Do kradzieży doszło w lipcu ubiegłego roku przy Augustówce. Pod osłoną nocy zamaskowany sprawca wszedł do lokalu przez okno w pomieszczeniu gospodarczym.
"Następnie dostał się do salonu, skąd ukradł kilkaset wiązek włosów naturalnych. Część wiązek została również przez niego zniszczona. Właściciel salonu oszacował straty na kwotę ponad 800 tysięcy złotych" - opisuje w komunikacie aspirant sztabowy Marta Haberska, rzeczniczka Komendy Rejonowej Policji Warszawa II.
Sprawa trafiła do policjantów zwalczających przestępczość przeciwko mieniu. Jako prawdopodobnego sprawcę kradzieży wytypowali 29-latka, który został zatrzymany na Bemowie.
"Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem, za które grozi mu nawet 10 lat więzienia" - informuje asp. szt. Haberska. Na wniosek prokuratury sąd aresztował go na trzy miesiące.
Włamywacza nagrały kamery
Przypomnijmy, że latem właściciel salonu przekazał naszej redakcji, że z salonu skradziono w sumie około 40-50 kilogramów włosów. Jak opisywał, łupem sprawcy padły najcenniejsze pasma, jakie firma posiadała w ofercie - długie włosy dziewicze (tak w branży określa się włosy niefarbowane) oraz wiązki w kolorze blond.
- To nie jest taka kradzież jak u jubilera. Biżuterię można sprzedać wszędzie. Z włosami jest inaczej - zaznaczył mężczyzna. Przypuszczał, że włamywacz musiał wcześniej dogadać się z potencjalnym kupcem i przyszedł po konkretny towar.
Na podstawie nagrań z kamer zainstalowanych w salonie, jego właściciel ocenił, że złodziej poruszał się tak, jakby znał wcześniej rozkład pomieszczeń. - To nie było chaotyczne działanie, ktoś musiał go poinformować, jak wygląda nasz salon - mówił.