W połowie sierpnia prezydent Warszawy wydał pozwolenie na budowę nowej szkoły podstawowej na Odolanach. Placówka ma powstać na działce na rogu ulic Jana Kazimierza i Ordona, obok skweru Janka Lewarskiego. Projekt zakłada budowę czterokondygnacyjnego budynku z garażem podziemnym. Przewidziano w nim sale dla oddziałów przedszkolnych i klas 1-3, pomieszczenia dla filii biblioteki i część administracyjną. W sumie ma pomieścić około 100 przedszkolaków i 650 uczniów.
Nowa szkoła ma działać jako filia podstawówki numer 403 przy Karlińskiego, otwartej w 2022 roku. Wolscy urzędnicy nie mają wątpliwości, że wkrótce nie pomieści ona wszystkich dzieci, jakie mieszkają na nowych osiedlach Odolan. Już teraz placówka wykorzystuje wszystkie dostępne sale i prowadzi lekcje w systemie zmianowym. Od 1 września będą tam 43 klasy i 1071 uczniów. W kolejnym roku szkolnym ich liczba może wzrosnąć do 58 oddziałów i 1423 uczniów, a za dwa lata do 65 klas i 1591 dzieci.
Dwa zażalenia trafiły do wojewody
Gdy ruszały przygotowania do inwestycji, urzędnicy zapowiadali, że budowa rozpocznie się w 2025 roku. Tak się jednak nie stało, między innymi z powodu przeciągających się formalności. W sprawę zaangażował się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Jego siedziba znajduje się na sąsiedniej działce, więc włączył się w kolejne postępowania jako strona. Najpierw wniósł do Samorządowego Kolegium Odwoławczego zastrzeżenia wobec decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego.
Teraz kwestionuje pozwolenie na budowę szkoły i postanowienie o nadaniu mu rygoru natychmiastowej wykonalności. Pod koniec sierpnia złożył zażalenia w ich sprawie do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Naszej redakcji udało się dotrzeć do treści pism.
Według WSA planowana inwestycja oddziałuje bezpośrednio na jego siedzibę. Szkoła ma znaleźć się w odległości mniejszej niż 10 metrów od budynku sądu, co ograniczy jego nasłonecznienie. Na dachu placówki zaprojektowane zostało boisko sportowe. Zdaniem sądu, docierający stamtąd hałas będzie zakłócał pracę na salach rozpraw. Zastrzeżenia dotyczą też planowanej przebudowy zjazdu na działkę z ulic Jana Kazimierza i Ordona oraz ryzyka związanego z przygotowaniem wykopów pod garaż podziemny.
W zażaleniu sąd wytknął, że projekt nowej szkoły został początkowo uznany za wadliwy przez urząd miasta. Inwestor został wezwany do jego uzupełnienia, a po pięciu miesiącach wydane zostało pozwolenie na budowę. "Skala stwierdzonych nieprawidłowości (23 strony) budzi poważne wątpliwości, czy wszystkie mogły zostać skutecznie usunięte bez zasadniczej przebudowy projektu" - zauważa WSA.
Sąd o "ciasnocie działki i ryzykownym boisku"
Dalej sąd argumentuje, że szkoła ma powstać na działce, na której się nie mieści. Ma ona nieco ponad cztery tysiące metrów kwadratowych, z czego 55 procent jej powierzchni zajmie zabudowa. Plac zabaw będzie miał 68 metrów kwadratowych, co sąd porównuje do powierzchni jednego mieszkania. Zauważa też, że powierzchnia biologicznie czynna działki wyniesie 22 procent, więc jest na styku z 20-procentowym wymogiem.
"Wykonawcy wskazywali, że zamiast wymaganych 8000 metrów kwadratowych uzyskają tylko 6300 metrów kwadratowych, przy konieczności wycięcia większości drzew i braku miejsca na wymagane cztery place zabaw. Zamawiający dopuścił zmniejszenie placów zabaw i przeniesienie boiska na dach. Ciasnota działki była zatem znana i akceptowana od początku procesu projektowania" - przekonuje WSA.
Na niekorzyść projektu ma - zdaniem WSA - przemawiać także kumulacja odstępstw, do jakich doszło w trakcie przygotowania inwestycji. Jak wyliczono, chodzi między innymi o brak opinii komunikacyjnej, boisko znajdujące się osiem metrów nad ziemią, które stwarza ryzyko upadku dziecka z wysokości, umieszczenie sali gimnastycznej, gabinetów specjalistów i szatni pod ziemią czy niewielki plac zabaw.
Burmistrz: WSA chce dalej blokować inwestycję
Burmistrz Woli Krzysztof Strzałkowski przyznaje, że kroki podjęte przez WSA przyjął "ze zdumieniem i niezrozumieniem".
- WSA chce dalej blokować budowę tak potrzebnej nowej szkoły na Odolanach - twierdzi burmistrz. - Urzędnicy sądowi wcześniej argumentowali blokadę tym, że dzieci swoim głośnym zachowaniem będą im przeszkadzać w pracy. Teraz WSA tłumaczy to między innymi blokadą możliwości rozbudowy swojej siedziby - zauważa.
Argument dotyczący braku możliwości rozbudowy gmachu sądu padł w zażaleniu na decyzję o nadaniu pozwoleniu na budowę rygoru natychmiastowej wykonalności. - WSA chciałoby rozbudować się na nieruchomości, której nie posiada, a która jest własnością Miasta Stołecznego Warszawy - dodaje Strzałkowski.
Tymczasem WSA wytyka urzędnikom w zażaleniu, że rygor natychmiastowej wykonalności ma zamaskować opieszałość w budowie nowej szkoły. "Rzeczywistym powodem wydania postanowienia jest próba ratowania opóźnionego harmonogramu inwestora kosztem praw procesowych pozostałych stron" - twierdzi WSA.
Spór o schrony
Dalej sąd przekonuje wojewodę mazowieckiego, że urzędnicy uzasadnili postanowienie "pozorną i chybioną argumentacją o ochronie ludności w miejscach doraźnego schronienia".
- WSA kontestuje potrzebę ulokowania w podziemnych częściach budynku nowej szkoły schronu dla 350 osób. I uwaga: sąd tłumaczy, że związane jest to z istnieniem w bezpośrednim sąsiedztwie lokalizacji szkoły licznych punktów schronienia. Jak na przykład to na siedemset osób przy stacji Metra Płocka. Każdy, kto zna topografię Warszawy wie, jak daleko jest z Metra Płocka na Odolany - zauważa burmistrz Woli.
Stacja metra jest oddalona od szkoły o ponad półtora kilometra. Strzałkowski zastanawia się, jak w sytuacji nagłego zagrożenia opiekunowie mieliby przeprowadzić tam przedszkolaki i dzieci z klas 1-3.
- Wszystkim urzędnikom sądowym, którzy nie widzą potrzeby zbudowania miejsca schronienia w pobliżu naszej nowej placówki oświatowej, mogę odpowiedzieć tylko jedno - do okulisty - burzy się Strzałkowski.
Planują budowę jeszcze jednej szkoły
W zażaleniu WSA zauważa, że dzielnica mogłaby zbudować szkołę na innej działce na Odolanach. Chodzi o teren przy zabytkowej hali Centralnej Stacji Rozdziałowej między Gniewkowską, Ordona i Jana Kazimierza. Uchwalony w czerwcu plan miejscowy dla rejonu w sąsiedztwie Dworca Zachodniego przeznacza tę działkę na cele publiczne i daje zielone światło dla budowy mieszkań w okolicy. Ich przygotowaniem zamierzają zająć się spółki PKP SA i XCity, które niedawno ogłosiły szczegóły przedsięwzięcia.
Władze Woli zaznaczają, że szkoła w tej lokalizacji jest potrzebna i będzie to kolejna nowa placówka. Nie ma więc możliwości przeniesienia tam filii Szkoły Podstawowej nr 304.
Kolejowa spółka nie wykluczyła możliwości partycypacji w projekcie. - Prowadzimy zaawansowane rozmowy w tej sprawie, więc w najbliższych miesiącach ruszą prace przygotowawcze nad jeszcze jedną szkołą - zapowiada burmistrz Woli.
Oświadczenie sądu
Poprosiliśmy WSA o odniesienie się do stanowiska władz Woli, które twierdzą, że zażalenia są kolejną już próbą blokowania inwestycji. W odpowiedzi zostaliśmy odesłani do treści oświadczenia, jakie sąd opublikował we wtorek po południu na swojej stronie.
"Wobec ukazujących się publikacji, w których podnosi się, że to sąd utrudnia budowę szkoły wyjaśnić należy, że budowa szkoły jest planowana od ponad 10 lat, podczas gdy sąd ma siedzibę przy ulicy Jana Kazimierza dopiero od 2024 roku. Sąd nie sprzeciwia się budowie szkoły, lecz jako zarządzający nieruchomością sąsiednią oczekuje jej realizacji zgodnie z obowiązującym prawem" - informuje sędzia Małgorzata Jarecka, rzeczniczka prasowa WSA w Warszawie.