W przesyłce z Indonezji były tysiące żywych koralowców. "Największa próba przemytu w historii Polski"
Funkcjonariusze mazowieckiej Krajowej Administracji Skarbowej udaremnili na terminalu cargo Lotniska Chopina przemyt rafy koralowej z ponad tysiącem sztuk żywych koralowców.
"W przesyłce o masie prawie 1,5 tony znajdowało się ponad tysiąc sztuk żywych koralowców, w tym objęte ochroną na mocy Konwencji Waszyngtońskiej (CITES) koralowce rafotwórcze, zwane koralowcami twardymi" - przekazała rzeczniczka szefa KAS st. asp. Justyna Pasieczyńska.
Pilna interwencja
Jak dodała Pasieczyńska - ze względu na długi czas transportu z Indonezji do Polski - przeprowadzono w obecności Granicznego Lekarza Weterynarii oględziny dobrostanu koralowców. Przegląd zwierząt wykazał, że żyją, ale wymagają szybkiej interwencji.
Niedotlenienie spowodowane długotrwałym transportem, brak dostępu do światła, zmiany temperatury i pH wody, w której je przewożono, stanowiły zagrożenie dla życia zwierząt, dlatego kluczowe znaczenie miał czas.
"Funkcjonariusze poinformowali o sytuacji Centralny Azyl dla Zwierząt. Jeszcze tego samego dnia koralowce trafiły do łódzkiego Orientarium, jednej z najnowocześniejszych placówek akwarystycznych w Europie. Zwierzęta zostały umieszczone w specjalistycznych zbiornikach kwarantannowych, gdzie eksperci rozpoczęli proces ich stabilizacji i regeneracji" - zaznaczyła Pasieczyńska.
"Część z nich to gatunki wyjątkowo wymagające - w tym koralowce niefotosyntetyzujące, które w naturze występują w bardzo specyficznych warunkach" - powiedział cytowany przez łódzki urząd Michał Gołędowski, Dyrektor Hodowli i Rozwoju Orientarium Zoo Łódź.
Jak podał w komunikacie Urząd Miasta Łodzi, po zakończeniu kwarantanny część uratowanych koralowców zostanie udostępniona zwiedzającym. "Ekspozycja będzie miała nie tylko charakter przyrodniczy, ale przede wszystkim edukacyjny - pokazując skalę problemu nielegalnego handlu oraz znaczenie ochrony raf koralowych" - zaznaczono.
Bez zezwoleń
Specjaliści określili, że transport obejmował łącznie ponad 500 szt. koralowców rafotwórczych należących do prawie 30 rodzajów oraz blisko 500 szt. koralowców miękkich. Udało się uratować większość zwierząt, które obecnie przechodzą rekonwalescencję.
"Weryfikacja stanu faktycznego wykazała duże rozbieżności z dokumentami CITES. Ponad 300 szt. koralowców rafotwórczych nie było objętych zezwoleniami" - poinformowała Pasieczyńska.
Jak podkreślił łódzki urząd, to do tej pory największy ujawniony przemyt koralowców w Polsce. Poprzedni "rekordzista" obejmował około 800 osobników. Tym razem liczba ta została znacząco przekroczona.
"To pokazuje, że nielegalny handel dzikimi zwierzętami działa na ogromną skalę - i dotyczy również organizmów, które na pierwszy rzut oka pozostają 'niewidoczne'. Nielegalny obrót zagrożonymi gatunkami to jedna z najbardziej dochodowych gałęzi przestępczości na świecie - obok handlu bronią i narkotykami" - zaznaczył Urząd Miasta Łodzi.
Ważny element
Wszystkie gatunki koralowców rafotwórczych objęte są ochroną Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (CITES). Obrót nimi bez wymaganych zezwoleń i świadectw jest przestępstwem podlegającym surowym karom. Zgodnie z polskim prawem za ich przemyt grozi od 3 miesięcy do nawet 5 lat więzienia.
Choć często niedostrzegane, koralowce są jednym z najważniejszych elementów ekosystemów morskich. Rafy koralowe stanowią siedlisko dla ogromnej liczby gatunków i pełnią kluczową rolę w utrzymaniu równowagi biologicznej oceanów.
Jednocześnie są jednymi z najbardziej zagrożonych ekosystemów na świecie - szacuje się, że już ponad 60 proc. raf jest w stanie krytycznym, a do 2050 roku może zniknąć nawet 70-90 proc. z nich. Dlatego każda akcja ratunkowa ma realne znaczenie.
Źródło: PAP, tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Urząd Miasta Łodzi