Policjanci nie dali wiary tym wyjaśnieniom. Obywatel Ukrainy usłyszał zarzuty doprowadzenia pokrzywdzonego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości 5,8 tysiąca złotych poprzez wprowadzenie go w błąd co do zamiaru i możliwości inwestycji, a także usiłowania doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 120 tysięcy złotych poprzez podawanie się za pracownika spółki i nakłanianie do przekazania pieniędzy.

35-latek usłyszał zarzuty, grozi mu osiem lat więzienia
35-latek usłyszał zarzuty, grozi mu osiem lat więzienia
Źródło zdjęcia: Policja Żoliborz/Bielany

Na wniosek żoliborskiej prokuratury sąd zastosował wobec mężczyzny areszt na okres dwóch miesięcy. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.

Czynności w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Żoliborz.

OGLĄDAJ: Wyciągają parę milionów w tydzień, bo system nie działa
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Nie daj się oszukać

  • Nie inwestuj środków w Internecie bez weryfikacji firmy i jej wiarygodności.
  • Zachowaj szczególną ostrożność przy ofertach obiecujących szybki i łatwy zysk.
  • Nie przekazuj pieniędzy osobom, których nie znasz osobiście.
  • Skonsultuj się z rodziną lub zaufanym doradcą finansowym przed dokonaniem większej wpłaty.
  • W przypadku podejrzenia oszustwa natychmiast powiadom policję.
OGLĄDAJ: "Kocham cię tak bardzo, wyślij te cztery tysiące". Szpak: nie wierzę w to
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvnwarszawa.pl
Autorka/Autor: pop
Czytaj także: