Samochód wpadł do kanału Żerańskiego

Warszawa

| Fakty TVNfot

Chwila nieuwagi wystarczyła, by citroen poszedł na dno kanału Żerańskiego. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Utrudnienia czekały tylko na... jednostki płynące kanałem.

Do niecodziennego zdarzenia doszło w czwartek po południu, przy Płochocińskiej, na wysokości Marywilskiej. Pechowy kierowca zaparkował swoje auto nad brzegiem kanału i - najprawdopodobniej - zapomniał zaciągnąć ręcznego. - Samochód po prostu stoczył się do kanału - relacjonuje Edyta Adamus z biura prasowego komendy stołecznej policji.

Wyciągną go w piątek

Auto dosłownie zniknęło pod wodą. Na miejscu pojawili strażacy - płetwonurkowie, którym udało się je odnaleźć. - Rozpoczynamy akcję wyławiania - poinformował tvnwarszawa.pl oficer dyżurny Straży Pożarnej.

Operacja przedłużyła się jednak i o zmroku strażacy zdecydowali się ją przerwać. Wrak jest oznaczony boją - wyciągnięty zostanie dopiero w piątek.

fot | | Reuters, TVN
fot | | Urząd Miasta Nowy Sącz
fot. Marcin Gula/tvnwarszawa.pl | | Fakty TVN
fot | | Reuters, TVN
fot | | Urząd Miasta Nowy Sącz
fot. Marcin Gula/tvnwarszawa.pl | | Fakty TVN
fot | | Reuters, TVN
fot | | Urząd Miasta Nowy Sącz
fot. Marcin Gula/tvnwarszawa.pl | | Fakty TVN

as/roody