Garnitury zamienili na panterki, jedwabne krawaty na powstańcze opaski

"Splot. Czy sukienka może być mundurem? O tym, jak wojna zmieniła strój Warszawiaków"
O wystawie "Splot. Czy sukienka może być mundurem?"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W latach 30. Warszawa zadawała szyku modnymi kreacjami. W czasie okupacji radziła sobie przeróbkami i recyklingiem. W 1944 roku jednolitych mundurów nie było, tylko biało-czerwone opaski były jednakowe (choć nawet to nie do końca). Z czasem większą rolę odgrywały ubrania zdobyte na Niemcach. Opowiada o tym wystawa "Splot. Czy sukienka może być mundurem? O tym, jak wojna zmieniła strój Warszawiaków" w Muzeum Powstania Warszawskiego.

Wystawę zorganizowano z okazji 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Jej główną ideą jest pokazanie zewnętrznej przemiany mieszkańca przedwojennej Warszawy w powstańca. "To zapis przejścia, w którym jedwabne krawaty i eleganckie suknie ustępują miejsca improwizowanym ubraniom szytym z resztek materiałów, by ostatecznie zostać uzupełnione o powstańczą opaskę. Ubiór - początkowo znak statusu - staje się narzędziem przetrwania, a następnie symbolem przynależności" - opisują wystawę jej twórcy.

Szykowne lata 30.

Ekspozycję podzielono na cztery części. W pierwszej podziwiamy szykowne suknie, dobrze skrojone mundury i eleganckie dodatki: papierośnice, zegarki, pióra wieczne, okulary przeciwsłoneczne. Jest nawet skórzany portfel generała Leopolda Okulickiego "Niedźwiadka".

To podróż do lat 30. XX wieku, kiedy ubiór określał status społeczny, a Warszawa była ważnym ośrodkiem mody i rzemiosła. Oczywiście te luksusy były udziałem małej części społeczeństwa (wyblakły mit "Paryża Północy" tego nie eksponował), ale kuratorzy nie ukrywają, że skupiają się na stroju inteligencji.

OGLĄDAJ: Koncert Błażeja Króla z okazji 82. rocznicy Powstania Warszawskiego
pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Bluzki ze spadochronów

Druga sekcja wystawy opowiada o okupacji niemieckiej, kiedy modowe ambicje ustąpiły potrzebie przetrwania, a braki wymuszały pomysłowość. Na czasie były wszelkie przeróbki, rozwijało się chałupnictwo.

- Kobiety przestały nosić kapelusze i pończochy, strój stał się coraz bardziej prosty. Ludzie zaczęli przerabiać ubrania, które przed wojną nosili na balach i imprezach - opowiada Dorota Rakowska, kuratorka "Splotu". I pokazuje bluzki uszyte ze spadochronów: białe, żółte, czerwone, błękitne i khaki. - Jedna z nich należała do Róży Nowotnej, sanitariuszki w Powstaniu Warszawskim, która 12 sierpnia wzięła w niej ślub z narzeczonym - dodaje Rakowska.

Gdy ubraniu w gablocie towarzyszy zdjęcie właścicielki, historia staje się bliższa. Ten efekt daje też wprawienie niektórych fotografii w ruch za pomocą sztucznej inteligencji.

Opaska czyniła żołnierzem

Do powstania Warszawiacy i Warszawianki poszli w codziennych ubraniach, często letnich i przypadkowych. - Ale trochę innych niż zazwyczaj, bo wiedzieli, że muszą się przygotować na ciężkie warunki bojowe, a jednocześnie takich, by Niemcy się nie zorientowali się, że coś się dzieje - zastrzega Adam Jeżewski, kurator ekspozycji. - Na ubrania założyli opaski i stali się żołnierzami - dodaje.

W powszechnej świadomości opaski były jednolite biało-czerwone. Tymczasem na wystawę trafiło osiem i wszystkie się różnią. Opaska Wojskowej Służby Ochrony Powstania jest zielona z lotniczą szachownicą; ta, którą nosili członkowie Grupy Szturmowej LIS II była fioletowe; sanitarna miała naszyty czerwony krzyż. Dopiero 11 sierpnia wydano rozkaz porządkujący kwestię opasek. Odtąd każda miała być biało-czerwona, z napisem Wojsko Polskie, orłem, numerem oddziału, szeroka na pięć centymetrów, noszona na prawym przedramieniu.  

Oddzielną historią są apaszki - nieregulaminowe element munduru, a czasem - jak zauważa Rakowska - symbol "szyku po czasie, który bezpowrotnie minął". Ale miały też funkcję praktyczną: chroniły drogi oddechowe przed kurzem i dymem, w razie potrzeby mogły stać się temblakiem albo bandażem.

Zalety zdobycznej panterki

- Ostatnia część wystawy pokazuje militaryzację stroju. Odpowiada na pytanie: jak mundur niemiecki stał się mundurem polskim, jak zdobyczne panterki, hełmy, elementy maskujące, stały się polskimi - mówi Jeżewski.

Szczególnie cenione wśród powstańców były bluzy panterki, dwustronne, odporne na pogodę, dobrze maskujące. Ale nie wszyscy mieli tyle szczęścia, niektórzy do końca nosili bluzy harcerskie czy kombinezony robocze z cywila. Wojennego sznytu nadawały berety i furażerki. Ubrania służyły niekiedy także po wojnie, jak prezentowana na wystawie kurtka Antoniego Bohdziewicza "Wiktora", żołnierza i reżysera, szefa zespołu operatorów Powstańczej Kroniki Filmowej.

Nazbyt kojarzące się z powstaniem ubranie mogło być po jego upadku kłopotliwe. A pozyskanie cywilnego stroju w czasach niedoboru wszystkiego było wyzwaniem. Zdarzało się, że nawet biało-czerwone opaski traktowane z nabożnym szacunkiem przez 63 dni były zakopywane lub niszczone z obawy przed niemieckimi represjami.

Wystawę "Splot. Czy sukienka może być mundurem? O tym, jak wojna zmieniła strój Warszawiaków" można oglądać od środy 29 lipca w Muzeum Powstania Warszawskiego.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: