Afera w Szpitalu Południowym. Prokuratura wszczęła dwa śledztwa

Warszawski Szpital Południowy
Cztery zawiadomienia do prokuratury dotyczące Szpitala Południowego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła dwa postępowania w sprawie możliwych nadużyć w Szpitalu Południowym. Jedno dotyczy lekarza, od którego zaczęła się afera. Drugie jest znacznie szersze i obejmuje pracowników szpitala oraz urzędników ratusza. Prokurator przekazał też, że szpital oddał lekarzowi pół miliona złotych, które ten wcześniej przelał na konto placówki.

Jak poinformował w poniedziałek po południu Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, wpłynęły cztery zawiadomienia dotyczące możliwych nadużyć w Szpitalu Południowym, w tym trzy od posłów.

- Te zawiadomienia opierały się w dużej mierze na informacjach medialnych, dotyczących nieprawidłowości w funkcjonowaniu Szpitala Południowego w Warszawie - powiedział Skiba. Jedno zawiadomienie wpłynęło z samego szpitala. - Dotyczy szczegółowych zastrzeżeń co do pracy jednego z lekarzy. Poparte było dokumentacją dotyczącą jego zatrudnienia i rozliczeń dokonywanych przez tego lekarza na przełomie ostatnich kilkunastu miesięcy. Chodzi o okres od stycznia 2025 do czerwca 2026 - wskazał prokurator Skiba.

Dwa postepowania prokuratury w sprawie szpitala

Skiba poinformował, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie przeprowadziła dwa postępowania sprawdzające.

- W wyniku analizy materiałów, które zostały nadesłane, postanowiono, iż będą prowadzone dwa odrębne postępowania i w dniu dzisiejszym zostały wszczęte dwa śledztwa. W kolejności wpływu pierwsze śledztwo dotyczy doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie nie mniejszej niż 558 tysięcy 558 złotych i 70 groszy na szkodę Warszawskiego Szpitala Południowego w związku z przedłożeniem nierzetelnych faktur, z których wynikał nieprawdziwy czas pracy lekarza, który je przedkładał - podał prokurator.

Drugie ma znacznie szerszy zakres. - Dotyczy w pierwszej kolejności niegospodarności, której mieliby się dopuścić przedstawiciele odpowiedzialni za funkcjonowanie Warszawskiego Szpitala Południowego w związku z nieprawidłowościami i brakiem nadzoru nad pracą, między innymi SOR tego szpitala w zakresie naruszenia zasad triaż przy klasyfikacji pacjentów - zaznaczył.

Skiba dodał, że postępowanie to dotyczy też nieprawidłowości w zakresie zawierania umów, weryfikacji składanych faktur i doprowadzenia do wypłacania pieniędzy "w zawyżonej wartości".

- W zakresie drugim mówimy przede wszystkim o niedopełnieniu obowiązków funkcjonariuszy publicznych z warszawskiego ratusza, którzy, będąc odpowiedzialni za nadzór nad tym szpitalem, nie dopełnili odpowiednich warunków w zakresie cyklicznych kontroli i weryfikacji pomimo przychodzących do nich formalnych i nieformalnych informacji - wymienił dalej prokurator.

Kilkadziesiąt osób do przesłuchania

Oba postępowania będą prowadzone w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie i będą miały tych samych referentów, którzy będą działali zespołowo. Skiba zaznaczył, że śledztwa są wielowątkowe. - Bierzemy pod uwagę konieczność zgromadzenia bardzo dużej dokumentacji, która będzie niezbędna do dokonania ustaleń w tym śledztwie - zastrzegł rzecznik prokuratury.

Przyznał też, że do przesłuchania będzie nawet kilkudziesięciu świadków. - Myślę, że mówimy tu o więcej niż 50 osobach - podkreślił. I wymienił: lekarzy, personel SOR, pracowników recepcji, zarząd, dyrekcję i urzędników warszawskiego ratusza.

Prokuratura nie wyklucza też konieczności powołania specjalnego zespołu śledczego. Zamierza współpracować z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym, ale nie będzie angażować funkcjonariuszy stołecznej komendy, ponieważ jest ona współfinansowana przez ratusz.

- Opieraliśmy się na nikłych informacjach, głównie medialnych. Bazowaliśmy na dokumentach przesłanych przede wszystkim przez Warszawski Szpital Południowy - mówił rzecznik.

Przyznał, że brane pod uwagę jest przesłuchanie Rafała Trzaskowskiego w charakterze świadka. - Nie jestem w stanie na tym etapie wskazać, kiedy to będzie - zastrzegł. W pierwszej kolejności śledczy skupiają się jednak na gromadzeniu dokumentów. Do prokuratury mają trafić m.in. materiały z kontroli prowadzonych przez ratusz, szpital i Narodowy Fundusz Zdrowia.

Szpital oddał lekarzowi pół miliona złotych

Prokurator odniósł się też do zwrotu pół miliona złotych, którego dokonał Dawid Kacprzyk. Potwierdził tę informację, ale dokonał istotnej aktualizacji. Okazało się, że pieniądze wróciły do lekarza.

- Te pieniądze z fakturami korygującymi zostały przelane na rachunek szpitala, ale zostały przez księgowość szpitala osobie wpłacającej zwrócone. Z uwagi na fakt, iż nie było tak zwanej kauzy fiskalnej, nie można było prawidłowo dokonać zaliczenia tych środków na rachunku szpitala - tłumaczył Skiba.

Zapytany przez dziennikarzy o możliwość przedstawienia zarzutów, odpowiedział, że jest na nie zbyt wcześnie. Zdradził natomiast, że śledczy sprawdzą między innymi, na jakich zasadach Dawid Kacprzyk robi specjalizację i w jaki sposób "osoba nieposiadająca specjalizacji została przyjęta na stanowisko koordynatora SOR".

Kontrolerzy w szpitalu

Kontrola NFZ w Szpitalu Południowym trwa od 15 czerwca.

"Sprawdzamy między innymi czy nie dochodziło do jednoczasowej realizacji przez personel lekarski świadczeń medycznych w różnych podmiotach, czy też w różnych komórkach organizacyjnych szpitala. Ponadto jednym z kluczowych obszarów kontroli jest zbadanie spełnienia przez kontrolowany szpital warunków w zakresie personelu lekarskiego w SOR, w tym minimalnych zasobów kadrowych. Jest za wcześnie na wnioski, ponieważ kontrolerzy pracują od zaledwie tygodnia. Odnośnie długości postępowania, o tym decyduje zespół kontrolujący" - przekazał Paweł Florek, Dyrektor Biura Komunikacji Społecznej i Promocji Narodowego Funduszu Zdrowia.

Źródło: tvnwarszawa.pl
Czytaj także: