Samochód w rowie, kierowca pijany. Mówił, że "kierowała Królowa Śniegu"

Warszawa

ShutterstockPolicja zajęła się sprawą (zdjęcie ilustracyjne)

- Autem kierowała Królowa Śniegu - tłumaczył policjantom pijany mężczyzna znaleziony po północy w Strzyżewie. Jego auto utknęło w rowie.

W nocy ze środy na czwartek policja w Starych Babicach otrzymała zgłoszenie o incydencie w oddalonym o około 30 kilometrów Strzyżewie. Zgodnie z relacją świadka, kierowca skody zjechał do rowu.

Na miejscu znaleźli się policjanci, strażacy, świadek oraz kierowca auta, który o własnych siłach wysiadł z samochodu. 58-latek nie odniósł żadnych obrażeń. Po kontroli funkcjonariuszy okazało się, że ma w organizmie 2,7 promila alkoholu.

Jak relacjonuje policja, mężczyzna twierdził, że autem nie kierował on, tylko Królowa Śniegu. Odebrano mu prawo jazdy i postawiono zarzuty kierowania pod wpływem alkoholu.

Chce poddać się karze

Mężczyzna przyznał się do popełnienia przestępstwa i chce dobrowolnie poddać się karze.

- Jeżeli w trakcie przesłuchania podejrzany wyraża taką wolę, zostaje mu zaproponowana kara i jest ona na bieżąco ustalana z prokuratorem - wyjaśnia Ewelina Gromek-Oćwieja z Komendy Powiatowej Policji. - Mężczyzna usłyszał zarzuty w środę. Kara może jednak się zmienić wobec tego, co ustalono z prokuratorem. Wszystko zależy od sądu - podsumowuje.

Na tvnwarszawa.pl pisaliśmy już o podobnym wypadku:

ap/b

Samochód w rowieArtur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
wideo 2/5