Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Wojewoda zamknął ulicę przed ambasadą Izraela. Narodowcy rezygnują

Warszawa

Wojewoda o swojej decyzjiTVN24
wideo 2/8

W związku z planowaną manifestacją przed ambasadą Izraela wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera podjął w środę decyzję o zakazie poruszania się w obszarze wokół placówki od 31 stycznia do 5 lutego. Po ogłoszeniu tej decyzji lider Ruchu Narodowego poinformował o rezygnacji z organizacji demonstracji.

Wojewoda argumentował na konferencji prasowej, że chce tonować emocje, a nie je podgrzewać.

"Powinna być odmowa"

Według Sipiery, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna była odmówić zgromadzenia przed ambasadą Izraela ze względu na kwestie związane z bezpieczeństwem.

- Prezydent miasta stołecznego Warszawy powinna w takich wyjątkowych sytuacjach, kiedy są sytuacje oceny zagrożeń (...), takiego zgromadzenia odmówić ze względu na aspekt dotyczący zapewnienia bezpieczeństwa - ocenił.

Podkreślił, że jego decyzja "dotyczy ustawy o wojewodzie i administracji rządowej w województwie, która daje wojewodzie prawo, jako przedstawicielowi rządu w terenie, do działań, które mają zapobiec i dają możliwość wydania zarządzeń porządkowych".

Do sprawy odniosła się na Twitterze prezydent Warszawy. "Ustawa nie daje samorządom możliwości zakazania zgromadzenia. Zwróciliśmy się do MSWiA z prośbą o jego zabezpieczenie" - napisała.

Ustawa nie daje samorządom możliwości zakazania zgromadzenia. Zwróciliśmy się do MSWiA z prośbą o jego zabezpieczenie. To także sprawdzian dla rządu, czy faktycznie wyciągnął jakieś wnioski po materiale #Superwizjer i lekceważeniu wydarzeń z #11listopada. pic.twitter.com/6MH5bWxkaT— Hanna Gronkiewicz (@hannagw) 31 stycznia 2018

Ratusz: miasto nie może odmówić rejestracji

A po południu konferencję zorganizowała szefowa miejskiego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Ewa Gawor i ustosunkowała się do całej sprawy. Na wstępie zaznaczyła, że pojawiające się w mediach hasło, że "prezydent wydała zezwolenie na zgromadzenie" to pewien skrót myślowy nie do końca zgodny z prawdą.

- Organ gminy nie wydaje zezwolenia, lecz rejestruje zgromadzenia. To jest formalność, pod warunkiem że zgłaszający zgromadzenie wypełni ustawowy obowiązek i poda niezbędne informacje do przeprowadzenia zgromadzenia - oświadczyła Gawor.

Druga sprawa, o której wspomniała, to tryb, w jakim zgłoszone było środowe zgromadzenie przed ambasadą, czyli tzw. tryb uproszczony. Jak tłumaczyła dyrektor, jest on dopuszczalny w ustawie. Zgodnie z tym trybem, zgromadzenie nie może powodować utrudnień w ruchu drogowym, zgłaszającym musi być osoba fizyczna i - co ważne - podczas zgłoszenia zgromadzenia nie musi podawać jego celu. - Tak było właśnie z dzisiejszym zgromadzeniem. Organizator, osoba fizyczna, nie podał nam celu zgromadzenia - twierdziła Gawor.

I ponownie podkreśliła - W trybie uproszczonym zgłoszenia organ gminy nie ma absolutnie żadnych kompetencji do wydania zakazu na przeprowadzenie takiego zgromadzenia.

Ewa Gawor o działaniach miasta w sprawie zgromadzenia
TVN24

Gawor nadmieniła też, że miejscy urzędnicy byli przygotowani na środowe zgromadzenie. - Miasto oddelegowało swoich przedstawicieli. Są to pracownicy Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. Poprosiliśmy o asystę policję, straż miejską i byliśmy przygotowani do ewentualnego rozwiązania zgromadzenia, gdyby doszło do naruszenia prawa - zapewniła.

Zamknięty wjazd

Na Ochotę, gdzie znajduje się ambasada Izraela i planowane było zgromadzenie, pojechał nasz reporter. - Kilka minut po 13 zaczęło się zamykanie ulicy Krzywickiego. W poprzek jezdni ustawiane są barierki. Na miejscu jest policja - informował Tomasz Zieliński, reporter tvnwarszawa.pl.

Jak zaznaczył, nie da się wjechać w Krzywickiego z Trasy Łazienkowskiej. - Zablokowany jest też wjazd od Filtrowej i bocznych uliczek - zaznaczył Zieliński.

Narodowcy nie wezmą udziału w pikiecie

Po południu do decyzji wojewody mazowieckiego odniósł się poseł i lider Ruchu Narodowego Robert Winnicki. - Postępowanie wojewody, na polecenie polityczne rządu, jest ograniczaniem swobód obywatelskich. Jest skandalicznym niedopuszczeniem do rzetelnego głosu w debacie publicznej i stanowczo się temu sprzeciwiamy - podkreślił poseł na konferencji prasowej w Sejmie.

Jak dodał, obywatele, którzy mieli wziąć udział w pikiecie "chcieli spokojnie, merytorycznie bronić polskiego interesu narodowego, polskiej racji stanu i polskiej godności". - Kneblowanie tego jest po prostu skandaliczne i niedopuszczalne - oświadczył.

Winnicki zaznaczył jednocześnie, że intencją środowisk narodowych nie jest konfrontowanie się z państwem polskim, "nawet jeśli oceniamy politykę rządu fatalnie". - Dlatego naszą suwerenną decyzją odstępujemy od organizacji tej pikiety - dodał.

Bez incydentów

Mimo to po godz. 17. w okolicy ambasady Izraela w Warszawie, przy skrzyżowaniu ulic Filtrowej i Krzywickiego zgromadziło się kilkadziesiąt osób. Część z nich to sympatycy Obywateli RP, część reprezentowała środowiska narodowe.

Na miejscu były znaczne siły policji. Rozstawione barierki uniemożliwiały dojście do ambasady. - Na miejscu jest spokojnie, żadnych poważnych incydentów - informował po godz. 17 Mariusz Mrozek z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Narodowcy odwołali manifestację
TVN24

Główne zdjęcie: PAP

PAP/ran/kw/r/pm