Oburzenie pracami kolejarzy i petycja do ministrów. "To nie jest normalność. To kompromitacja"

Warszawa Falenica, linia otwocka
Linia kolejowa do Otwocka zyska dwa dodatkowe tory
Źródło: Artur Węgrzynowicz/tvnwarszawa.pl
Mieszkańcy miejscowości i osiedli położonych wzdłuż linii otwockiej są oburzeni sposobem prowadzenia jej modernizacji. Zależy im na ocaleniu zieleni i przedwojennych zabytków oraz uszanowaniu miejsc pamięci. Domagają się, aby kolejarze przedstawili kompleksowy plan działania. Petycję w tej sprawie podpisało już ponad pięć tysięcy osób.
Kluczowe fakty:
  • Trwają prace przygotowawcze do budowy dodatkowych torów na linii otwockiej. Niebawem wielka modernizacja szlaku wejdzie w zasadniczą fazę.
  • Sposób prowadzenia kwestionują mieszkańcy Wawra. Ich zdaniem, działania kolejarzy mogłyby być prowadzone z większym poszanowaniem dla natury i historii.
  • "To systemowe, powtarzalne lekceważenie lokalnego dziedzictwa i lokalnych społeczności w procesie inwestycyjnym" - piszą w petycji.
  • O utrudnieniach związanych z inwestycją pisaliśmy w artykule: Rusza remont linii otwockiej. "Pierwszy rok będzie najtrudniejszy".

Przebudowa linii kolejowej numer 7 między Wawrem a Otwockiem o dodatkowe tory wiąże się z dużymi utrudnieniami w ruchu i zmianami w lokalnym krajobrazie. Na potrzeby inwestycji wyciętych zostało kilkanaście tysięcy drzew i krzewów, kolidujących z przyszłymi torami, wiaduktami, tunelami i ekranami akustycznymi. Ale zniknęły też drzewa, które nie znajdują się bezpośrednio na przyszłej trasie pociągów, ale także te z terenu bardzo szeroko rozumianego "terenu budowy". W ten sposób wycięto w pień wiekowe morwy z ogrodu przy kinokawiarni Stacja Falenica.

Przebieg prac przygotowawczych do inwestycji i jej kolejne etapy budzą poważne obawy wśród mieszkańców dawnych letnisk: Falenicy, Anina czy Międzylesia. Uważają, że dotychczasowe działania kolejarzy zniszczyły niemal całkowicie wyjątkowy charakter tej okolicy. Sprzeciwiają się dalszej destrukcji, dlatego przygotowali petycję skierowaną do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka (odpowiada za kolej), ministry kultury i dziedzictwa narodowego Marty Cienkowskiej oraz ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski.

"Lekceważenie lokalnego dziedzictwa"

"To, co wydarzyło się i nadal wydarza na linii otwockiej, to nie jest wypadek przy pracy. To systemowe, powtarzalne lekceważenie lokalnego dziedzictwa i lokalnych społeczności w procesie inwestycyjnym" - czytamy w treści petycji.

Jej autorzy podkreślają, że mają dość modernizacji prowadzonych wbrew opiniom ludzi, a nie dla nich. Wyjaśniają, że nie sprzeciwiają się samej inwestycji, ale sposobowi jej realizacji. Jak piszą, obecnie "postronni ludzie muszą ratować zabytki kolejowe przed - obchodzącą właśnie stulecie działalności - polską koleją" i domagać się od samorządu, aby przesadzał drzewa, które były finansowane z budżetu obywatelskiego. 

"To nie jest normalność. To jest kompromitacja" - oceniają ostro.

Przypominają, że linia otwocka była pierwszą zelektryfikowaną linią kolejową w Polsce i w tym roku obchodzona jest 90. rocznica jej uruchomienia. Do dziś funkcjonują wybudowane wówczas budynki i urządzenia.

"Tymczasem w okrągłą rocznicę zaczęto wywozić na złom oryginalne słupy trakcyjne z lat 30. XX wieku, noszące ślady postrzałów z II wojny światowej. Wywieziono je bez słowa wyjaśnienia, bez próby ocalenia choćby części z nich. Wycięto zasadzone przed wojną kolejarskie morwy. Zniknęły. Po prostu z dnia na dzień zniknęły" - zauważają autorzy petycji.

Dalej piszą, że nie ostała się też rampa kolejowa w Falenicy, będąca ostatnim materialnym świadkiem wywózki falenickich i rembertowskich Żydów do obozów zagłady. Kolejarze zlecili jej rozbiórkę i zapowiedzieli, że zrekonstruują ją po drugiej stronie torowiska. Zdaniem mieszkańców, w ten sposób zostanie ona "całkowicie wyrwana z historycznego kontekstu". Zarzucają inwestorowi, że działa bez planu upamiętnienia tamtych wydarzeń i bez koncepcji edukacyjnej czy kulturalnej.

Prace przygotowawcze do modernizacji linii otwockiej
Prace przygotowawcze do modernizacji linii otwockiej
Źródło: Artur Węgrzynowicz, tvnwarszawa.pl

Obawiają się "estetycznej katastrofy"

Mieszkańcy mają też zastrzeżenia wobec skali usuwania roślinności kolidującej z inwestycją. Uważają, że były przypadki, kiedy wystarczyłoby "przesunąć o metr instalacje albo odpowiednio zabezpieczyć rosnące dalej od torów drzewa, żeby przetrwały". Jak dodają, tak zwana Falenicka Sosna ocalała tylko dlatego, że mieszkańcy wywalczyli dla niej status pomnika przyrody.

"Wiemy też, że to niestety nie koniec. W planach jest montaż szpetnych ekranów akustycznych, które dopełnią estetycznej katastrofy linii otwockiej" - przewidują autorzy petycji. Domagają się, żeby wygląd stacji oraz infrastruktury kolejowej po modernizacji został oparty na spójnej koncepcji estetycznej, która nawiązywałaby do założeń z 1936 roku i tradycji okolic.

Zaznaczają, że wyremontowany - zgodnie z zaleceniami konserwatorskimi - powinien zostać budynek dworca na stacji Falenica oraz tak zwany Stary Dworzec z początku XX wieku, drewniany. Oczekują także zabezpieczenia środków na "wyrównanie szkód krajobrazowych i przyrodniczych" oraz planu nasadzeń zastępczych. Jednym z postulatów jest też przygotowanie parkingów w rejonie modernizowanych stacji, dzięki którym mieszkańcy wygodniej będą mogli korzystać z kolei.

Dotychczas petycję podpisało ponad pięć tysięcy osób.  

O wycinkę był pytany podczas czwartkowej sesji Q&A prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

- Ubolewam nad tym, że te drzewa zostały wycięte. Kolej podjęła decyzję z takiej przyczyny, że drzewa bardzo często rosły na tych wszystkich kablach, które są pod ziemią i taka decyzja była konieczna. Wszędzie tam, gdzie będzie można robić nasadzenia (...) tam będą one robione przez samą kolej, a my jako Warszawa to wspomożemy - zadeklarował Trzaskowski.

Kolejarze przekonywali wcześniej, że "wszystkie prace przy linii kolejowej wykonywane są zgodnie z obowiązującymi przepisami, z decyzją lokalizacyjną oraz pozwoleniem na budowę". Podnosili też argumenty "bezpieczeństwa ruchu kolejowego" oraz dużego zakresu prowadzonych prac.

Dwa dodatkowe tory i przebudowane przystanki

Kolejarze szacują, że linia otwocka jest jedną z najbardziej eksploatowanych w obrębie Warszawskiego Węzła Kolejowego. To ostatni pozostały do zmodernizowania odcinek pomiędzy Warszawą a Lublinem. W ramach przygotowywanych prac zostaną na niej wybudowane dwa dodatkowe tory. Dzięki temu ruch aglomeracyjny zostanie rozdzielony od ruchu pociągów dalekobieżnych.

Po zakończeniu przebudowy czas przejazdu między stolicą a największym miastem Lubelszczyzny skróci się do około 90 minut. Obecnie najszybszy pociąg pokonuje tę trasę w 1 godzinę i 46 minut.

W ramach potężnej inwestycji przebudowanych zostanie osiem przystanków: Warszawa Anin, Warszawa Międzylesie, Warszawa Radość, Warszawa Miedzeszyn, Michalin, Józefów, Otwock Świder oraz stacja Warszawa Falenica.

Plan modernizacji linii otwockiej
Plan modernizacji linii otwockiej
Źródło: PKP PLK

Kolejarze zapowiadają też duże zmiany w infrastrukturze towarzyszącej linii. Powstanie 20 nowych przejść pod torami. Likwidacji ulegną cztery przejazdy kolejowo-drogowe. Zastąpią je bezpieczniejsze trzy tunele. Odremontowane zostaną mosty na rzece Świder, a także wybudowane dwa nowe pod tory linii nr 506. Wzdłuż nowego torowiska pojawią się ekrany akustyczne porośnięte zielenią.

Zakończenie robót budowlanych planowane jest na rok 2028.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: