Szef ZDM do polityków: bezwzględne pierwszeństwo dla pieszych

Warszawa

| ShutterstockDyrektor ZDM wnosi o pierwszeństwo dla pieszych

"Ponad połowa ofiar śmiertelnych na warszawskich drogach to piesi" – alarmuje dyrektor ZDM i apeluje do polityków o zmianę prawa drogowego. Łukasz Puchalski domaga się bezwzględnego pierwszeństwa dla pieszych na przejściach i zaostrzenia kar dla nieodpowiedzialnych kierowców.

"Jeśli realnie chce się poprawić bezpieczeństwo na drogach, trzeba przestać wierzyć znachorom, którzy za najpilniejsze zmiany w prawie uważają wprowadzenie obowiązku noszenia kasku przez rowerzystów i zakazu wyprzedzania rowerem innych pojazdów z prawej strony" – przekonuje w mediach społecznościowych Łukasz Puchalski.

Dyrektor Zarządu Dróg Miejskich wysłał pismo do Ministerstw Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji, do posła Michała Szczerby – przewodniczącego parlamentarnego zespołu ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego i do Konrada Romika – sekretarza Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Niepokojące statystyki

Oprócz samej prośby o zmianę prawa, Łukasz Puchalski przekazał też raport dotyczący stanu bezpieczeństwa drogowego w Warszawie w 2015 roku.

Przyznaje, że choć dane zawarte w raporcie są częściowo zadowalające, bo liczba wypadków jest z roku na rok coraz mniejsza, to nie powinno uśpić czujności osób tworzących prawo. Bo w statystykach wypadkowych nadal odbiegamy od unijnych standardów.

"Wciąż najbardziej narażonym na wypadek uczestnikiem ruchu jest pieszy, a liczba pieszych ginących na drogach spada tylko nieznacznie" – pisze Puchalski.

W ubiegłym roku w Warszawie do potrącenia pieszego doszło 390 razy, co stanowi ponad 40 proc. wszystkich wypadków.

Ponad połowa ofiar śmiertelnych na stołecznych drogach to właśnie piesi – w ciągu roku zostało poszkodowanych 419 osób, a 34 zginęło. Puchalski zauważa, że do 2/3 tych zdarzeń dochodzi właśnie na pasach, co jest szczególnie niepokojące, bo są to miejsca, na których teoretycznie pieszy powinien czuć się bezpieczny.

Dobre drogi to nie wszystko

Dyrektor ZDM w swoim liście zapewnia, że miasto stara się na bieżąco polepszać stan dróg, chodników czy przejść dla pieszych. "Poprawiamy widoczność i oświetlenie, budujemy azyle, sygnalizacje świetlne i progi zwalniające" – wylicza.

Stanowczo dodaje jednak, że sama infrastruktura nie wystarczy. Do zapewnienia całkowitego bezpieczeństwa potrzebne są konkretne przepisy w prawie.

"Obecne zapisy ustawy Prawo o ruchu drogowym nie dają pierwszeństwa pieszym oczekującym na przejście przez jezdnię" – pisze Puchalski. Jak dodaje, są niejasne, skomplikowane i sprawiają, że piesi wielokrotnie zostają uznani za winnych potrącenia bądź ukarani za wtargnięcie na jezdnię. Nawet w sytuacji gdy kierujący pojazdem przekraczał dozwoloną prędkość.

Aby wzmocnić siłę swoich argumentów, dyrektor ZDM przypomina, że bezwzględne pierwszeństwo pieszych obowiązuje w większości europejskich krajów. Wszędzie tam można zauważyć mniejszą liczbą wypadków z udziałem pieszych.

Pismo dyrektora ZDM | ZDM / Facebook
Pismo dyrektora ZDM | ZDM / Facebook
Pismo dyrektora ZDM | ZDM / Facebook
Pismo dyrektora ZDM | ZDM / Facebook
Pismo dyrektora ZDM | ZDM / Facebook
Pismo dyrektora ZDM | ZDM / Facebook
Pismo dyrektora ZDM | ZDM / Facebook
Pismo dyrektora ZDM | ZDM / Facebook
Pismo dyrektora ZDM | ZDM / Facebook

Zaostrzyć kary dla kierowców

Pierwszeństwo na pasach to nie wszystko. Puchalski domaga się również zaostrzenia kar dla kierowców, którzy dokonują największych wykroczeń wobec pieszych (nie przepuszczają ich na pasach lub wyprzedzają na przejściach inne pojazdy). "Wykroczenia te stanowią bezpośrednie zagrożenie życia i powinny być najsurowiej karane" – przekonuje.

Przypomina, że dziś za ominięcie samochodu, który zatrzymał się przed przejściem aby przepuścić pieszego wynosi 500 zł mandatu i 10 pkt karnych. Natomiast kara za wyprzedzanie na "zebrze" to 200 zł i 10 punktów. Zdaniem dyrektora, podniesienie kar i ich nieuchronne stosowanie mogą przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa pieszych.

Potrącił 14-latkę

A to jest konieczne, co pokazuje chociażby ostatni tragiczny wypadek na ul Targowej. 26-letni Kamil G. potrącił 14-letnią dziewczynkę. Nastolatki nie udało się uratować. Mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Według policji kierowca był trzeźwy w momencie zderzenia.

Z kolei Reporter24 Raz zarejestrował jazdę sportowej hondy na kilka minut przed wypadkiem. Na nagraniu widać, że auto porusza się z bardzo dużą prędkością. Szybko rusza ze świateł na skrzyżowaniu i gwałtownie zmienia pasy ruchu.

CZYTAJ WIĘCEJ O WYPADKU

Śmiertelne potrącenie na Pradze
Fakty.tvn.pl

kw/b