Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Łukasz Jankowski poinformował w środę, że naczelny rzecznik odpowiedzialności zawodowej lekarzy wszczął postępowanie dyscyplinarne w sprawie lekarza Dawida Kacprzyka. - Uzgodniliśmy, że analizuje materiał pod kątem złożenia wniosku do sądu lekarskiego o zawieszenie prawa do wykonywania zawodu na czas trwania postępowania - przekazał.
Przedstawiciele Naczelnej Izby Lekarskiej złożyli w ubiegłym tygodniu zawiadomienie do pionu odpowiedzialności zawodowej o podejrzeniu opuszczenia dyżuru przez lekarza. Na jego podstawie rzecznik wszczął postępowanie i zbada, czy mogło dojść do naruszenia zasad etyki lekarskiej lub przepisów prawa.
- Mamy silne przekonanie, że każdy z zarzutów musi zostać wyjaśniony. Mając na pierwszym miejscu bezpieczeństwo pacjentów, nie możemy dopuścić do tego, żeby takie zdarzenia dalej mogły mieć miejsce - powiedział Jankowski.
"Patologia na styku świata polityki i lekarskiego"
Prezes NIL zaapelował także do prokuratury o wnikliwe zbadanie sprawy lekarza. W jego ocenie zarzuty, jakie pojawiają się wobec niego, "przekraczają granice odpowiedzialności dyscyplinarnej". Przypomnimy, że dotychczas prokuratura wszczęła dwa śledztwa w sprawie ujawnionych nieprawidłowości w szpitalu.
- Mogę zaapelować do pacjentów: patrzcie na tę sytuację jako na patologię na styku świata polityki i lekarskiego. To nie jest tak, że wszyscy lekarze w taki sposób podchodzą do pacjenta - podkreślił prezes Jankowski.
Odniósł się w ten sposób do wypowiedzi byłego ordynatora oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym Emila Jędrzejewskiego, który stwierdził m.in., że na SOR procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów.
- Kiedy słyszymy o tym, że lekarz podchodził do pacjenta jak do fantoma i sprawił, że został bez nadzoru, to trudno znaleźć słowa. Pozostaje bezsilność i zdruzgotanie - przyznał Jankowski.
Jak dodał, "jest przekonany, że 99,9 procent lekarzy walczy o życie i zdrowie pacjentów i trzyma na barkach niewydolny system". - Ten odsetek lekarzy, którzy nie rozumieją, czym jest nasz zawód, musi być z tego zawodu usuniętych - podkreślił.
"Zawiodły wszelkie procedury bezpieczeństwa"
Prezes NIL sytuację związaną z zatrudnieniem w Szpitalu Południowym lekarza polityka, który w trakcie specjalizacji objął stanowisko koordynatora oddziału, ocenił jako "patologiczną".
- Zawiodły wszelkie procedury bezpieczeństwa. W normalnych warunkach lekarz na początku swojej drogi zawodowej nie może być koordynatorem SOR-u. Musi mieć nadzorcę - starszego kolegę, musi się konsultować. Standardy jakości kształcenia muszą być zachowane. Jest rejestr procedur, które osoba bez specjalizacji może wykonywać, a których nie może. Kto dopuścił do tego, że taki lekarz stanął na czele SOR-u? - zastanawiał się Jankowski.
Poinformował również, że Naczelna Izba Lekarska posiada relacje anonimowych pracowników Szpitala Południowego, którzy mieli byli świadkami nadużyć na SOR.
- Nie mówię tutaj o zgonach pacjentów i odpowiedzialności medycznej. Gremialnie pojawia się informacja o niedostatecznych kompetencjach koordynatora i wykonywaniu przez niego procedur, których wykonywać nie powinien. Ten zarzut potwierdza się w kolejnych rozmowach z lekarzami - mówił prezes.
Rezygnacja z mandatu
W ubiegłym tygodniu Dawid Kacprzyk złożył wniosek o zawieszenie jego mandatu członka Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie. Jak ustaliliśmy, w środę do Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie wpłynęła formalna rezygnacja z mandatu.
- Pismo zostało przekazane do Okręgowej Komisji Wyborczej, która zajmie się formalnym wygaszeniem mandatu - poinformował naszą redakcję Jacek Sowiński, sekretarz Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie.
Jak zaznaczył, wobec wpływu rezygnacji wcześniejszy wniosek o zawieszenie mandatu jest obecnie bezprzedmiotowy i nie będzie dalej procedowany.
Okręgowa Rada Lekarska kieruje działalnością Okręgowej Izby Lekarskiej. Jest wybierana na czteroletnią kadencję podczas okręgowego zjazdu lekarzy. Do jej zadań należy między innymi prowadzenie rejestru lekarzy i przyznawanie im prawa do wykonywania zawodu.
Kim jest Dawid Kacprzyk?
Dawid Kacprzyk pracował jako koordynator SOR w Szpitalu Południowym, dorabiał też w innych placówkach. Niespełna 30-letni medyk w trakcie specjalizacji miał w ubiegłym roku zarobić łącznie 1,6 miliona złotych. Jego zarobki wyszły na jaw za sprawą oświadczenia majątkowego, jakie złożył w związku z pełnieniem funkcji radnego dzielnicy Ursus. W przeszłości był on między innymi szefem młodzieżówki Platformy Obywatelskiej.
Kontrowersje wzbudził grafik lekarza. W czasie dyżurów miał zajmować się prowadzeniem działalności politycznej, występować w programach telewizyjnych i radiowych, uczestniczyć w sesjach rady dzielnicy. Miał też ułatwiać politykom Koalicji Obywatelskiej przyspieszone wykonywanie badań na SOR placówki.
Dawid Kacprzyk został zwolniony przez Szpital Południowy. Zrezygnował także z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej i złożył mandat radnego dzielnicowego.