Zablokowali drogę, bo nie chcą linii wysokiego napięcia

Warszawa

| TVN 24Utrudnienia na wylotówkach

W niedzielę odbył się protest na drodze krajowej nr 50 w powiecie grójeckim (Mazowieckie). Pomiędzy 8 a 11 okoliczni mieszkańcy protestowali przeciwko budowie linii wysokiego napięcia. Występowały objazdy.

- Protest wystartował planowo, o godzinie 8. Co 10 minut zgromadzeni przechodzili przez przejście dla pieszych, blokując drogę - powiedziała nam w niedzielę rano podkomisarz Agnieszka Wójcik, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Grójcu.

Droga krajowa nr 50 miała być blokowana do godziny 11 w miejscowości Żyrów w gminie Chynów, na trasie relacji Góra Kalwaria – Grójec. To droga, którą wielu mieszkańców Mazowsza jeździ na niedzielną giełdę samochodową w Słomczynie.

- Protestowało ok. 180 osób. Początkowo organizatorzy planowali blokadę do godziny 12, ale protestujący rozeszli się godzinę wcześniej. Zakończyliśmy kierowanie pojazdów na objazdy - poinformowała nas o godz. 11 podkomisarz Wójcik

Nie chcą linii wysokiego napięcia

Mieszkańcy gmin Warka i Chynów chodzili przez przejście dla pieszych, tamując ruch. Chcieli w ten sposób zaprotestować przeciwko planom budowy przez spółkę Polskie Sieci Elektroenergetyczne linii wysokiego napięcia, która przebiegać ma przez tereny kilkunastu gmin.

Jak informowała wcześniej policja, w związku z protestem wyznaczono objazdy. Dla samochodów osobowych przez miejscowości Chynów - Drwalew – Kukały – Żyrów (tzw. stara DK 50), a dla samochodów ciężarowych: Grójec, droga krajowa S7 do drogi wojewódzkiej nr 730 do Jasieńca i Warki, następnie droga wojewódzka nr 731 do miejscowości Potycz i drogą 79 do Góry Kalwarii.

Droga przebiegnie przez sady?

Według protestujących mieszkańców, w większości okolicznych sadowników, nowy wariant trasy, o którym się niedawno dowiedzieli, ma przebiegać przez ich sady. Sadownicy przekonują, że może to stanowić zagrożenie dla ich życia ze względu na powszechne użytkowanie w ich pracy urządzeń emitujących wodę: zamgławiaczy, linii zraszających, opryskiwaczy kolumnowych.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne przekonują, że linia energetyczna najwyższych napięć z Kozienic do Ołtarzewa jest bardzo ważną inwestycją. Według PSE linia posłuży do wyprowadzenia mocy z budowanego największego w Polsce bloku energetycznego 1070 MW w elektrowni w Kozienicach. Ma też dostarczać energię nie tylko do rozrastającej się aglomeracji warszawskiej i samej Warszawy, ale też centralnego i północno-wschodniego regionu Polski. W sumie dla co najmniej kilku milionów ludzi.

Decyzja "nie podlega negocjacjom"

W maju zaprezentowano wyniki tzw. analizy wielokryterialnej pięciu wariantów korytarzy dla budowy linii 400 kV. Grupa Robocza, której ekspertem był prof. Andrzej Kraszewski z Politechniki Warszawskiej, wskazała, że najlepszy do realizacji inwestycji i najlepiej uwzględniający interesy społeczne i środowiskowe będzie przebieg wzdłuż autostrady A2 i drogi krajowej nr 50.

Przedstawiciel operatora systemu przesyłowego Kamil Migała powiedział kilka dni temu PAP, że decyzja o wyborze tego wariantu już została podjęta i "nie podlega dalszym negocjacjom". Zaznaczył jednak, że wybór wariantu oznacza wyznaczenie korytarza, zaś szczegółowy przebieg trasy linii będzie ustalał wykonawca, czyli konsorcjum ZUE i Dalekovod Polska S.A. z mieszkańcami i władzami zainteresowanych gmin.

Kolejny protest

Mieszkańcy gmin, przez który ma przebiegać linia elektroenergetyczna, protestowali już kilkakrotnie. Ostatnio w przeddzień święta Bożego Ciała blokowali krajową "pięćdziesiątkę" w dwóch powiatach: żyrardowskim i grójeckim.

PAP/kw/gp/md/b