Asfaltowa ulica Brücknera miała przeciąć las i wydmy. Oburzyło to mieszkańców, przede wszystkim tych z Falenicy i Aleksandrowa. Pod petycją przeciwko inwestycji podpisało się ponad cztery tysiące osób.
W środę rani Wawra zdecydowali o skróceniu projektowanej ulicy do skrzyżowania z ulicą Filmową. Uchwała ograniczająca kształt projektowanej inwestycji została przyjęta 18 głosami. Poparli ją radni Koalicji Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości, Razem dla Wawra oraz jeden radny niezrzeszony. Czworo radnych - po jednym z KO i PiS oraz dwoje niezrzeszonych - wstrzymało się od głosu.
- Inwestycja będzie teraz dotyczyła budowy ulicy na odcinku od skrzyżowania z ulicą Bystrzycką [bez skrzyżowania - red.] do skrzyżowania z ulicą Filmową [wraz ze skrzyżowaniem - red.] - powiedział radny miejski z Wawra Sławomir Potapowicz (KO).
Pierwotną propozycją zarządu dzielnicy Wawer była budowa ulicy Brücknera na odcinku od ulicy Filmowej do ulicy Napoleona Bonaparte, czyli przez teren Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. W tej chwili jest to droga szutrowa przechodząca w leśny dukt, która taką pozostanie dzięki środowej uchwale.
Sprzeciwili się planom dzielnicy
Sprawę nagłośnił m.in. radny dzielnicy Piotr Grzegorczyk (Razem dla Wawra), który wyjaśnił, że budowa tej drogi ma związek z planowaną przez PKP PLK budową wiaduktu na przedłużeniu ulicy Werbeny (po zachodniej stronie torów) i Brücknera (po wschodniej). Zaznaczył też, że nie została dla tej inwestycji wydana decyzja środowiskowa, nie było też konsultacji społecznych.
O planach zarządu dzielnicy nie wiedział Mazowiecki Park Krajobrazowy, który zaznaczył, że taka inwestycja wiązałaby się z wycinką drzew i koniecznością wykonania prac ziemnych trwale zniekształcających rzeźbę terenu oraz mogłaby się przyczynić do zmiany stosunków wodnych, a przede wszystkim podzieliłaby kompleks leśny na mniejsze, izolowane fragmenty.
Zarówno mieszkańcy, jak i przedstawiciele parku podkreślili, że należałoby przebudować istniejące już ulice, na przykład Techniczną i Podkowy, które mogłoby przejąć ruch drogowy. Na drugiej z nich obecnie nie ma chodnika, a codziennie przechodzą tamtędy dzieci zmierzające do szkoły.
Autorzy petycji sprzeciwiającej się budowie drogi podnosili też argument kosztów inwestycji, która prowadzi przez las i wydmę zamieszkałe wyłącznie przez zwierzęta, a kończy się na nieutwardzonej drodze dojazdowej.
Konieczna jest zmiana umowy
W listopadzie ubiegłego roku dzielnica podpisała umowę na opracowanie dokumentacji projektowej.
- Teraz, przy zmniejszonym zakresie inwestycji, ta umowa musi zostać zmieniona. Nie wiem, czy uda się to aneksem, czy konieczne będzie rozwiązanie umowy, gdyż koszty będą jednak znacznie mniejsze - zaznaczył Potapowicz.