We wtorek, wczesnym popołudniem, strażnicy miejscy otrzymali informację o mężczyźnie leżącym obok muru cmentarza przy Młynarskiej. Panujące upały mogły sugerować zasłabnięcie, dlatego szybko udali się we wskazane miejsce.
"Jak się okazało, leżący ściskał w dłoni butelkę po alkoholu, którego nadmiar pozbawił go sił. Mężczyzna spał. Intensywne próby dobudzenia śpiocha w końcu odniosły oczekiwany skutek" - opisali w komunikacie strażnicy miejscy.
Powinien być w Gliwicach
Niestety, powrót mężczyzny do częściowej świadomości nie pomógł strażnikom w odkryciu jego tożsamości. Bełkotliwa mowa, bardzo ograniczona motoryka oraz brak chęci współpracy ze strażnikami poskutkowały wezwaniem policji.
Policjanci sprawdzili nietrzeźwego w swoich bazach danych. "Jak się okazało na nietrzeźwego 34-latka czeka miejsce w Gliwicach przy ulicy o. Jana Siemińskiego 10, czyli w Areszcie Śledczym" - podali strażnicy miejscy.
Pozostałe czynności z mężczyzną były prowadzone już przez policjantów. Trafił on do Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV przy ulicy Żytniej, skąd został odwieziony do aresztu. Policja nie informuje, dlaczego 34-latek miał tam trafić.