Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Z lewego pasa na przystanek. Manewr kierowcy autobusu

Warszawa

Michał / Kontakt 24Kierowca autobusu zajeżdża drogę innemu pojazdowi

Na Kontakt 24 dostaliśmy nagranie manewru wykonanego przez kierowcę autobusu miejskiego. Na filmie widać, jak solaris na skrzyżowaniu, tuż przed samochodem osobowym, przejeżdża z lewego pasa na przystanek.

Jak informuje autor filmu, sytuacja została zarejestrowana w poniedziałek po godzinie 17. Pan Michał jechał ulicą Fieldorfa w kierunku Wału Miedzeszyńskiego. Ulica ma w tym miejscu dwa pasy ruchu.

Na nagraniu widać, jak autobus na skrzyżowaniu zjeżdża z lewego pasa przed poruszający się prawym pasem samochód osobowy. Następnie wjeżdża w zatoczkę przy przystanku.

Film zaczyna się wcześniej i widać na nim, jak ten kierowca samochodu osobowego mija ten sam autobus linii 225 stojący w zatoczce na wcześniejszym przystanku.

W rozmowie z nami pan Michał mówił, że celowo umieścił ten moment w nagraniu. - Chciałem pokazać, że zanim doszło do niebezpiecznej sytuacji, nie wydarzyło się nic, co mogłoby sprowokować kierowcę autobusu do zajechania mi drogi - informuje.

"Brak logicznego wytłumaczenia"

Z relacji pana Michała wynika, że do zderzenia nie doszło tylko dzięki jego ostrożności na skrzyżowaniu Fieldorfa z Umińskiego i Abrahama.

- Zanim wjechałem na skrzyżowanie, widziałem w lusterku, że autobus jedzie lewym pasem. Gdybym nie zahamował i nie odbił kierownicą w prawo doszłoby do kolizji - mówi pan Michał.

- Zachowanie kierowcy nie ma żadnego logicznego wytłumaczenia - ocenia internauta. Podejrzewa też, że kierowca autobusu mógł uznać, że wszyscy, którzy byli na prawym pasie, skręcali na skrzyżowaniu w Abrahama i dlatego przejechał na lewy pas, by wyprzedzić te samochody.

O skomentowanie nagrania poprosiliśmy MZA. - Zachowanie kierowcy (autobusu - red.) oceniamy jednoznacznie negatywnie - mówi Adam Stawicki, rzecznik MZA. Zapowiada też, że zostaną podjęte działania, które wyjaśnią to zajście.

kk/mś